W jakim wieku ludzie są najbardziej szczęśliwi? Nie uwierzysz...

Naukowcy przyznają, że mamy wtedy więcej swobody niż stresu.
W jakim wieku ludzie są najbardziej szczęśliwi? Nie uwierzysz...
fot. unsplash.com (Omar Lopez, Caique Silva)
05.06.2020

Kiedy uczymy się jeszcze w szkole, rodzice powtarzają, że teraz jest jedyny czas na to, aby wyszaleć się i jeść słodycze, a starsze rodzeństwo podpowiada, że na studiach znajdziemy dopiero przyjaciół, z którymi konie można kraść. Gdy już jesteśmy na studiach, okazuje się, że wcale nie jest tak kolorowo, a zewsząd słyszymy hasła, że spokojnie, do trzydziestki wszystko się ułoży. Po trzydziestce zdajemy sobie sprawę, że nic szczególnie się nie zmieniło, a najlepsze lata chyba mamy już za sobą. Zdjęcia znajomych w social mediach wyglądają, jakby szczęście miało nastąpić dopiero po ślubie lub po założeniu rodziny.

We własnej rodzinie też wcale nie jest idealnie, a zapracowani rzadko znajdujemy czas na przyjemności. Czujemy się czasami jak w ciągłym kołowrotku, zastanawiając się, kiedy nadejdzie wreszcie przerwa od życia. Myślimy, że dopiero na starość będziemy mogli cieszyć się wolnym czasem. Ale co z emeryturą? I znowu narasta niepokój. Na starość pojawiają się zmarszczki i siwe włosy, a organizm przecież już nie ten. Ale wygląda na to, że to właśnie wtedy jesteśmy najbardziej szczęśliwi i wolni od trosk. Jak to możliwe?

Zobacz również: Sisu – na czym polega fiński sposób na wzmocnienie psychiki?

Kiedy będziemy szczęśliwi?

Profesor Andrew Oswald z University of Warwick zauważył, że wykres naszego szczęścia przypomina literę U, jak podaje Focus. Poddał on analizie setki tysięcy osób z 72 krajów - od Iraku, przez Stany Zjednoczone, Norwegię i Polskę. Badanie poziomu zadowolenia wykazało, że jesteśmy w miarę szczęśliwi jako młodzi dorośli, następnie przeżywamy kryzys wieku średniego, ale po przetrwaniu dołka w okolicy pięćdziesiątki (dół litery U), dopiero zaczynamy naprawdę cieszyć się życiem. Radość wzrasta tak aż do siedemdziesiątki. Wychodzi na to, że 70-latek jest o wiele bardziej zadowolony od 40-latka!

Najstarsi są najszczęśliwsi?

Okazuje się, że w podeszłym wieku jest mnóstwo przestrzeni na zadowolenie z życia. Okresu starości wcale nie muszą definiować choroby czy samotność. Wiele badań z ostatnich lat potwierdza to, że starsi ludzie są bardzo pozytywnie nastawieni do życia. W siódmej i ósmej dekadzie życia bowiem rzadziej poddajemy się lękom i obawom oraz czujemy czystą pogodę ducha. 

Jak podaje Focus, w analizie, gdzie poddano grupę ponad 32 tysięcy dorosłych Amerykanów, odsetek tych, którzy uważają się za bardzo szczęśliwych, pośród osób około dwudziestki, wynosił zaledwie 28 procent. Z kolei wśród nieco starszych, tych między 28 a 37 rokiem życia, 31 procent. W grupie 68 –77-latków było ich aż 38 procent! 

Kiedy naukowcy przeprowadzali rozmowy z prawie setką niemieckich stulatków, wyszło na jaw, że pomimo, iż większość z nich potrzebowała już opieki pielęgniarskiej, czują się szczęśliwi i często się śmieją. Co więcej, czują się DUMNI, że przeżyli już tyle lat, dużo więcej niż pozostali.

Jest też wiele przykładów postaci ze świata sportu, muzyki czy podróży, którzy dopiero na starość postanowili rozwijać swoje pasje i nareszcie mieli na to dużo czasu. Przykładem może być Fauja Singh, stuletni maratończyk, który swoją przygodę z bieganiem w maratonach rozpoczął, mając... 89 lat. Jego rekord to 5 godzin i 40 minut!

Kryzys 40-latka

Dlaczego nie jesteśmy najszczęśliwsi w wieku, kiedy teoretycznie mamy już wszystko - kochającą rodzinę, własny dom i karierę zawodową? Ponieważ właśnie wtedy mamy najwięcej do stracenia. Częste rozwody czy utrata pracy kosztują nas tyle stresu, że ma to ogromny wpływ na nasze poczucie szczęścia. Dochodzimy też do wniosku, że nie wszystkie marzenia z dzieciństwa są realne i nie osiągnęliśmy w życiu wszystkiego, co planowaliśmy.

W wieku średnim ludzie nagle zdają sobie sprawę, że nie osiągną wszystkiego, czego chcieli. Że nie będą prezesem firmy ani gwiazdą futbolu. A to boli. Później jednak powoli akceptujemy rzeczywistość, odkładamy na bok nierealne oczekiwania i dzięki temu stajemy się szczęśliwsi

- tłumaczy prof. Andrew Oswald, jak cytuje Focus.

Zobacz również: Piszesz swój pamiętnik? Jeśli nie, koniecznie musisz zacząć 

W jakim wieku mamy najwięcej stresu?

Wyniki badań pokazują, że najwięcej stresujących sytuacji doświadczają kobiety w wieku 25 – 39 lat, które muszą stawiać czoło nerwowym momentom niemal co drugi dzień. Macierzyństwo połączone z karierą zawodową to musi być wyzwanie. Z kolei najmniej powodów do zdenerwowania mają... mężczyźni po sześćdziesiątce. Emeryci nie są już tak zabiegani jak młodzi i nie mają tylu zobowiązań. Sami mogą decydować, z kim spędzają czas, więc nie są skazani na toksycznego szefa czy opryskliwą wychowawczynię dziecka. 

Starość, czyli radość?

Na stare lata godzimy się natomiast z tym, co nas spotkało i dzięki temu łatwiej radzimy sobie z emocjami i codziennym stresem, które w młodszym wieku szaleją w naszym wnętrzu. Koncentrujemy się w życiu na tym, co dla nas najważniejsze, bez nierealnych oczekiwań. I chociaż mogą pojawić się obawy dotyczące naszego zdrowia, to odchodzą nam już problemy związane z dziećmi czy pracą.

Starsi ludzie też dużo rzadziej niż młodzi cierpią psychicznie, a przecież leżąc w szpitalu niekoniecznie czekają na nich znajomi z weekendową imprezą. Póki co warto nauczyć się od nich, że nie warto skupiać się w życiu na tym, co materialne i nietrwałe, a kierować uwagę tam, gdzie się powinno, czyli w stronę rodziny i przyjaciół. Możesz więc być spokojna i cieszyć się, że ten złoty wiek masz jeszcze przed sobą.

Zobacz również: Jak zmienić swoje życie? Prawo przyciągania w 3 krokach

Źródło: Focus

Polecane wideo

„Zbyt urocza, żeby pracować”. Straciła posadę tylko z powodu wyglądu
„Zbyt urocza, żeby pracować”. Straciła posadę tylko z powodu wyglądu - zdjęcie 1
Komentarze
Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie