Jak sobie poradzić z syndromem poniedziałku?

Złe, niewyspane, powolne – takie zwykle jesteśmy w poniedziałki. Co można zrobić, żeby początek tygodnia uczynić bardziej znośnym?
Jak sobie poradzić z syndromem poniedziałku?
22.06.2015

Jak świat długi i szeroki poniedziałek to zdecydowanie najmniej lubiany dzień tygodnia. Śpiewa się o nim w piosenkach („I Don’t Like Mondays” Boomtown Rats, „Manic Monday” The Bangles), kręci o nim filmy („Nie lubię poniedziałku” z 1971 roku). To zresztą z tego filmu pochodzi słynny cytat: „Prawdziwy fachowiec nie zaczyna pracy w poniedziałek”. Na Facebooku profil „Nie lubię poniedziałków” ma ponad 300 tys. fanów. Ze statystyk wynika, że w poniedziałki jest najwięcej… samobójstw.

Co mamy do poniedziałków? To oczywiste. W poniedziałkowy poranek uświadamiamy sobie, że minął beztroski weekend, a przed nami cały tydzień. Wszystko zaczyna się od początku, spadają na nas obowiązki. „W poniedziałki mam ochotę podciąć sobie żyły” – przyznaje Olga, 22-latka. „Gdy budzik dzwoni przed szóstą, wydaje mi się, że jest środek nocy, a gdy dociera do mnie, że to już poniedziałek, w ogóle nie chce mi się wstawać z łóżka. We wtorek jest już dużo łatwiej, ale w poniedziałki jestem nie do życia. Na nic nie mam ochoty i wszystko mnie denerwuje”.

Sam fakt, że znowu jest poniedziałek, to powód do stresu dla większości osób. A zwłaszcza dla tych, które mają stresującą pracę. Mówi o tym 27-letnia Kamila, która pracuje w lokalnym tygodniku. „W poniedziałki zawsze mamy kolegia redakcyjne i stres przeżywam już od niedzieli. Mój szef jest bardzo wymagający i zawsze ochrzania nas w czasie kolegiów, odrzuca tematy, do każdego robi osobiste wycieczki. Przez niego nienawidzę poniedziałków, bo jestem wtedy kłębkiem nerwów”.

Z syndromem poniedziałku zmaga się wielu Polaków. „Według naszych badań 65 proc. użytkowników cierpi na syndrom poniedziałku, czyli spadek formy mentalnej i energetycznej przed pierwszym dnie w pracy. Tylko 22 proc. z nas twierdzi, że nie ma takiego problemu. Wielu z nas syndrom poniedziałku, czyli tzw. sunday night blues, odczuwa w niedzielę wieczorem i myśli o pracy ustawicznie, co powoduje stres i zdenerwowanie” – mówi agencji informacyjnej Newseria Małgorzata Majewska, dyrektor marketingu Monsterpolska.pl.

poniedziałek

Syndrom poniedziałku odznacza się spadkiem formy psychicznej i fizycznej na początku tygodnia. Towarzyszy nam stres, niepokój, lęk, niepewność siebie, a także spadek energii, spowolnienie, brak kreatywności, mniejsza wydajność.

Jest jednak dobra wiadomość: nie jesteśmy skazane na poniedziałkowe spowolnienie. Są sposoby, dzięki którym poniedziałek stanie się dniem jak każdy inny.

Wykorzystuj weekend na sto procent

Najgorsze, co możesz zrobić, to zamartwiać się wizją poniedziałku już w niedzielę albo nawet w sobotę. A uwierz, że są osoby, które tak robią. Jeśli ty także – przestań. Weekend jest po to, by wypocząć najlepiej jak to tylko możliwe. Postaraj się być aktywna; zrób wszystko, by w sobotę i niedzielę czas nie przeciekał ci przez palce. Wybierz się za miasto, odpocznij w otoczeniu przyrody, bądź aktywna, spotkaj się z przyjaciółmi. Dobrze spędzony weekend sprawi, że w poniedziałek wrócisz do swoich zadań z naładowanymi akumulatorami i pozytywnym nastawieniem.

poniedziałek

Odetnij się od pracy

„Trzeba nauczyć się odpoczywać w sposób efektywny – w piątek wyłączamy telefon, nie rozmawiamy o sprawach służbowych z naszymi znajomymi, a w weekend skupiamy się wyłącznie na rzeczach, które lubimy robić” – tłumaczy Małgorzata Majewska w rozmowie z Newserią. Fatalnym pomysłem jest przenoszenie pracy do domu, a już najbardziej szkodzisz sobie, pracując w weekend. Zastanów się, czy to konieczne. Czy przypadkiem nie pracujesz więcej, niż wymaga tego szef? Jeśli nie wyrabiasz się ze swoimi zadaniami, porozmawiaj z pracodawcą, żeby przekazał komuś część twoich obowiązków.

Nie daj sobie wejść na głowę

To również ma związek z tym, jak traktuje cię szef – i w jaki sposób reagujesz na jego polecenia. Pracodawcy chcieliby, żeby ich pracownicy robili jak najwięcej, oczywiście za tę samą pensję. Pamiętaj jednak, że nie powinnaś godzić się na wszystko. Twój poniedziałkowy stres może wynikać z tego, że w piątek zgadasz się na zadania, które przychodzi ci kończyć w sobotę albo i niedzielę. Nie odpoczywasz wtedy, jesteś zestresowana i sfrustrowana, a w poniedziałek czujesz się, jakby odcięto ci zasilanie. Brzmi znajomo? Dobra rada: nie daj się wykorzystywać.

poniedziałek

Traktuj poniedziałek jak wyzwanie

Wszystko zależy od twojego nastawienia. Jeśli wmówisz sobie, że w poniedziałek zaczyna się piekło, bo przed tobą tyle roboty, to oczywiste, że będziesz czuła się fatalnie. Ale jest też druga strona medalu – spróbuj potraktować poniedziałek jak dzień, gdy świat budzi się do życia po sennym weekendzie. Tyle rzeczy można zrobić! Może warto rzucić sobie jakieś wyzwanie i wystartować z jego realizacją właśnie w poniedziałek? Tak robi Beata. „Wszystko zaczynam w poniedziałki. Zapisuję się na siłownię, czytam nową książkę, realizuję nowe projekty” – przyznaje.

„Dobrym sposobem na walkę z syndromem poniedziałku jest pozytywne myślenie. Im bardziej pozytywnie jesteśmy nastawieni do samego dnia i spojrzymy na pracę z punktu widzenia tylko korzyści czy zalet, jakie ona posiada, tym chętniej pójdziemy do pracy w poniedziałek” – mówi Małgorzata Majewska w rozmowie z agencją Newseria.

poniedziałek

Pamiętaj: nie za wszelką cenę

Małgorzata Majewska podpowiada: „Jeżeli nie umiemy sobie poradzić z syndromem poniedziałku, to część zadań, tych niepriorytetowych, możemy przełożyć sobie na kolejny dzień. Dzięki temu w poniedziałek jesteśmy trochę bardziej wyluzowani i trochę inaczej ten nasz dzień będzie wyglądał”. To zrozumiałe, że są zadania ważne i ważniejsze, ale doba nie jest gumą do żucia, nagle się nie wydłuży, w poniedziałek rób więc tyle, na ile starcza ci czasu. Ustal priorytety i zabierz się za najważniejsze zadania. A to, czego nie uda ci się dokończyć, odłóż na wtorek. Bez wyrzutów sumienia!

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (3)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 23.06.2015 00:12
specem tu jest Małgorzata Majewska, dyrektor marketingu Monsterpolska.pl. Ktos mi wyjasni dlaczego dyrektor marketingu wypowiada sie na tematy na ktore powinna odpowiadac psycholog? Nie uwazam ze mowi zle, tylko, ze jest niekompetentna
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.06.2015 09:40
Ja syndrom poniedziałku zawsze miałam w szkole.Myślałam co będzie w pon i w tygodniu. Aż mnie to męczyło.W pracy już przeszło.
odpowiedz
inferno (Ocena: 5) 22.06.2015 09:04
nie mieć pracy do ktorej trzeba iść. wolny zawód czy coś w te deseń i jest sie szczęśliwym takze w poniedziałki - wiem po sobie :-P wstaje leniwie o ktorej chce, jem śniadanie i nic nie interesuje mnie data w kalendarzu.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo