EXCLUSIVE: Noszę nieprzyzwoite nazwisko

Agnieszka, Paulina i Ewa wstydzą się głośno przedstawiać.
EXCLUSIVE: Noszę nieprzyzwoite nazwisko
Fot. Unsplash (Joshua Rondeau)
24.04.2021

Nazwisko rodowe to jedna z tych rzeczy, na które nie mamy bezpośredniego wpływu. Rodzimy się w takiej, a nie innej rodzinie. Oczywiście, istnieje możliwość urzędowej zmiany, ale na ten krok decydujemy się rzadko. Ze strachu lub szacunku do najbliższych. Wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak przyzwyczaić się do sytuacji lub… cierpieć po cichu. Nasze bohaterki coś o tym wiedzą.

Poznajcie młode kobiety, które wyjątkowo nie lubią swoich danych osobowych. Do tego stopnia, że wstydzą się przedstawiać. To nie jest ich fanaberia, ale efekt wyśmiewania i negatywnych skojarzeń. Ich nazwiska wywołują niedowierzanie, śmiech, a równie często pogardę. Dziś stają przed dylematem - męczyć tak tak dalej czy poddać się i dokonać oficjalnej zmiany.

Wszystkie imiona zostały zmienione, aby utrudnić ich identyfikację. Nazwiska są jak najbardziej prawdziwe i noszone przez wielu innych Polaków.

Zobacz także: Co imię zwierzaka zdradza na temat jego właściciela?

Mam nieprzyzwoite nazwisko

Historia Agnieszki

Problemy Agnieszki rozpoczęły się już w szkole podstawowej. Od kiedy pamięta była wyśmiewana z powodu nietypowego nazwiska. Według niej, gorszego nie można sobie wyobrazić, bo nawiązuje bezpośrednio do męskiego narządu płciowego. Dla kobiety to szczególnie upokarzające.

Nazywam się Fiu**owska. W tym momencie ludzie zazwyczaj odwracają głowy, żeby przełknąć ślinę i nie wybuchnąć śmiechem. Znam to dobrze i w pewnym sensie rozumiem. To boli, ale czego innego mogę się spodziewać? Wiadomo, z czym to się kojarzy i ani ja, ani nikt inny nic na to nie poradzi. Rzadko przedstawiam się z nazwiska, a kiedy muszę to zrobić, to oblewają mnie zimne poty. Nie umiem tego zrobić z podniesioną głową. Kocham swoją rodzinę i jestem z niej dumna, ale wolałabym się nazywać inaczej. Wiem, że wśród znajomych mówi się na mnie w skrócie Fiu*. Zamiast „zadzwoń do Agnieszki” jest zawsze „zadzwoń do Fiu*a”. Naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie wyjdę za mąż i ten koszmar się skończy - wyznaje.

Nasza rozmówczyni nie planuje urzędowej zmiany nazwiska przed ślubem. Nawet jeśli chciałaby to zrobić, nie ma odwagi powiedzieć tego rodzinie.

Historia Pauliny

Paulina śmieje się, że dzięki nazwisku jest bardzo rozpoznawalna. Wystarczy, że raz się przedstawi i wszyscy ją zapamiętują. Głównie dzięki nazwisku, które podobnie jak w poprzedniej historii, także kojarzy się z narządem płciowym. Tym razem jednak żeńskim. Jej opowieść udowadnia, że to śmiech przez łzy.

Czy któraś z was chciałaby się nazywać Ci**? Ja też nie, a w sumie takie noszę nazwisko. Kuciapa to nic innego, ale określenie żeńskich narządów płciowych. Męczę się z nim od urodzenia i myślałam, że jakoś się przyzwyczaję, ale nic z tego. Głupie uśmieszki i komentarze nie pozwalają mi poczuć się dobrze. Rodzice o tym wiedzą. Zwłaszcza tata to rozumie, bo kiedyś też był z tego powodu wyśmiewany. Ale to tyle wsparcia, bo kiedy wymyśliłam, żebyśmy wszyscy zmienili nazwisko, to temat się urwał. Bo przodkowie, bo tradycja i tak ma być. Ja już chyba dłużej nie wytrzymam. Na razie na ślub się nie zanosi, więc prawdopodobnie pójdę rozwiązać tę sytuację do urzędu. Nie będę musiała się nawet tłumaczyć, bo każdy zrozumie w czym problem - twierdzi.

Według niej tu nie chodzi o brzydko brzmiące nazwisko. To jest zwyczajnie obraźliwe i urąga godności człowieka. Zwłaszcza kobiety.

Historia Ewy

Nazwisko Ewy kojarzy się z pejoratywnym określeniem stosunku seksualnego. Być może nie jest tak jednoznaczne, jak Fiu**owska czy Kuciapa, ale także nie ułatwia jej życia. Młoda kobieta twierdzi, że kojarzy się tylko z nim. Niektórzy nie pamiętają nawet jej imienia, ale drugi człon danych osobowych zna każdy.

Samo nie brzmi tak źle - Podyma. Ale z imieniem to już mieszanka wybuchowa. Ewa Podyma, czyli Ewa, która ma ochotę na igraszki. Kojarzę się wszystkim właśnie z tym, chociaż nie jestem w ogóle wulgarna. Wręcz skromna i cicha. Niektórzy dla żartów zmieniają je na coś równie nieprzyzwoitego. Wstydzę się głośno przedstawiać, bo wtedy już nikogo nie interesuje, jakim jestem człowiekiem. Liczy się tylko nazwisko. Od kiedy pamiętam ludzie się ze mnie śmieją, a w czasach szkolnych rówieśnicy nie dawali mi spokoju. Nigdy nie nudziło im się obrażanie mnie i wymyślanie kolejnych przezwisk nawiązujących do tego, jak się nazywam. Zaraz po ukończeniu 18 lat korciło mnie, żeby złożyć wniosek o zmianę, ale jakoś nie potrafię. Nie lubię swojego nazwiska, a z drugiej strony głupio byłoby się nazywać inaczej niż rodzice - żali się.

Według niej nieprzyzwoite dane osobowe są jedną z przyczyn, dlaczego jeszcze nigdy nie była w poważnym związku. - Bo kto chciałby przedstawić znajomym i rodzinie partnerkę, która tak się nazywa? - pyta Ewa.

Zobacz także: Lata mijają, a one wciąż są na topie. Oto najpopularniejsze imiona dla dzieci z ostatnich 20 lat

Polecane wideo

Te dziewczyny mają najpiękniejsze twarze na świecie. Ranking 2021
Te dziewczyny mają najpiękniejsze twarze na świecie. Ranking 2021 - zdjęcie 1
Komentarze (12)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.04.2021 23:14
Są 2 opcje, albo zmienia nazwisko na nazwisko panieńskie matki (jeśli już chce być taka prorodzinna i sentymentalna), albo czeka na ślub i bierze nazwisko po mężu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.04.2021 21:24
" Zwłaszcza tata to rozumie, bo kiedyś też był z tego powodu wyśmiewany. " - ale nadal przekazał nazwisko dzieciom, choć jest to tylko jedna z opcji, i każdy o tym wie, bo jest pytany podczas ślubu. Polska, XXI wiek....... Jak najszybciej zmienić na panieńskie matki, albo jakiekolwiek inne, które Wam się podoba. Po co te sentymenty?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 24.04.2021 14:45
W Krakowie na akademii medycznej 15at temu wykładał prof. Ch*j i wręcz sie szczycił tym nazwiskiem 😉
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.04.2021 11:02
Nie wiem jak można ** czyjeś nazwisko ale ok. Nawet jak coś brzmi niepoprawnie ale jest czyimś nazwiskiem/nazwą własną z automatu nie jest przekleństwem. Papilot, co jest? Zatrudniasz dziennikarzy bez wykształcenia?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.04.2021 10:08
Zmieniłabym nawet gdyby moja rodzina posiadała herb. Nie wiem co to za bzdurne gadanie o tradycji i rodzinie. Przecież nie zmienia się rodziny, wspomnień, pochodzenia. To tylko nazwisko, nikt nie wyrzeka się rodziny. W takim razie zmiana rodzinnego adresu, wyprowadzka z domu rodzinnego jest tez nie na miejscu.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie