Co najgorszego może nas spotkać w życiu? Wolimy zostać wdową niż... matką!

Śmierć partnera to dla nas mniejsza trauma, niż narodziny dziecka.
Co najgorszego może nas spotkać w życiu? Wolimy zostać wdową niż... matką!
20.08.2015

Życie pełne jest niespodzianek. Niestety, nie zawsze tych pozytywnych. Czasami musimy zmierzyć się z sytuacjami, które zwyczajnie nas przerastają. Tracimy grunt pod nogami i zupełnie nie wiemy, jak funkcjonować dalej. Najgorsze, co możemy sobie wyobrazić, to własna choroba albo utrata najbliższej osoby. Przynajmniej tak się do tej pory wydawało, bo najnowsze badania wykazują, że może nam się przydarzyć coś o wiele gorszego.

Szokujące wyniki badań opublikowano w najnowszym numerze specjalistycznego magazynu „Demografia”. Opierają się one na wywiadach z grupą ponad 2000 dorosłych osób. Eksperyment rozpoczął się w momencie, kiedy respondenci byli jeszcze bezdzietni, a zakończył się wtedy, kiedy ich potomstwo miało już przynajmniej 2 lata.

Na podstawie ich szczerych odpowiedzi wskazano na czynniki, które najbardziej nas unieszczęśliwiają. Myślisz, że jesteś w stanie przewidzieć wyniki? Tego raczej się nie spodziewasz...

x

1. NARODZINY PIERWSZEGO DZIECKA

Ankietowani nie mieli wątpliwości, że to właśnie powiększenie rodziny okazało się wydarzeniem najbardziej traumatycznym i wywracającym nasze życie do góry nogami. Od tej chwili już nic nie będzie takie samo. Po stracie partnera (w wyniku rozwodu lub śmierci) czy pracy jesteśmy w stanie się otrząsnąć i pójść dalej. Dziecko pozostaje z nami na zawsze. Na dobre, ale także na złe.

Spodziewałyście się tego?

x

W badaniu oparto się na skali od 0 (zupełne niezadowolenie z życia) do 10 (pełna satysfakcja). Na podstawie odpowiedzi ankietowanych określono czynniki, które działają najbardziej negatywnie na nasze samopoczucie.

4. ROZWÓD

Rozpad związku małżeńskiego to zawsze ogromne przeżycie, ale wcale nie tak duże, jak moglibyśmy przypuszczać. Badanie wykazało, że z 4 najpopularniejszych czynników, ten ma dla nas najmniejsze znaczenie. Być może dlatego, że nie postrzegamy tego jako końca świata. Zawsze istnieje szansa, że znowu szczęśliwie się zakochamy.

x

3. BEZROBOCIE

Znacznie większe emocje wzbudza w nas utrata stałej pracy. Postrzegamy to jako ogromną życiową porażkę. Ze względu na coraz trudniejszą sytuację na rynku pracy, obawiamy się, że już nigdy nie znajdziemy satysfakcjonującego zajęcia za godne wynagrodzenie. I tutaj pierwsze zaskoczenie – bezrobocie okazuje się dla nas równie traumatyczne, co...

x

2. ŚMIERĆ PARTNERA

Zarówno bezrobocie, jak i utrata ukochanej osoby, zdobyły dokładnie tyle samo punktów w skali. To wydarzenie na pierwszy rzut oka znacznie bardziej tragiczne, ale wychodzi na to, że towarzyszą nam podobne emocje. Ból po stracie partnera w dłuższej perspektywie przypomina traumę po utracie zatrudnienia. To jednak nic w porównaniu z najgorszym. Najbardziej unieszczęśliwia nas...

Komentarze (17)

Ocena: 4.76 / 5
Ja (Ocena: 5) 25.08.2015 18:16
Ja nigdy nie chciałam dziecka. Wpadka się zdażyła, dziecko kocham i bardzo o nie dbam, ale mam poczucie że życie mi się skończyło. Gdybym wiedziała że ,mi się to przy trafi, to bym trwała antykoncepcja zastosowała... prawdopodobnie przez dziecko rozwiode się z mężem. Nie mogę na niego patrzeć, mam poczucie, ze to przez niego. On w dodatku zawsze dziecko chciał. Także nie wiecie w głupie gadanie że ci się odmieni, ale jak urodziny to się odmieni. Jak wiesz ze się nie nadajesz i nie chcesz, to nic tego nie zmieni
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.08.2015 18:23
miałam podobne rozterki kiedyś, uznałam że z dwojga złego lepszy dzieciak niż rak :P
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.08.2015 16:51
lepszy rozwód niż wpadka
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.08.2015 16:43
Dla mnie też .... dzieci są okropne.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.08.2015 14:51
Nie dziwię się. Jestem studentką i mam koleżanki w tym wieku 24 lata. Mądre dziewczyny, które już pierwsze staże w międzynarodowych korporacjach jak p&g mają za sobą i również padały takie odpowiedzi, że wolałby być bezrobotne na garnuszku rodziców niż zaliczyć wpadkę, połamać obie nogi, stracić mieszkanie w pożarze. Jedynie śmierć mamy, taty, siostry uznano za gorsze od nieplanowane go dziecka. Przysłuchujacy się temu koledzy z roku dodali od siebie dwa grosze, że oni w takim wypadku płaciliby alimenty, ale prace podjęli celowo w innym mieście, aby nie spadała ns nich choć część odpowiedzialności. Ta ankieta ma sens bo po rozwodzie cierpisz najwyżej dwa lata z niechcianym dzieckiem cierpisz macierzyństwo z przymusu minimum 18 lat l.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo