Czy każda kobieta musi urodzić dziecko?

Kobieta, która nie ma dziecka, to samolubna egoistka – uważają niektórzy. A bezdzietne kobiety odpowiadają: „Przestańcie nam mówić, co mamy robić!”.
Czy każda kobieta musi urodzić dziecko?
19.06.2015

Młoda kobieta chodzi po pustym domu. To dom nowoczesny, gustownie urządzony, elegancki. Na stole widać jeden talerzyk, obok filiżankę. Kobieta podchodzi do okna, wygląda na pusty ogród. Rozgląda się wokół siebie. „Zdążyłam zrobić specjalizację i karierę. Zdążyłam być w Tokio i w Paryżu. Zdążyłam kupić mieszkanie i wyremontować dom. Ale nie zdążyłam zostać mamą. Żałuję” – to jej słowa. Kobieta patrzy przed siebie pustym wzrokiem. Po jej policzku ścieka łza.

W ten sposób Fundacja Mamy i Taty chce pokazać kobietom, że nie powinny odkładać macierzyństwa na później. Ze statystyk wynika bowiem, że Polki, ale również mieszkanki innych europejskich krajów, nie śpieszą się z rodzeniem dzieci. Według Eurostatu (urzędu statystycznego Unii Europejskiej) średni wiek, w jakim Europejka rodzi pierwsze dziecko, to 28,7 lat. W Polsce to prawie 27 lat, podczas gdy na początku lat 90. był to przeciętnie 23 rok. życia. Polska ma również jeden z najniższych współczynników dzietności, nie tylko w Europie, ale również na świecie – 1,3 (co oznacza, że 100 kobiet urodzi w sumie 130 dzieci).

Fundacja kampanią „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” chce przedstawić macierzyństwo jest szczególną wartością. „Nie jako obowiązek czy presję, ale naturalne pragnienie wielu kobiet, które współczesny świat mocno ogranicza” – tłumaczą jej autorzy. I dodają, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej oraz związane z tym odkładanie decyzji o posiadaniu dzieci może sprawić, że kobieta przegapi szansę na zostanie mamą.

A gdzie tata?

Jak dotąd kampania Fundacji Mamy i Taty przynosi jednak skutek odwrotny od zamierzonego. Zamiast refleksji wywołała oburzenie. „Kampania skierowana jest do kobiet zamożnych, wysoko wyspecjalizowanych, które są solą w oku środowisk katolickich. To są kobiety, które stać na antykoncepcję, na aborcję. I to są kobiety, które nie dają sobie wciskać opowiastek o tym, że antykoncepcja niszczy małżeństwo, miłość i zdrowie. Trzeba więc je zdyscyplinować. Powiedzieć im: może macie osiągnięcia, ale później będziecie żałować. Uważam kampanię za obraźliwą i posługującą się stereotypem, że posiadanie dziecka to sprawa kobiety. A gdzie jest tata? On jest w pracy. On nie będzie żałował. Ohydna kampania” – skomentowała Paulina Młynarska.

Miranda Kerr

Internautka ma jednak wątpliwości, czy jest osamotniona w swoich poglądach. „Czy rzeczywiście u wszystkich budzi się instynkt i tylko ja jestem wyrodnym wyjątkiem?” – zastanawia się. Jedna z forumowiczek odpowiedziała, że to tylko jej decyzja i nikt nie powinien się wtrącać. „Nie uważam cię za wyrodną kobietę. Jedni chcą dzieci, inni nie. I ja ich rozumiem”.

Ciekawie stawę sprawia jeszcze inna Polka: „Przecież każdy człowiek dąży do szczęścia. Jedna kobieta będzie szczęśliwa z gromadką dzieci, a druga wręcz odwrotnie. Jak można powiedzieć, że ktoś jest zły, bo chce być szczęśliwy?”.

Zerwać ze stereotypami

Z badań opisanych w „Polityce” wynika, że Polki nie chcą mieć dzieci również dlatego, że nie znajdują mężczyzn, którzy spełniliby ich oczekiwania. Badania Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie wykazały, że połowa bezdzietnych młodych kobiet nie spotkała mężczyzny, z którym mogłaby stworzyć „obiecujący, dzieciodajny związek”. Szacuje się, że średnio co piąta Polka nie chce mieć dzieci. – Niektóre kobiety marzą o tym, żeby siedzieć w domu z dziećmi. Inne chcą coś osiągnąć, coś zrobić, coś przeżyć. Nie mamy prawa oceniać, który sposób na życie jest lepszy – uważa 26-letnia Magda.

Miranda Kerr

Internauci nie zostawiają na autorach kampanii suchej nitki. „Nietrafiona, żałosna kampania + ZERO refleksji, tylko szczeniackie zadowolenie i samozachwyt, bo się zrobił dym. I tacy ludzie uważają, że mogą mówić o dojrzałości? Mentalne przedszkole” – uważa Małgorzata. Internauci są zdania, że kampania pomija rolę mężczyzny w wychowaniu dziecka i zrzuca całą odpowiedzialność na kobietę.

Po sieci krąży masa memów naśmiewających się z pomysłu na kampanię. „Zdążyłam zostać matką. Zdążyłam stracić śmieciową pracę. Zdążyłam zostać długotrwale bezrobotną. Nie mam emerytury”. Albo: „Zostałem wiedźminem. Oszukałem przeznaczenie i pokonałem dziki gon. Nie zdążyłem zostać tatą”. I jeszcze mem ze zdjęciem Marii Curie-Skłodowskiej: „Zdążyłam skończyć Sorbonę. Zdążyłam odkryć polon i rad. Zdążyłam otrzymać Nagrodę Nobla z chemii i fizyki. Nie zdążyłam… A nie, dzieci też zdążyłam”.

Miranda Kerr

Dziecko nie jest wyznacznikiem kobiecości

Tym, co w kampanii najbardziej zdenerwowało Polki, jest próba zmuszenia ich do rodzenia dzieci. „Nie każcie na siłę kobietom rodzić dzieci, jak normalnie w świecie ich nie chcą! Wolna wola!” – nawołuje jedna z internautek. „Po co zmuszać? Czy to jakiś wyznacznik kobiecości? Jestem kobietą, mam 27 lat i po prostu nie chcę mieć dzieci. Nikt mnie do tego nie zmusi, a takie debilne kampanie mnie śmieszą…” – dorzuca inna forumowiczka. I jeszcze jeden wart uwagi komentarz: „Straciłam pracę, ale mam dzieci. Pytanie: co dać im jeść, w co ubrać, za co wykształcić, żeby nie skończyły jak ja… Dziękuję kolejnemu rządowi, który odebrał mi marzenia i wpędził w depresję”.

Faktem jest, że Polki rodzą dzieci coraz później. A także coraz częściej w ogóle rezygnują z macierzyństwa. „Nie można kobiecie mówić, kiedy ma urodzić dziecko, bo ona musi wewnętrznie sama to czuć” – stwierdziła w programie „Druga kawa” Justyna Steczkowska, która urodziła trójkę dzieci. „I nie można mówić, kiedyś ktoś ma to robić, bo to musi być jego własna decyzja i bardzo odpowiedzialna, żeby potem te dzieci nie plątały się po świecie po domach dziecka, po zastępczych rodzinach i nie szukały swojej własnej drogi”.

Miranda Kerr

Pytanie o to, czy każda kobieta musi urodzić dziecko, wraca jak bumerang. W przeszłości – chociaż nie tak dawnej; dotyczy to chociażby naszych babć i mam – pokutowało przekonanie, że macierzyństwo jest głównym przeznaczeniem kobiety. „Co to za kobieta, która nie chce mieć dzieci?” – denerwuje się Jerzy, lat 57. „Prawdziwa kobieta powinna być matką. Niedobre jest też poprzestawanie na jednym dziecku. Dziecko powinno mieć rodzeństwo. Prawdziwe szczęście to duża rodzina”.

Osoby przekonane o tym, że każda kobieta powinna urodzić dziecko, twierdzą, że na bezdzietność decydują się kobiety samolubne, zapatrzone w siebie, wygodne i ulegające modzie. „Na stare lata będą żałować, że nie miały dzieci” – dodaje Jerzy.

Kobieta bez dzieci jest zła?

Kobiety wpychane w różne role społeczne, wśród których wybijało się bycie żoną i matką, przez lata konsekwentnie walczyły o emancypację. Chcą więc same decydować o tym, kiedy i czy w ogóle będą miały dzieci. Jedna z internautek stawia śmiałe pytanie: „Czy kobieta, która nie chce mieć dzieci, jest zła?”. I pisze na forum: „Mam 27 lat, męża, dom, dwie prace i jestem szczęśliwa. Problemem jest moja niechęć do posiadania potomstwa. Dobrze mi jest tak, jak jest i z roku na rok utwierdzam się w decyzji, że nie chcę mieć dzieci. Zawsze nie chciałam mieć dzieci i kiedyś wszyscy mówili mi, że z czasem do tego dojrzeję... I póki co, nie dojrzewam (…).. Kocham swoje życie i nie zamierzam go zmieniać, bo tak nakazują jakieś tam normy społeczne i że tak wypada”.

Miranda Kerr

Kampania „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” oburzyła również prof. Małgorzatę Fuszarę, pełnomocnika rządu do spraw równego traktowania, która w liście do prezesa Fundacji Mamy i Taty napisała: „W spocie emitowanym w ramach kampanii zestawiono różne cele życiowe kobiet z macierzyństwem, stawiając jednocześnie w pejoratywnym świetle dążenia do spełnienia w życiu zawodowym oraz innych sferach życia prywatnego. Prowadzi to do prostego skojarzenia, że aktywność kobiety w obszarach innych niż macierzyństwo zubaża ją i stawia pod znakiem zapytania wartość jej dotychczasowych osiągnięć życiowych”.

Zdaniem prof. Fuszary „przekaz o macierzyństwie, jako dominującej roli kobiety, jest oparty na stereotypowym założeniu, że naturalnym pragnieniem wszystkich kobiet jest posiadanie dziecka”.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (90)

Ocena: 4.92 / 5
Anonim (Ocena: 5) 22.06.2015 20:40
Dokładnie!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.06.2015 23:33
Ja wierzę głeboko w to, że żyjemy po to by być szczęśliwymi. Kogoś uszczęśliwi gromadka dzieci? Proszę bardzo, niech ma i 8 dzieci. Inna kobieta stawia na karierę i podróże? Niech robi karierę i podróżuje, co kogo obchodzi czy kobieta będzie miała dzieci czy nie? o jej indywidualna sprawa, ona ma być szczęśliwa, nie żaden 50 letni Józek z klatki obok, bo według niego kobieta powinna mieć dzieci. To pierwsza sprawa, druga sprawa, czasy się zmieniają, kobiety nie są już zamknięte w domu, gdzie ich jedyną rolą było wydanie potomka i bycie utrzymanką, teraz jeśli kobieta chce to może pracować i decydować o sbie jako o jednostce, nie jest już własnością ojca i później męża. I po 3, TU NIE SĄ POTRZEBNE ŻADNE IDIOTYCZNE KAMPANIE ZACHĘCAJĄCE DO RODZENIA, TU SĄ POTRZEBNE NORMALNE WARUNKI, KTÓRE ZAPEWNIĄ PRZYSZŁYM RODZICOM BEZPIECZEŃSTWO I WARUNKI DO WYCHOWANIA DZIECI, CO Z TEGO ŻE MAM 22 LATA I Z CHĘCIĄ BYM DZIECKO URODZIŁA, JEŻELI NIE MAM MOŻLIWOŚCI NAWET PÓKI CO MIEĆ SWOJEGO MIESZKANIA, POMIMO ŻE PRACUJEMY Z NARZECZONYM, GDZIE MAM NIBY TE DZIECI WYCHOWYWAĆ? O DOBRĄ PRACĘ W NASZYM KRAJU TRUDNO, A JA NIE NALEŻĘ DO OSÓB, KTÓRE NAJPIERW SOBIE DZIECI NAROBIĄ, A POTEM BĘDĄ ZACHODZIŁY W GŁOWĘ CO DALEJ, CHCĘ MIEĆ JASNĄ I PEWNĄ SYTUACJĘ, ANIE KOMEDIOTRAGEDIĘ, KTÓRA SIĘ W TYM CHORYM KRAJU ROZGRYWA
odpowiedz
Oliwka (Ocena: 5) 20.06.2015 16:42
To jest sprawa bardzo indywidualna. Ja zaszłam w ciążę w wieku 17 lat. Nie żałuję, że mam córkę, ale nie twierdzę, że był to dobry czas na tego typu sprawy. Musiałam szybko dorosnąć, zapomnieć o koleżankach, wyjazdach na wakacje. Nawet o szkole. Maturę robiłam teraz, 4 lata później w liceum dla dorosłych w Warszawie. Dopiero teraz mam zamiar iść na studia. Ale z drugiej strony nie wiem czy gdybym tak młodo nie zaszła w ciążę to czy bym się zdecydowała na dziecko przed 30.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.06.2015 15:43
Zgadzam się z tym ze nie kazda kobieta musi rodzic dzieci. Tylko że kampania nie o tym mowi, zwraca uwage na odkładanie macmacierzyństwa na później a to nie jest ani dobre ani zdrowe. Osoby ktore pisza że znają przypadki jak 48, 60 latki rodza to suuuper ale co potem. Im pozniej po 35 roku życia tym pierwsza ciaza jest bardziej narazona na rozne choroby np. Zespol Downa poza tym im później pierwsze dziecko tym cięższy poród i połóg i wiem co mówię bo widze tona codzień. Wiec nie piszcie ze super miec 80 lat (o ile sie dożyje) i 20 letnie dziecko. Pozdrawiam
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 20.06.2015 09:55
ale macie problem przecież dawniej ludzie nie wiedzieli co to antykoncepcja dzieci rodziły się aż kobieta nie przeszła menopauzy w mojej miejscowości mieszkała kobieta co urodziła ostatniego syna w wieku 49 lat i jest zdrowy wiec puki natura pozwala to nie wiem o co robić halo
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo