7 oznak, że tkwisz w TOKSYCZNEJ przyjaźni (Czas to skończyć!)

Jeśli czytając ten tekst, pomyślisz o własnej przyjaciółce, powinnaś się zastanowić, czy ta znajomość ma jeszcze sens.
7 oznak, że tkwisz w TOKSYCZNEJ przyjaźni (Czas to skończyć!)
01.02.2015

Przyjaciółka z prawdziwego zdarzenia to ogromny skarb. Bliskiej relacji emocjonalnej z kobietą nie zastąpi nawet najcudowniejszy związek z mężczyzną. Każda z nas potrzebuje kogoś, komu możemy powiedzieć o wszystkim i zawsze spotkamy się, jeśli nie z pełnym zrozumieniem, to przynajmniej akceptacją. Kogoś, kto jest obok na dobre i na złe, z kim potrafimy się śmiać, ale także popłakać, kiedy trzeba. Kogoś, kto nie ocenia i wytyka, ale cierpliwie słucha i radzi.

Niestety, to nie takie proste. Nawet jeśli możesz pochwalić się wyrozumiałą i oddaną przyjaciółką, nikt nie powiedział, że Wasze relacje zawsze będą wyglądały tak dobrze. Czasami, zanim jeszcze się zorientujemy, ta znajomość przestaje być porozumieniem serc i umysłów, a staje się toksycznym uzależnieniem. Czas na rachunek sumienia!

Sprawdź, czy wciąż możesz nazywać ją przyjaciółką i czy nadal warto poświęcać jej swój cenny czas. Jeśli kolejne punkty charakterystyki toksycznej przyjaźni kojarzą Ci się właśnie z nią, chyba nic już z tego nie będzie...

toksyczna przyjaźń

TO PRZYJAŹŃ OD CZASU DO CZASU

Kiedyś nierozłączne, nie potrafiłyście sobie wyobrazić dnia bez spotkania czy rozmowy telefonicznej, a dzisiaj... Okazuje się, że wcale nie jesteś jej niezbędna. Wasz kontakt nie jest już ciągły, ale ogranicza się do momentów, kiedy ona sobie o Tobie przypomni. Zazwyczaj dzieje się to wtedy, kiedy ma problemy, jest samotna albo nie potrafi się zdecydować, którego chłopaka wybrać. Kiedy w jej życiu zaczyna się wreszcie układać, ona niepostrzeżenie znika. Odezwie się, kiedy znowu coś pójdzie nie tak. Ewentualnie zadzwoni z życzeniami urodzinowymi lub świątecznymi.

toksyczna przyjaźń

CIĄGLE CIĘ ZAWODZI

Oczywiście, każda z Was ma swoje własne życie i nikt nie powiedział, że powinnyście być na każde zawołanie. Czasami istnieje konieczność odmówienia nawet najbliższej przyjaciółce. Co ciekawe, druga strona jest w stanie to zrozumieć. W końcu na tym polega łącząca Was więź. Problem pojawia się wtedy, kiedy ona zawodzi Cię kolejny raz – wciąż przekłada spotkania, nie ma nastroju do rozmowy, obiecuje poprawę. Przykro to mówić, ale chyba czas zdać sobie sprawę z tego, że być może nie jesteś już dla niej aż tak ważna.

toksyczna przyjaźń

ZACZYNA TOBĄ GARDZIĆ

Być może jeszcze nie rzuciła się na Ciebie z pięściami, ale czasami niewiele brakuje, byś sama nie miała ochoty tego zrobić. Kiedyś byłaś dla niej najważniejsza, a dzisiaj traktuje Cię jak człowieka drugiej kategorii. Nagle okazuje się, że wcale nie uważa Cię za taką mądrą, zaradną i niezastąpioną, jak wcześniej. Kiedy w jej życiu dzieje się dobrze, ona zaczyna czuć się zbyt pewnie. Otwarcie krytykuje Twoje wybory, a nawet wygląd. Podkreśla, że niewiele wiesz o życiu, bo przecież to ona odniosła większy sukces (zawodowy, finansowy, uczuciowy itd.). Traktuje Cię z góry, a nie jak równorzędną partnerkę.

toksyczna przyjaźń

NIE DAJE CI DOJŚĆ DO SŁOWA

Przyjaźń to nie tylko imprezy, zabawa, uśmiechy i świętowanie kolejnych sukcesów. Czasami jesteśmy tym wszystkim zmęczone i zależy nam na zwykłej, niewymuszonej i spontanicznej rozmowie. Tylko pamiętaj, że powinno to działać w dwie strony. Problem pojawia się wtedy, kiedy Ty cierpliwie wysłuchujesz jej żali, wspierasz ją i doradzasz, a kiedy sama chcesz się wygadać – ona nie ma czasu albo udaje, że słucha, a tak naprawdę wcale jej to nie rusza. Jeśli rozmowa z przyjaciółką wygląda jak gadanie do ściany, to chyba z dawnej przyjaźni niewiele pozostało.

toksyczna przyjaźń

ZACZYNASZ BYĆ PODEJRZLIWA

Kiedyś była pierwszą osobą, której zwierzałaś się ze swoich problemów i dzieliłaś się sukcesami. Wiedziałaś, że zawsze możesz liczyć na jej odzew. Miałaś komu się wypłakać w ramię i z kim świętować. Dzisiaj nie jesteś już tego taka pewna. Kolejne nieporozumienia i jej dziwne reakcje sprawiły, że przestałaś jej ufać. Nawet kiedy słyszysz z jej ust, że „cieszy się Twoim szczęściem”, zaczynasz mieć wątpliwości, czy naprawdę tak myśli. Być może jest jej wszystko jedno i mówi tak, by Cię zbyć. Albo jest zdziwiona, że cokolwiek Ci się udało. Ewentualnie czuje się zawiedziona, bo ktoś taki, jak Ty, nie powinien odnosić żadnych sukcesów.

toksyczna przyjaźń

TRZYMASZ JĘZYK ZA ZĘBAMI

Przyjaźń to przede wszystkim spontaniczność. To wzajemne porozumienie bez względu na okoliczności. Tylko nielicznym jesteś w stanie powiedzieć całą prawdę w oczy i nie musisz się obawiać, że to zakończy Waszą znajomość. Kiedy czujesz, że ona nie zachowuje się fair, robi błąd, straciła rozum – dajesz jej to wyraźnie do zrozumienia. A ona, zamiast się obrażać, dziękuje Ci za szczerość i docenia wsparcie. Jeśli coraz częściej zastanawiasz się nad tym, czy w ogóle warto się odezwać, bo być może ona zrozumie to na opak, coś jest na rzeczy. Prawdziwe przyjaciółki mówią sobie wszystko i szukają rozwiązań.

toksyczna przyjaźń

NIE CHCESZ, BY TWÓJ CHŁOPAK MIAŁ Z NIĄ KONTAKT

Pierwsza, podstawowa i chyba najważniejsza zasada każdej szczerej przyjaźni – nie robimy nic, co mogłoby nam wzajemnie zaszkodzić. Zwłaszcza, jeśli o kontakty z facetami. Jeśli nagle łapiesz się na tym, że próbujesz odseparować „przyjaciółkę” od swojego ukochanego mężczyzny, to znaczy, że Wasze zaufanie jest już tylko teoretyczne. Skoro nie jesteś jej pewna nawet w tak zasadniczej kwestii, to chyba czas na szczerą rozmowę.

Komentarze (24)

Ocena: 4.83 / 5
gość (Ocena: 5) 11.06.2018 19:57
świetnie, teraz się przekonałam co tak naprawdę w mojej "przyjaźni" jest nie tak, kiedyś nie pomyśleliśmy o weekendzie dniu ani godziny bez spotykania się rozmawiania, teraz... nie chcę, a nawet boję się jak ma do mnie przyjść. Mówiłyśmy sobie o wszystkim dosłownie wszystkim, teraz boję się jej powiedzieć, że się w kimś zakochałam! Po prostu boje się jej reakcji, boje się jej powiedzieć o jakimkolwiek moim sukcesie, bo mam wrażenie, że zaraz się obrazi bo ona tego nie ma, a też o tym marzyła. Gdy ja z moją IBBF piszemy i wygłupiamy się, po prostu robimy to co razem lubimy robić, to już ona czuje się "samotna" i "niedoceniana". Ale kiedy do niej przyjeżdża koleżaneczka to świata poza nią nie widzi. Nie mam nic do tego jak ją lubi to niech się spotyka, chociaż mogła by napisać to jedno głupie zdanie "hej jak tam?". a nie potem jej koleżaneczka wyjeżdża i już do mnie pisze "czuje się taka samotna, bo Hania wyjechała :(((((". Wysyłają mi swoje live i myślą, że ja będę ze szczęścia skakać, bo one się świetnie bawią, a ja się cały dzień zamartwiam czy się przypadkiem na mnie nie obraziła. Jestem na każde jej zawołanie, gdy płacze już do nie lecę i ją pocieszam i mówię, że ma się tym nie przejmować. A ja nie przypominam sobie sytuacji kiedy to ona by do mnie leciała bo ja płacze. Ona myśli, że życie mam idealne a nie wie ile razy przez nią płakałam i chciałam się ciąć. Na tym kończę swoją wypowiedź, dziękuje :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.08.2016 13:25
To otworzyło mi oczy
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.02.2015 09:23
Jeden z niewielu mądrych artykułów na papilocie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.02.2015 22:20
Ja straciłam najlepszą przyjaciółkę, bo wmówiła sobie, że jest ode mnie gorsza. Mam z nią kontakt, nazywamy się dalej przyjaciółkami, ale nie wiem jaki to ma sens, skoro ona się wstydzi przy mnie pokazać na mieście.... Jakby jeszcze faktycznie była brzydsza to może bym to umiała zrozumieć, ale jest naprawdę śliczną dziewczyną. Jest też dobra i mądra. Jak ją poznałam to była bardzo skryta w sobie, strasznie niepewna siebie (przez złe wychowanie). Starałam się ją otworzyć, doradzałam, stawałam po jej stronie, chciałam pokazać że wszystko z nią ok. No i się udało na parę lat, myślałam że tak zostanie. Ale potem poszłyśmy na inne studia, kontakt się poluźnił i ona powoli "zaszyła" się spowrotem w swoim świecie wymówek i kompleksów. Piszemy ze sobą dużo, niestety głównie jest to temat tego, jaka ona jest brzydka lub głupia a jaka ja idealna. Nie mogę już słuchać tych bzdur... Tłumaczenie nic nie daje, ignorowanie tematu też nie, wkurzanie się na nią o to też nic nie daje... Nie wiem co mam zrobić. Wiem że nam obu zależy na sobie, ale już któryś rok z kolei ciągnie się tak, że parę razy gdzieś pójdziemy i wtedy jest super, a przez resztę czasu jest unikanie spotkań, odwoływanie na chwile przed nimi bo ona uzna że źle wygląda... Męczy mnie to i nie wiem czy jest sens ciągnąć taką "przyjaźń" polegającą na tym, że ja ją stresuje a ona mnie wystawia. Ale żal mi jej... chciałabym żeby było jak dawniej.
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 01.02.2015 17:52
Wypisz, wymaluj - moja sytuacja. Przyjaźniłam się z osoba, która można nazwać moim przeciwieństwem - rozrywkowa, otwarta na ludzi. Obie dużo czerpałyśmy z tej przyjaźni - ja powoli się otwierałam, stałam się bardziej towarzyska, ona - miała we mnie powierniczkę swoich największych sekretów i kogoś do kogo mogła mieć 100 % zaufanie. Dzięki niej poznałam wielu nowych ludzi, ale zawsze ona pozostawała dla mnie na 1 miejscu. Myślałam, ze działa to w dwie strony. Przeżyłam z nią chwile piękne, ale i bardzo tragiczne, zawsze jednak miała moje wsparcie, nawet gdy robiła totalne głupoty, nie odeszłam od niej, tylko chciałam pomóc jej się "podnieść". Problem pojawił się kiedy to ja w końcu potrzebowałam dobrej rady, wsparcia i przytulenia. Okazało się, że "sama nawarzyłam tego piwa i sama muszę je teraz wypić." Pogodziłam się z tym, że na pomoc z jej strony nie ma co liczyć. Zerwałam kontakt. Początkowo chciała to naprawić, ja później też, ale nie miało to już żadnego sensu, bo raz stracone zaufanie, nie wróci. Prawie od roku nie mam z nią kontaktu, choć wiadomo, nie mieszkamy daleko od siebie i czasem dociera do mnie co u niej. Jest z nią coraz gorzej, dziewczyna się stacza, ale to już nie mój problem, że nie potrafiła doceniać ludzi, którzy chcieli dla niej dobrze. Dziś zostały mi już tylko 2 bliskie osoby. I tyle mi wystarczy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo