Czy facet może mieć PMS?

„Te dni” potrafią skutecznie uprzykrzyć życie. Okazuje się, że nie tylko kobiecie. Mężczyźni też mają swój PMS.
Czy facet może mieć PMS?
Fot. pexels.com
07.05.2019

Zespół napięcia przedmiesiączkowego, z angielska zwany PMS (od premenstrual syndrome) to pojęcie dobrze znane wielu kobietom, regularnie zmagającym się z uciążliwymi objawami natury fizycznej i psychicznej, które występują w fazie lutealnej cyklu menstruacyjnego i znikają z chwilą pojawienia się miesiączki.  Dolegliwości są zazwyczaj najbardziej odczuwalne w wieku 25-35 lat.

Wyróżnia się prawie 300 symptomów charakterystycznych dla PMS. Do typowych objawów należą m.in.: zmienność nastroju, drażliwość, ospałość, poczucie utraty panowania nad sytuacją, obrzmienie i tkliwość piersi, wzdęcia, zaburzenia trawienia czy migrenowe bóle głowy.

Zobacz także: Faceci wygadują głupoty częściej od kobiet. To udowodnione naukowo

PMS jest ciężkim doświadczeniem dla obojga partnerów. Do niedawna przyjmowało się jednak, że mężczyzna nie jest w stanie zrozumieć, co czuje wówczas kobieta. Współczesne badania naukowe obaliły tę teorię. Jak się bowiem okazuje, wielu facetów też cierpi na podobny problem.

Przełomem stała się książka znanego amerykańskiego psychoterapeuty Jeda Diamonda zatytułowana „Irritable Male Syndrome” (czyli „syndrom poirytowanego mężczyzny”). Naukowiec przedstawił w niej wyniki swoich badań, z których wynika, że faceci również mają swój cykl hormonalny i niekiedy bardzo ciężko przechodzą jego regularne zmiany.

Gdy testosteron szaleje

Tezy Diamonda potwierdziła ankieta przeprowadzona wśród 2,5 tys. Amerykanów (połowę stanowili mężczyźni). Spytano ich, czy doświadczają objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Co się okazało? Uskarżał się na nie co czwarty facet. Wśród dolegliwości, z którymi się wówczas zmaga wyliczał zwykle uczucie ciągłego głodu, zmęczenie i rozdrażnienie. 12 proc. ankietowanych zaczyna się wtedy zamartwiać swoją wagę, a proc. męczą nawet… skurcze menstruacyjne.

Co ciekawe, te problemy mężczyzn potwierdziło blisko 60 proc. ich partnerek, które w „trudne dni” starają się poprawić facetowi humor i nie drażnić go. Tylko 33 proc. przyznało, że nie wierzy w żaden syndrom, radząc swojemu facetowi, by się nie mazał i zachowywał jak na prawdziwego samca przystało.

Przyczyną IMS są prawdopodobnie regularne wahania hormonalne, wpływające na aktywność, emocje czy pożądanie seksualne. Dotyczą przede wszystkim „falowania” poziomu testosteronu, czyli najważniejszego męskiego hormonu produkowanego głównie przez jądra, którego wydzielanie kontrolowane jest przez przysadkę mózgową. Jego stężenie nie jest stałe – najwyższe występuje rano, a w ciągu dnia systematycznie spada. Obniża się również pod wpływem ważnych zmian życiowych (choćby ożenku czy narodzin dziecka), a podwyższa np. w wyniku różnych chorób.

Syndrom poirytowanego mężczyzny towarzyszy najczęściej nadejściu kolejnej fazy cyklu hormonalnego, ale dolegliwości mogą też zaostrzać inne okoliczności: przewlekły stres, problemy rodzinne i zawodowe, niewłaściwe odżywianie czy zmiany w pogodzie.  

Jak poradzić sobie z IMS

Kobietom, które ciężko przechodzą PMS, potrzebne jest wsparcie otoczenia, zwłaszcza partnera. Mężczyzna z IMS wymaga dokładnie takiego samego traktowania. Warto spróbować go zrozumieć, a nie kwestionować jego dolegliwości czy męskość, co niestety zdarza się w wielu związkach. Wspólna walka z tym problemem przyniesie na pewno znacznie lepsze efekty, także dla umocnienia wzajemnych relacji.

Podobnie jak w przypadku PMS, by złagodzić objawy męskiej burzy hormonalnej, należy ograniczyć stosowania używek zawierających kofeinę oraz zredukować spożywania soli, które zatrzymuje płyny w organizmie. Zaleca się również regularny wysiłek fizyczny, ćwiczenia relaksacyjne czy odpowiednie planowanie stresujących zadań.

Jeśli zaburzenia znacząco utrudniają funkcjonowanie, konieczne może okazać się przyjmowanie leków, m.in. inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny, które już po kilkudziesięciu godzinach potrafią zredukować objawy IMS, zarówno psychiczne jak i fizyczne.

Mężczyzna cierpiący z powodu tego syndromu powinien również zmienić dietę, ograniczając spożycie tłuszczów i węglowodanów, a wprowadzając do jadłospisu produkty bogate w tryptofan – aminokwas biorący udział w produkcji serotoniny, czyli hormonu szczęścia. W dużych dawkach znajdziemy go w rybach (np. dorszu), nabiale, parmezanie, szpinaku czy bananach.

Warto zadbać o to, by facet codziennie wypijał szklankę soku z granatu, dzięki któremu aż o 30 proc. można zwiększyć poziom testosteronu. Podobnie działają nienasycone kwasy tłuszczowe. Ich solidnej dawki dostarczają m.in. ryby, owoce morza, oliwa z oliwek, awokado, orzechy czy jajka.

Zobacz także: Psychopatę można rozpoznać po tym, co je i pije. To ulubiony smak sadystów

 

Polecane wideo

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie