7 masek, które najczęściej zakładamy przed innymi ludźmi

I wcale nie mają one związku z pandemią.
7 masek, które najczęściej zakładamy przed innymi ludźmi
fot. Unsplash (Peter Sjo & Shifaaz shamoon)
17.07.2021
Wiktoria Sobocińska

Każdemu zależy na tym, aby być akceptowanym przez innych ludzi. Nieważne, czy chodzi o paczkę przyjaciół, rodzinę, partnera albo współpracowników. Czasami boimy się przyznać do tego, jak naprawdę się czujemy i zakładamy różne maski w obawie przed odrzuceniem.

Zobacz również: Charakterystyczne cechy fałszywych ludzi. Szkoda tracić czas na takie znajomości

Jeśli udajesz kogoś, kim wcale nie jesteś, na dłuższą metę jest to bardzo szkodliwe i niezdrowe. Zaczynasz powoli tracić pewność siebie i poczucie własnej wartości. Gdy stajesz przed lustrem, zastanawiasz się, kogo właściwie widzisz w odbiciu... 

Tymczasem nie ma nic złego w przyznaniu się do własnej słabości. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i to właśnie od nich możesz uzyskać potrzebne wsparcie. Nie musisz dłużej chować się pod maską.

Jakie maski najczęściej zakładamy przed innymi ludźmi?

#1 Wszystko jest okej

Najczęstszą maską, jaką zakładamy przed innymi, to udawana postawa, że wszystko u nas w porządku. Trudno opowiadać ze szczegółami o osobistych problemach, kiedy ktoś, z kim dawno się nie widzieliśmy, pyta po prostu co u nas słychać. W środku jednak dusimy smutek albo złość.

#2 Wcale mi to nie przeszkadza

Nie jest łatwo wyznać, że zrobiło się nam z jakiegoś powodu przykro. Zwłaszcza, kiedy sprawca stoi tuż obok. Nie wstydź się powiedzieć, że ktoś zranił Twoje uczucia. To będzie dla niego lekcja na przyszłość. To samo dotyczy przekraczania naszych granic. Jeśli jesteś zła, zwróć komuś uwagę.

#3 Nie obchodzi mnie to

Kiedy sprawy nie układają się po Twojej myśli, masz prawo przeżywać różne emocje. Nie musisz ukrywać ich pod maską "w ogóle mnie to nie obchodzi".

Jeśli Twój nastrój się zmienił, to prawdopodobnie bardzo Ci na tym zależy. Możesz porozmawiać o tym z bliską osobą, zamiast zamykać się w sobie.

#4 Mam to już za sobą

Każdy z nas jest na innym etapie w życiu i nie ma nic wstydliwego w tym, że jakieś doświadczenia są jeszcze przed Tobą. Wcale nie musisz mieć długiej listy byłych partnerów, żeby zaznać szczęścia.

#5 Świetnie się bawię

Nie wszyscy są typami imprezowiczów, więc nie muszą zostawać w klubie czy na domówce do późnych godzin. Wiele osób udaje, że przepada za drinkami, tłumem ludzi i głośną muzyką, a tak naprawdę marzy w takim momencie o spokojnym wieczorze w towarzystwie książki.

Nie ma sensu udawać, że doskonale się bawisz, kosztem własnego samopoczucia. Zresztą znajomi szybko zauważą, że coś jest nie tak. Grzeczna odmowa to oznaka asertywności.

#6 Też mi się to podoba

Czasami mamy tendencję do wypowiadania się pozytywnie na jakiś temat tylko dlatego, że jest to popularne i lubiane przez większość znajomych. Tymczasem własne zdanie buduje szacunek u innych. Nie bój się powiedzieć na głos, co tak naprawdę sądzisz o tym filmie, polityku albo zespole muzycznym.

#7 Nie potrzebuję pomocy

Kiedy boimy się prosić o pomoc lub chcemy uniknąć kolejnego rozczarowania, zakładamy maskę perfekcjonizmu. „Dam radę” - mówisz i robisz wszystko samodzielnie. Potem czujesz się wyczerpana tylko dlatego, że nie miałaś odwagi przyznać się, że z czymś sobie nie poradzisz.

Zobacz również: Sprawdź, czy Ty też boisz się powiedzieć te zdania na głos. Sprawiają nam niewyobrażalną trudność

Źródło: allwomenstalk.com

Polecane wideo

Niebiański kostium kąpielowy ze skrzydłami anioła. Dziewczyny zakochały się w tym modelu
Niebiański kostium kąpielowy ze skrzydłami anioła. Dziewczyny zakochały się w tym modelu - zdjęcie 1
Komentarze (2)
Ocena: 3 / 5
Gabrysia (Ocena: 5) 26.07.2021 15:04
Czasami maska jest przydatna. Nie chcemy przecież, żeby nasz szef albo inne obce osoby zadawały nam intymne pytania na temat naszego życia prywatnego. Człowiek to istota o złożonej psychice i nie zawsze chce pokazywać swoje prawdziwe ja otoczeniu. Problem pojawia się, kiedy nie mamy już żadnej osoby, której potrafilibyśmy pokazać swoją prawdziwą twarz lub nie wiemy już, jak być sobą. Mamy wówczas mało możliwości, żeby uwolnić swoje myśli i emocje. Nie możemy mówić o swoich potrzebach i zaczynamy się dusić we własnej skórze. U mnie to zaczęło się po śmierci taty. Nie umiałam o tym mówić, nie potrafiłam sobie poradzić, więc zaczęłam zakładać maski. Było ich tyle, że sama się w nich gubiłam. Powrót do domu. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, więc zapisałam się na terapię do Psychologgii — miałam spotkania online. Pamiętam, że wtedy bardzo się bałam, ale powoli w miarę rozmowy docierało do mnie, że rzeczy, które ukrywam, nie są rzeczami, które powinnam ukrywać za maską, nie są rzeczami, których należy się wstydzić. Podjęcie decyzji o terapii było dla mnie przełomem. Cieszę się, że zdecydowałam się spróbować.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie