„Wszyscy nazywają mnie pedofilem. Zostałem niesłusznie oskarżony przez byłą żonę”

Sylwester twierdzi, że w ten sposób chciała go zniszczyć.
„Wszyscy nazywają mnie pedofilem. Zostałem niesłusznie oskarżony przez byłą żonę”
Fot. Unsplash
15.06.2019

Gdy kłócą się rodzice, najbardziej cierpią z tego powodu dzieci. Ta historia jest na to najlepszym dowodem, choć ofiar jest niestety więcej. Jedną z nich jest Sylwester posądzany przez byłą żonę o wszystko co najgorsze. Mało brakowało, a mężczyzna straciłby nie tylko żonę, ale razem z nią ukochaną córkę. Rzucony na niego cień podejrzeń wydawał się zemstą doskonałą, a plan prawie się powiódł.

Zobacz również: Ksiądz radzi młodym małżeństwom: "Mąż może się rozpić, mogą się pojawić narkotyki, a żona powinna stać u jego boku"

To jedno z najgorszych oskarżeń, jakie można skierować na drugiego człowieka, bo nawet jeśli nie zostanie potwierdzone - niesmak i ludzka podejrzliwość pozostaną na zawsze. On przekonał się o tym boleśnie na własnej skórze. Choć od tego momentu minęły już prawie 2 lata, przez wielu wciąż uważany jest za winnego molestowania swojego jedynego dziecka.

Chociaż jest wolnym człowiekiem oficjalnie oczyszczonym z zarzutów - ta sprawa będzie się za nim ciągnęła prawdopodobnie do końca życia.

Papilot.pl: Mówi się, że osoba molestująca dzieci jest traktowana w więzieniu gorzej, niż morderca. Słyszałeś o tym?

Nawet się o tym przekonałem. Chociaż ograniczono mi wolność na krótki czas, to pobyt w areszcie uznaję za najbardziej traumatyczne doświadczenie w życiu. W takich sprawach nikogo nie interesuje prawda. Wystarczy cień podejrzeń, żeby pozbawiono cię godności. Gdybym został skazany i trafił do zakładu zamkniętego, to mógłbym nie wyjść stamtąd żywy. Nawet wśród przestępców dziecinna niewinność uważana jest za najwyższą wartość.

Czy właśnie o to chodziło osobie, która cię oskarżyła?

Ta osoba to nie kto inny, ale kobieta, którą bardzo kochałem i spędziłem z nią prawie 10 lat mojego życia. Nagle w obliczu zagrożenia postanowiła działać po trupach do celu. A tym było odebranie mi praw rodzicielskich i wysokie alimenty. Cała to sprawa to wymysł wyłącznie mojej byłej żony, która chciała bym na dobre zniknął z życia jej i naszej córki. Z perspektywy czasu przyznam, że to całkiem sensowny pomysł. Sprawa co prawda nie zakończyła się po jej myśli, ale podejrzenia nigdy się nie skończą.

Rozwód może przecież wyglądać zupełnie inaczej.

Miałem nadzieję, że rozstaniemy się jak cywilizowani ludzie. Najważniejsze było dla mnie dobro dziecka, które miało wtedy zaledwie 4 lata. Cóż, moja eks uznała najwyraźniej, że jak się rozejść, to z przytupem. Kiedy zauważyła, że sprawy nie idą po jej myśli, wtedy nagle wyciągnęła królika z kapelusza. Było nim oskarżenie o pedofilię.

Zobacz również: Ksiądz komentuje dokument "Tylko nie mów nikomu": "Kobieta jest potencjalną prostytutką"

Co poszło nie po jej myśli?

Myślała, że będę patrzył z założonymi rękami na jej kolejne kroki prawne. Najpierw chciała rozwodu z orzeczeniem o mojej winie. Później zażądała horrendalnie wysokich alimentów. Wreszcie chciała ograniczyć mi prawa rodzicielskie do minimum - spotkań raz na miesiąc. Chociaż nasze rozstanie nie było wynikiem żadnej zdrady, ale powolnego wygasania uczucia, coś w nią wstąpiło. To tym bardziej szokujące, że wniosek rozwodowy złożyła jako pierwsza. Teoretycznie chcieliśmy tego samego, ale to ona nie przebierała w środkach.

Przyparta do muru postanowiła rzucić najmocniejsze oskarżenie?

Właśnie tak to wyglądało. Kiedy orzeczono rozpad małżeństwa, zasądzono mniejsze alimenty, a opiekę nad dzieckiem podzielono po równo - wtedy poczuła się strasznie skrzywdzona. Myślała, że sąd zawsze stanie po stronie kobiety. Moim kosztem chciała układać sobie życie na nowo, ale coś nie wyszło. Wtedy nagle pojawiły się sugestie, że jednak nie jestem dobrym ojcem, ale być może oprawcą. Wreszcie oficjalnie oskarżyła mnie o molestowanie córki.

Ktoś w to uwierzył?

Prokurator na pewno. Zostałem aresztowany z dnia na dzień, ale na szczęście wyszedłem i mogłem odpowiadać z wolnej stopy. Sprawa ciągnęła się przez kilka długich miesięcy. Nie stwierdzono mojej winy, co potwierdzili świadkowie, biegli i zeznania mojej córki. Co prawda zostałem uniewinniony i nie trafiłem do więzienia, ale wciąż odczuwam tego skutki.

Jakie?

Straciłem wtedy pracę, zaufanie rodziny, przyjaciół i załamałem się psychicznie. To nośny temat, który szybko rozprzestrzenił się po okolicy. Na tym chyba najbardziej jej zależało. Chciała mnie zniszczyć w oczach tych, na których mi zależało. I trzeba przyznać, że to jej się udało. Pomimo wycofania zarzutów i prawomocnego uniewinnienia - łatki pedofila nie da się tak łatwo pozbyć. Kilka miesięcy temu ktoś nawet wymalował mi to na drzwiach. Nie czuję się bezpiecznie, a córka będzie musiała się kiedyś tłumaczyć za grzechy ojca. Grzechy, których nie popełnił.

Nie chciałeś, żeby była żona odpowiedziała za fałszywe oskarżenie?

Tym się właśnie różnimy. Mnie nigdy nie zależało na tym, by odebrać dziecku matkę. Sprawą prokuratura zajęła się z urzędu, ale nadal bez żadnych konkretów. Ja nie chcę do tego przykładać ręki. Ona kiedyś zrozumie, że skrzywdziła nie tylko mnie, ale przede wszystkim naszą córkę. Jej kochający tata nazywany jest nadal pedofilem, a ona jego ofiarą. Już się pogodziłem z tym, że nie uda mi się ułożyć sobie ponownie życia. Jaka kobieta zechce faceta, za którym ciągną się takie sprawy?

Myślisz, że o to chodziło twojej eks?

Ona chyba sama nie wiedziała, czego chce. Prawdopodobnie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Planowała mnie tylko nastraszyć i zrobić kłopot, a praktycznie mnie zrujnowała. Nie mam prawie nikogo przy sobie, z pieniędzmi też krucho. Powiedziałem jej to prosto w twarz, ale wtedy stwierdziła, że „trzeba było ze mną nie zadzierać”. To była kiedyś delikatna kobieta, a dziś zachowuje się jak mafioso.

Zobacz również: Jestem bezdzietną rozwódką. Domagam się 20 tys. zł alimentów od byłego męża

Pokazała, w jakich warunkach mieszkają jej wnuki. Chce odebrać córce dzieci
Pokazała, w jakich warunkach mieszkają jej wnuki. Chce odebrać córce dzieci - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (18)

Ocena: 4.78 / 5
gość (Ocena: 5) 16.06.2019 18:59
Uważam, że za fałszywe oskarżenia powinno się iść do więzienia w średnim wymiarze czasowym przewidzianym za przestępstwo, o które się oskarżyło. Odechciałoby się robić karier na fałszywych gwałtach i mścic narażając innych na tragedię. Nawet jeśli ha zdradzał i okłamywał na każdym kroku to nie zasłużył na takie traktowanie. Baby to egoistki, niby takie kochane mamusie, a w ogóle nie myślą o dzieciach.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2019 21:12
Przydałaby się wersja drugiej strony. Chciałabym wiedzieć, dlaczego była żona tego faceta tak się wqrwiła
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.06.2019 16:23
Znam podobny przypadek. Baba oskarżyła faceta o molestowanie dzieci, on został uniewinniony. Zemściło się to na niej gdy wystąpiła o stwierdzenie nieważności ślubu kościelnego... na jaw wyszły fałszywe oskarżenia i inne grzeszki. Sama siebie wtedy ośmieszyła...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.06.2019 12:42
Dlaczego kobiety, które powinny być troskliwymi kochającymi matkami, żonami i przyjaciółkami robią się takie podłe?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.06.2019 12:38
Dziecko nie powinno być z taką kobietą, walcz o dziecko i o dobre imię w sądzie! Ona jest wariatką i możesz to udowodnić skoro wiadomo, że oskarżenia przeciwko tobie były fałszywe, niech odpowie za to co zrobiłam tobie i Waszemu dziecku!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie