Mam syndrom Tinderella

Nałogowo przeglądają profile na portalach randkowych, czatują z mnóstwem potencjalnych partnerów, ale nie potrafią stworzyć prawdziwej relacji. Kim są single z syndromem Tinderella?
Mam syndrom Tinderella
Fot. Unsplash
13.03.2020

Każdy dzień zaczynają od przejrzenia profili na portalach randkowych. Chcą być na bieżąco. Uważnie śledzą, czy na Tinderze pojawili się nowi atrakcyjni single, z którymi warto rozpocząć flirt. Zaglądają na Whatsapp`a i odpisują na wiadomości „potencjalnych” partnerów. W Sieci czują się pewnie. Uwodzą, żartują, snują wspólne plany na przyszłość.

Potem urywają kontakt.

Polecamy także: 15 cech wyjątkowych ludzi. To najrzadziej spotykany typ osobowości

Syndrom Tinderella – co to jest?

Określenie Tinderella to połączenie dwóch słów: Tinder (aplikacja randkowa) i Cinderella (Kopciuszek). Osoby z tym syndromem uwielbiają randkowanie w Sieci, ale nie potrafią stworzyć z nikim głębokiej relacji w prawdziwym życiu. Podczas rozmowy online są niezwykle czułe, uwodzicielskie, zawsze wiedzą, co napisać, by poruszyć czułe struny drugiego człowieka. Kreują wrażenie prawdziwego związku, robią nawet wspólne plany na przyszłość. Czasem decydują się na spotkanie w realu dla zabawy, czasem kończą znajomość zanim dojdzie do pierwszej prawdziwej randki. Nie umieją się angażować.

Single z syndromem Tinderella podchodzą do potencjalnych partnerów w sposób instrumentalny. Zagadują na czacie nowe osoby, gdy tylko któraś wpadnie im w oko. Najczęściej uwodzą (i zwodzą) kilka, kilkanaście osób w tym samym czasie. Jeśli jednak zaczynają w pewnym momencie czuć, że znajomość dla drugiej strony robi się zbyt poważna, znikają.

- Syndrom Tinderella dotyczy osób, które nie są siebie pewne oraz mają niedojrzałą wizję miłości i relacji międzyludzkich. Nie interesują się uczuciami innych, koncentrują się głównie na swoich. Prawdopodobnie cierpią z powodu fobii społecznej – wyjaśnia serwis radiozet.pl.

Jak zachowuje się osoba z syndromem Tinderella?

Mechanizm działania osoby z takim syndromem zazwyczaj wygląda tak samo. Jej motto brzmi: „nieważne, by złapać króliczka. Ważne, by go gonić”. Sam proces polowania na kolejną osobę do flirtu jest dla niej zatem bardziej podniecający niż budowanie trwałej, prawdziwej relacji.

Osoby z syndromem Tinderella nie widzą nic złego w oszukiwaniu. Z łatwością przychodzi im składanie obietnic bez pokrycia. Są w stanie napisać wszystko, byle tylko podkręcić flirt i stworzyć ułudę prawdziwego związku.

Ludzie z tym syndromem w Sieci czują się bardzo pewne siebie. W realnym życiu nie umieją być tak zabawne, przebojowe, uwodzicielskie.

Syndrom Tinderella to zaburzenie, które warto skonsultować z psychologiem. Niemożność zbudowania głębokiej, szczęśliwej relacji z drugim człowiekiem unieszczęśliwia nie tylko potencjalne ofiary takiego Tinderowego „łowcy”, ale przede wszystkim jego samego.

Znacie kogoś z syndromem Tinderella? A może syndrom dotyczy właśnie Was?

Polecamy także: Mroczny efekt selfie. Czym jest dysmorfofobia?

Polecane wideo

Absurdalny test na szczupłość. Kobiety robią ze szminką coś bardzo dziwnego
Absurdalny test na szczupłość. Kobiety robią ze szminką coś bardzo dziwnego - zdjęcie 1

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 13.03.2020 13:32
Mój ex latami pisał z innymi przez portale randkowe za moimi plecami. Udawał przed nimi kogoś kim może tylko chciałby być. Uważam takie osoby za żałosne.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie