Zbadali dorosłe dzieci mieszkające z rodzicami. Wnioski są alarmujące

Taki układ zwyczajnie nam nie służy.
Zbadali dorosłe dzieci mieszkające z rodzicami. Wnioski są alarmujące
Fot. Unsplash
23.11.2018

Coraz częściej i głośniej mówi się o tak zwanych „dorosłych bobasach”. Chodzi o pełnoletnie dzieci, które nie chcą lub nie potrafią się usamodzielnić i nadal mieszkają w domach rodzinnych. Mają nawet ponad 30 lat, ale mimo to nie biorą pełnej odpowiedzialności za swoje życie.

Zobacz również: LIST: „Wychowałam życiową ofermę! Jak mam się pozbyć 30-letniej córki z domu?”

Opinie na ten temat są mocno podzielone. Nie brakuje zwolenników takiego rozwiązania, którzy twierdzą, że życie z rodzicami pod jednym dachem to żaden wstyd. Krytycy nie są tak wyrozumiali - ich zdaniem to sytuacja patologiczna i „chory układ”. Są też tacy, którzy nie chcą oceniać zjawiska, bo wychodzą z założenia, że każdy może żyć jak chce.

Kto w tym sporze ma rację? Wyniki najnowszych badań nie pozostawiają wątpliwości.

W najnowszym wydaniu prestiżowego periodyku naukowego „Society and Mental Health” opublikowane zostaną wnioski Jennifer Caputo z Max Planck Institute for Demographic Research. Ekspertka prześledziła losy ponad 20 tysięcy młodych Amerykanów - od wieku nastoletniego do ukończenia trzydziestego roku życia. I zdradziła już pierwsze wnioski.

Okazuje się, że szczególnie niebezpieczna jest dla nas sytuacja, kiedy wyprowadzamy się od rodziców, przez jakiś czas żyjemy na własny rachunek, ale w pewnym momencie wracamy do rodzinnego domu. Wzrasta wtedy ryzyko spadku dochodów, rozstania z partnerem, a także wystąpienia depresji.

Dużym uproszczeniem byłoby jednak stwierdzenie, że to wszystko z powodu rodziców.

Zobacz również: 2 mln młodych Polaków na garnuszku rodziców! (Nie uczymy się i nie pracujemy)

Wiele wskazuje na to, że problemy pojawiają się wcześniej i to one są główną przyczyną powrotu do domu. Gdyby wszystko układało się po naszej myśli, raczej nie bralibyśmy takiego scenariusza pod uwagę. Najprawdopodobniej to właśnie obniżenie zarobków czy rozstanie z partnerem są najczęstszymi powodami tego kroku. Wtedy faktycznie można się załamać.

Nie oznacza to jednak, że wysokie zarobki i szczęśliwy związek uchronią nas przed traumą. Badanie wykazało, że sam fakt ponownego zamieszkania z rodzicami negatywnie wpływa na psychikę. Wszystko przez utratę niezależności, o której marzy większość dorosłych. Zwłaszcza, gdy ją straci.

30-latek wracający do domu, który opuścił jako nastolatek, może poczuć, że zmarnował swoją szansę.

To samo badanie potwierdziło, że młodzi dorośli, którzy mieszkają z dala od rodziców są zdecydowanie mniej zdesperowani, więcej zarabiają i tworzą trwalsze związki. Między innymi dlatego, że dzięki niezależności czują się bardziej wartościowi. Mają poczucie, że dorosłość ich nie przytłoczyła.

Jennifer Caputo jest przekonana, że powrót do domu dotyka nie tylko dzieci, ale także ich rodziców. W najbliższym czasie chce skupić się na zbadaniu, jak bardzo negatywnie wpływa to na ich samopoczucie czy stan posiadania. Że tak jest - nie ma żadnych wątpliwości.

Według niej dorosłe potomstwo, które nie potrafi się usamodzielnić, może być dla nich ogromnym rozczarowaniem.

Zobacz również: LIST: „Córka wyprowadziła się z domu, a teraz chce wrócić. Mąż i ja nie chcemy już z nią mieszkać!”

Polecane wideo

Czego najbardziej boją się znaki zodiaku?
Czego najbardziej boją się znaki zodiaku? - zdjęcie 1
Komentarze (27)
Ocena: 4.7 / 5
aga (Ocena: 2) 16.05.2020 12:38
Ciekawe po co wyprowadzać się z domu żeby mieszkać samemu?? Nie rozumiem takiego myślenia. Ja akurat mieszkam z mężem. Zapewne gdybym nie miała partnera zostałabym z rodzicami. Wyprowadzić się to nie sztuka, sztuka się utrzymać. Przy polskich zarobkach najczęściej niecałe lub góra 2 tys na rękę ( i niech nikt nie mówi, że gówno nie praca, po prostu takie są zarobki w naszym kraju. nie każdy może być lekarzem czy adwokatem) kiedy nie ma się z kim zamieszkać, wyprowadzka mija się z celem.
odpowiedz
Piotr z Michałowa (Ocena: 4) 16.05.2020 12:14
Wszystko Ładnie jak na obrazku a Ludzie swoje zwłaszcza biznes Jak miałem 15 lat się wyprowadziłem z tzw DOMU .. Mieszkałem i uczułem się zawodu .. Na stancji .. Pracowałem w różnych firmach ..imałem się czego dało .. A do momentu wynalezienia w Tym Kraju BEZROBOCIA .. i od tej pory .. wszystko legło w gruzach ..Brak perespektyw .. a jak szukałem pracy to pracodawcy mówili że jestem za stary choć miałem jedynie 21 lat .. Praca dorywcza .. Po znowu szukanie jej .. I znowu Tekst .. Co tu nie zarobisz kokosów a ja nie miałem nawet na chleb .. innym razem .. tekst ,. fura komóra skóra ... i tak zleciało na szukanie pracy .. Na zmianę mieszkałem w DOMU .. to dojeżdżałem do pracy . I ostatnio WYBRAŁEM SIĘ do pracy swoim pojazdem i miałem wypadek Ledwo co przeżyłem .. Obecnie Samotny kawaler po 50 mieszkam z mamą i siostrą i jej dziećmi .. ich ojciec Wolał żyć u RODZICÓW a nie z Nimi .. a to inna historia .. Taki los człowieka od chwili poczęcia NIECHCIANY .. nie kochany do samego konća życia ..Bo która PANNA zechce takiego ? Niepełnosprawnego ruchowo .. z ograniczeniami organizmu .. i ograniczeniami finansowymi .. W dobie epidemii .. Nie poznasz Nikogo .. zwłaszcza na portalach randkowych .. gdzie się roi od Oszustek .. co szukają sponsorów .. I tych co na tzw Rosjankę kroją samotnych kawalerów .. Tak FINANSE ich brak niszczą Normalny tok życia .. Żebym był milionerem to bym nie był tak samotny jak dziś .
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.11.2018 10:39
wyprowadziłam się w wieku 19 lat i nie żałuję, teraz mam 28 i w przyszłym roku kupuję mieszkanie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.11.2018 19:36
tez mieszkam z rodzicami, ale nie biorę od nich kasy, jedzenia itd., na jakiekolwiek wsparcie emocjonalne też nie mogę liczyć, dom to tylko sypialnia, ciułam na własny kąt... chorowałam i zarabiałam mało, teraz jest trochę lepiej... ludzie i tak mają mnie za pasożyta na garnuszku :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.11.2018 15:59
A ja mieszkam z rodzina i mi tak dobrze. Obi mnie chcą, gdy przychodze z pracy gorący obiad juz na mnie czeka, rodzice nie chca zebym płcacila rachunkow, za jedzenie tez nie place, cala wyplata jest tylko dla mnie. Poki co zarabiam 2500zl , wydaje na siebue ok 500 zl miesiecznie (ciuchy,kosmetyki, restauracje i inne zachcianki) reszta sie odklada na konto i mam juz spora sumke praktycznie bez oszczedzania. Nie, nie mam ochoty wynajmowac kawalerke i zyc od 10 do 10. Gdy zdecyduje sie wyprowadzic to po prostu spobie kupie mieszkanko bez kredytow, pozyczek...ale bez pospiechu, mi tu dobrze, mieszka mi sie bardzo komfortowo, w domu nic nie musze, robie tylko kolo siebie, mam 28 lat, kobieta , hate me :)
zobacz odpowiedzi (5)

Polecane dla Ciebie