Sposób na szczęście: Jak pokochać siebie?

Nie chodzi o to, żebyś utonęła w morzu miłości do siebie, tylko żebyś po prostu poczuła się lepiej w swojej skórze.
Sposób na szczęście: Jak pokochać siebie?
29.04.2015

Wiele powiedziano o tym, w jakich kompleksach żyją Polki, jak bardzo wstydzą się swojego wyglądu, co chciałyby w sobie zmienić i że brakuje im pewności siebie. Wystarczy przejrzeć fora dyskusyjne albo porozmawiać z koleżankami, by odkryć, jaką epidemią stała się niska samoocena i brak samoakceptacji. A pies pogrzebany jest tutaj, że każdy, bez wyjątków, może zmienić do siebie nastawienie i poczuć do siebie sympatię. To fakt – i podpowiem ci, jak to zrobić.

Zawsze masz wybór

Pierwsze, co musisz zapamiętać, robiąc pierwszy krok ku szczęściu, to zdanie: wybór to twoja podstawowa wolność. „Problem leży nie w tym, czy potrafisz przejąć kontrolę nad swoimi uczuciami, ale czy tego chcesz. Jak wiele musisz przetrzymać, zanim podejmiesz taką decyzję? Niektórzy ludzie zamiast przejąć kontrolę nad sobą, wybierają obłęd. Inni po prostu rezygnują i pogrążają się w nieszczęściu, ponieważ dywidenda w formie współczucia, jakie otrzymują, jest większa niż nagroda, jaką niesie szczęście” – pisze Wayne W. Dyer, ceniony amerykański wykładowca i autor poradników motywacyjnych w książce „Pokochaj siebie”, która jest jedną z najlepiej sprzedających się książek wszech czasów.

Dyer uważa, że najważniejsza jest twoja umiejętność postawienia na szczęście lub przynajmniej unikanie nieszczęścia w każdej chwili twojego życia. „Myśl ta może ci się wydawać niemożliwa do zaakceptowania, ale powinieneś starannie ją rozważyć, zanim ją odrzucisz, gdyż moim zdaniem odrzucenie jej jest równoznaczne z zaprzepaszczeniem siebie. Odrzucenie jej to uznanie, że ktoś inny zamiast ciebie kontroluje twoje życie” – uważa wykładowca.

To, co pisze Wayne W. Dyer, to ukłon w stronę znanego powiedzenia, że każdy jest kowalem swojego losu. I że wszystko jest w twoich rękach. „Możesz postanowić, że uczynisz każdą sytuację ciekawą i satysfakcjonującą” – twierdzi Dyer. „Używaj swojego mózgu tak, by pracował dla ciebie, a z czasem dojdziesz do wspaniałego stanu niedenerwowania się nawet wówczas, gdy sprawy nie idą po twojej myśli”.

piękna kobieta

Nie potrzebujesz aprobaty

Problemem wielu nieszczęśliwych i nieakceptujących siebie osób jest fakt, że nie mają do siebie za grosz dystansu i traktują życie zbyt serio. Za dużą wagę przywiązują do tego, co muszą, co trzeba, co wypada, co powinny. To jest właśnie wspomniany przez Dyera obłęd. Skończ z tym. Rób to, co lubisz i co chcesz robić. Przestań koncentrować się na tym, co myślą o tobie inni – to naprawdę nie jest takie ważne. Zdaniem autora poradnika „Pokochaj siebie” do szczęścia nie potrzebujesz aprobaty innych. „Istniejesz! Jesteś człowiekiem! Sam decydujesz o swojej ważności i nikomu nie musisz się z tego spowiadać. Twoja wartość to rzecz stała i nie ma ona nic wspólnego z twoim zachowaniem i uczuciami” – pisze Dyer.

Możesz myśleć o sobie jako o nudnej, nieatrakcyjnej, nielubianej osobie, tylko właściwie dlaczego miałabyś tak robić? Jaki byłby w tym cel, jaki sens? Jeśli chcesz popsuć sobie nastrój, to efekt murowany. Możesz jednak pomyśleć o sobie jako o kimś interesującym, sympatycznym, lubianym, mającym ciekawe zainteresowania, uczciwym i wartościowym.

piękna kobieta

„Akceptacja siebie oznacza polubienie całej swojej osoby i wyeliminowanie wszystkich nakazów kultury, które narzucają pewne kanony poprawności i nie pozwalają na tolerowanie swojego ciała, gdy zachowuje się ono inaczej, niż zalecają producenci kosmetyków” – czytam w poradniku „Pokochaj siebie”. Nie dajmy sobie wmówić, że istnieje tylko jeden kanon piękna!

Wszystko w twoich rękach

Wayne W. Dyer uważa, że każdy z nas może być, kim tylko chce. Może mieć o sobie jak najlepsze zdanie. Może opanować mnóstwo umiejętności. Wszystko, co stworzyli ludzie, jest dla ludzi. Zdaniem Dyera decyzja o przystosowaniu się do społeczeństwa pozostaje w twoich rękach. „Jeśli nie lubisz sposobu, w jaki się zachowujesz, gdy przebywasz z innymi, możesz postanowić, że zmienisz swoje zachowanie, ale nie myl go z poczuciem własnej wartości” – zaznacza Amerykanin. Wiele aspektów twojego życia to kwestia wyboru. Możesz być albo szczęśliwa, albo nieszczęśliwa – wybór należy do ciebie.

piękna kobieta

Brak sympatii dla siebie, jak pisze Dyer, może przybierać różne formy i być może jest tak, że sama tworzysz swój negatywny obraz. Negacja samej siebie objawia się m.in. w: odrzucaniu komplementów, wymyślaniu usprawiedliwień dla swojego ładnego wyglądu, zasłanianiu się autorytetem innych, gdy wyrażasz jakąś opinię, przypisywaniu swoich zasług innym, gdy naprawdę należą się one tobie, odmawianiu sobie czegoś tylko dlatego, że nie czujesz się tego warta, odmawianiu sobie przyjemności, węszeniu podstępu w miłych gestach wobec ciebie (np. jeśli ktoś daje ci kwiaty, to dlatego, że ma interes albo jeśli zaprasza się na randkę, to pewnie chce cię upokorzyć), a nawet w nieprzeżywaniu orgazmów.

Nie narzekaj!

Ważne, abyś nie myliła miłości siebie z zarozumialstwem. Faktem jest, że od najmłodszych lat wychowuje się nas w przekonaniu, że trzeba być skromnym, nie można się wywyższać ani przechwalać. Opowiadanie o swoich mocnych stronach czy sukcesach jest uważane za niewłaściwe – dotyczy to zwłaszcza dziewczynek. Nic więc dziwnego, że jako dorosłe kobiety mamy kompleksy, jesteśmy zamknięte w sobie, niepewne siebie, wycofane.

piękna kobieta

„Miłość siebie oznacza akceptowanie siebie jako osoby wartościowej. Akceptacja oznacza również brak narzekania. Ludzie w pełni aktywni nigdy nie narzekają, a w szczególności nie narzekają na to, że skały są twarde, niebo pochmurne, a lód zimny” – podpowiada Wayne W. Dyer.

Specjalista dodaje, że narzekania, a zwłaszcza użalanie się nad sobą, jest czynnością bezsensowną, która przeszkadza ci w korzystaniu z pełni życia, a zachęca do litowania się nad sobą i obezwładnia cię w twoich wysiłkach dawania i otrzymywania miłości. Zmniejsza ponadto twoje szanse na pozytywne zmiany w życiu prywatnym i na poprawienie stosunków towarzyskich.

I jeszcze jedno: miłość własna nie oznacza, że masz zadzierać nosa. To przemądrzałość i narcyzm. „Miłość własna oznacza, że kochasz siebie; nie wymaga ona miłości innych ani ciągłego przekonywania ich o czymkolwiek. Twoja wewnętrzna akceptacja jest wystarczająca i nie zależy od poglądów innych ludzi” – podkreśla Dyer.

Ewa Podsiadły-Natorska

Polecane wideo

Komentarze (8)

Ocena: 4.5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 06.11.2015 21:32
Ja czułam się wyobcowana, nie miałam znajomych z którymi lubiłabym przebywać, co gorsze nie chciało mi się wychodzić do ludzi. Do tego dochodził stres w pracy i kłopoty ze snem. Bywały dni gdy nie spałam w ogóle, czasem 1 czy 2 godziny. Nie miałam na nic siły i ochoty. Przeczytałam gdzieś że może się to brac z negatywnej energii w naszym ciele. Postanowiłam oczyścić tę energię zamawiając kilka sesji na stronie moc-energii.pl . Efekty przerosły moje oczekiwania. Po kilkunastu dniach od odprawienia zaczęłam być żywsza i otworzyłam się na ludzi. Teraz funkcjonuje normalnie, tak jak większość ludzi. I umiem cieszyć się nawet z małych rzeczy.
odpowiedz
superwomen (Ocena: 5) 01.05.2015 19:11
www.womenlife.blog.pl zapraszam, blog motywacyjny dla kobiet i nie tylko :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.04.2015 12:28
no właśnie, ja też.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.04.2015 07:55
A ja mam gdzieś zdanie innych, jesyem piękna i mogłabym każdej smiejacej się ze mnie osobie powiedzieć to w twarz
odpowiedz
Hahahahhaa (Ocena: 1) 29.04.2015 02:05
No jasne. a ludzie brutalnie zweryfikują Twoje spojrzenie na siebie. ostatnio dwie laski pisały o mnie coś na tel i się ze mnie śmiały. szłam ulicą z koleżanką ,słyszę "o tutaj mamy no naciągane 4/10, a tutaj 5,bierz 5), w szkole śmiali się ze mnie tylko i wyłącznie,bo jestem brzydka(chociaż znajomych mam). gdyby moje zdjęcie pojawiło się tutaj,dostałabym dziesiątki hejtów,jaka jestem paskudna,względnie bardzo przeciętna albo po prostu brzydka (widzę to po tym, jak atakują nawet moim zdaniem fajne dziewczyny). chcę umrzec.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie