Pokolenie współczesnych 30-latków

Jacy są? Rozpuszczeni, próżni i roszczeniowi czy może zaradni, pracowici, ambitni?
Pokolenie współczesnych 30-latków
24.09.2014

Urodzili się w latach 80. – okresie trudnym w historii Polski, czasie przemian ustrojowych, dekadzie szarzyzny. Potocznie nazywa się ich „dziećmi transformacji”. Paulina Wilk, urodzona w 1980 roku dziennikarka, napisała o nich książkę. Zresztą napisała przede wszystkim o sobie. „Znaki szczególne” (Wydawnictwo Literackie 2014) to prywatny zapis dorastania w czasie demokratycznych przemian. To współczesna Polska ujęta w autobiograficznej opowieści trzydziestolatki, która razem z rówieśnikami przeżywała zachwyty i rozczarowania nową rzeczywistością.

Dariusz Nowacki w recenzji „Znaków szczególnych” („Gazeta Wyborcza”) opisuje, jak zdaniem Wilk żyje się współczesnym trzydziestolatkom. To z ich udziałem miał miejsce wybuch konsumpcjonizmu i indywidualizmu. Jest też życie na kredyt, rozpad więzi sąsiedzkich czy nowy wizerunek rodziny. Paulina Wilk pisze: „Jemy, nosimy, posiadamy z grubsza to samo, co mieszkańcy innych krajów rozwiniętych. Dzięki internetowi i otwartym granicom nie musimy czekać na nowości. Polska stała się naczyniem połączonym ze światem. O tym marzyliśmy”.

Zawrotne tempo

Współcześni trzydziestolatkowie są inni niż ich rodzice czy dziadkowie, gdy byli w tym wieku. Żyją szybciej, intensywniej, wszystkiego doświadczają ze zdwojoną siłą. Miarą osobistego sukcesu jest dla nich posiadanie – pieniędzy, samochodu, domu. Zatrudniają się w korporacjach, zaciągają kredyty, otaczają się nowoczesnymi technologiami. Pną się po szczeblach kariery. Statystyczny trzydziestolatek zawiera się w opisie: wyjechał do dużego miasta, ukończył studia, trafił do pracy w dużej firmie, zarabia nieźle, ale często haruje jak wół. Regeneruje się w klubach przy drinku. Żyje na takich obrotach, że często nie wytrzymuje tempa.

Dowód? „Newsweek” dotarł do raportu przygotowanego przez instytut badawczy Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów, z którego wynika, że współcześni trzydziestolatkowie najpierw zatrzymali się w pół drogi między dzieciństwem a dorosłością, by zrobić w tył zwrot. Okazuje się, że aż 34 proc. osób w wieku 26-30 lat prosi rodziców o wsparcie finansowe. „Wśród tych do 35. roku życia jest niewiele lepiej: rękę po pieniądze wyciąga co czwarty” – donosi „Newsweek”.

Anja Rubik

Badania dowodzą więc temu, że obraz współczesnego trzydziestolatka jest niejednorodny. Z jednej strony mamy trzydziestolatka zapracowanego, ambitnego, wpadającego w korporacyjne tryby i biorącego udział w wyścigu szczurów – z drugiej strony jest trzydziestolatek beztroski, żyjący na garnuszku rodziców, niedojrzały, nieprzygotowany do założenia rodziny czy wychowania dzieci.

Szerokie możliwości

Współczesny trzydziestolatek ma znacznie większe możliwości niż jego rodzice – to nie ulega wątpliwości. I chętnie z tego korzysta. Otacza się dobrami materialnymi, podróżuje po świecie. Lecz z drugiej strony współczesnemu trzydziestolatkowi często trudniej jest znaleźć pracę, zarobić na utrzymanie czy dorobić się mieszkania. Własne lokum to dla współczesnych trzydziestolatków bardzo często szczyt marzeń i ambicji, cel życiowy numer jeden, a nie jedna z podstawowych potrzeb człowieka.

Anja Rubik

Efekt taki, że niejeden współczesny trzydziestolatek nie jest w stanie się usamodzielnić. Odsetek dorosłych dzieci żyjących na utrzymaniu rodziców w ciągu ostatnich lat zwiększył się w Polsce z 38,8 do 43,4 proc. (wynika z obliczeń ośrodka GRAPE dla Uniwersytetu Warszawskiego). We Włoszech na dorosłe dzieci żyjące na garnuszku rodziców mówi się „bamboccioni”.

W rozkroku

O współczesnych trzydziestolatkach jest sztuka „Dolce Vita” (w reż. Kuby Kowalskiego) wystawiana w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Reżyser tłumaczył, że to „sztuka o podróży przez życie współczesnego 30-latka, mieszkańca Warszawy. Swego rodzaju mapa życia bohatera – jego relacji z kobietami, rodzicami, mapa ambicji, pracy zawodowej. Historia kogoś, który żyje w rozkroku pomiędzy współczesnymi, nowoczesnymi modelami życia czy związku, a tradycyjną Polską, która w nim tkwi oraz między nadmiarem wyborów” (cytat za „Dziennikiem teatralnym”).

Anja Rubik

Wydaje się, że ten opis doskonale charakteryzuje współczesnych trzydziestolatków. To ludzie energiczni, dobrze obyci z nowinkami technologicznymi, ambitni, ale jednocześnie zagubieni we współczesnym świecie, myślący głownie kategoriami posiadania. „Oczekują, że uda im się przeżyć ich czas ciekawie, chcą pielęgnować przyjaźnie i własne hobby, kiedyś założyć rodzinę, posłać własne dzieci do dobrych szkół i zabierać je na zagraniczne wakacje. Krótko mówiąc – oczekują od życia dużo” – tak o współczesnych trzydziestolatkach pisze Piotr Stasiak dla „Polityki”. Zdaniem Stasiaka na ich życiu boleśnie odbił się kryzys. To sprawia, że między aspiracjami młodego pokolenia a tym, co faktycznie mają, jest ogromny rozdźwięk.

Nie tacy szczęśliwi?

Co współcześni trzydziestolatkowie mówią o sobie? Z wypowiedzi na forach dyskusyjnych wynika, że nie da się ich sprecyzować jednoznacznie – nie brakuje zarówno tych z sukcesami na koncie, jak i tych, którzy piszą wprost, że nie mają nic. „To bzdura, że żyje nam się lepiej. Skończyłam 30 lat i pracuję za 1500 zł, mieszkam u rodziców, nie mam własnego mieszkania, samochodu, niczego. Właśnie rozsypał się mój sześcioletni związek. Zostałam sama, bez niczego, bez perspektyw” – wyznaje Anna. Podobne zdanie ma Karola. „To jakaś ściema z tym portretem zaradnych, spełnionych trzydziestolatków. Większość moich znajomych nie ma pracy i szans na samodzielność”.

Anja Rubik

Ale są też tacy, którzy twierdzą, że w wieku 30 lat radzą sobie świetnie. „Naprawdę nie rozumiem, na co naczekacie. Są teraz takie możliwości – internet, otwarte granice, można działać, szukać szczęścia wszędzie. Nasi rodzice mogli o takim życiu co najwyżej pomarzyć! Uważam, że mamy ogromne możliwości. Ja wszystko zawdzięczam sobie. Ciężko pracowałam na mieszkanie, które kupiliśmy z mężem. I co z tego, że na kredyt? Zdolność kredytową też trzeba sobie wypracować” – uważa Magda, rocznik ’84.

Z obserwacji specjalistów wynika, że współcześni trzydziestolatkowie mają rozbudowane potrzeby – im nie wystarcza to, czym zadowalali się ich rodzice. Mówi się wręcz, że trzydziestka to nowa dwudziestka. „Ja uważam, że każde pokolenie jest inne, nie ma co porównywać. Ale na pewno nie jesteśmy pokoleniem straconym” – sumuje Magda.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (22)

Ocena: 5 / 5
warszawka (Ocena: 5) 27.12.2015 23:53
zakupy przedświteczne w Leclerc, przede mną 30latka na taśmie, jeden kurczak, waciki i dezodorant, Ja 43 latka 2 wózki z zakupami i Ją proszę o separator. Widać , że dziewiczyna nie wie, że te prostokąty pomiędzy zakupami tak się nazywaja, Prosze ponownie a Ona przewraca oczami i zżyna Greka. Potem ślamzarnie pakuje zakupy. Kasjerka zdążyła nabić rachunbek a Ta dalej pakuje 3 sztuki zakupów. Poprosiłakm kasjerkę o nienabijanie rachunku bo nie ma gdzie przesuwać. A Tamta chyba złośliwie życzy mi Wesołych Świąt a ja Jej życzę nie tylko w nowym roku bystrości umysłu i szybszych ruchów. I tacy sa 30 latkowie jak obecni 60latkowie. Im się nie śpieszy, o co chodszi, po co spieszyć się. I dziewczę o 13 lat młodsze a obroty jak emerytka i nie dziwne,że są samotni i nie mog anikogo znakleźć ja mam 43 lata i swoją energią obiedziłabyn 3 szt dwudziestoklatek.,
odpowiedz
myszka (Ocena: 5) 24.09.2014 18:33
"Skończyłam 30 lat i pracuję za 1500 zł, mieszkam u rodziców, nie mam własnego mieszkania, samochodu, niczego" - ja mam 28 i też mieszkam z rodzicami i pracuje za 1500 - 1600 , samochodu mieć nie muszę a co do mieszkania, to zawsze są trzy wyjścia : 1. wynajem - płacić obcemu aby być teoretycznie na swoim 2. kredyt - uwiązać się na 30 lat z bankiem, ale mieszkanie jest i prawie należy do nas, tylko tak długo płacić raty ... 3. złożyć wniosek do urzędu miasta o przydział mieszkania do remontu - moim zdaniem to rozwiązanie jest najlepsze, oszczędzamy na remont, jednoczesnie czekając na przydział. Korzyści ? Nie płacimy obcemu za wynajem , nie spłacamy długoletniego kredytu. Jestem właśnie w trakcie takiego remontu i cieszę się, że nie wzięłam pożyczki. Nie wytrzymałabym płacenia przez 30 lat ..Strraszne... Po za tym nie trzeba się martwić co jeśli stracę pracę a bank na karku mi siedzi. Dlatego polecam wszystkim pokoleniom współczesnych 30-tek, zainwestować w takie rozwiązanie :)
zobacz odpowiedzi (8)
Anonim (Ocena: 5) 24.09.2014 11:48
kiedy waszym zdaniem dziewczyna jest już starą panną? ja mam 27 lat, mam chłopaka, ale nie jesteśmy zaręczeni. Jestem już starą panną czy nie?
zobacz odpowiedzi (11)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo