Od tatuażu do autodestrukcji tylko jeden krok? (Wytatuowani częściej uprawiają przygodny seks i…)

Podobno patologiczne i autodestrukcyjne zachowania częściej towarzyszą młodym ludziom, którzy mają tatuaż.
Od tatuażu do autodestrukcji tylko jeden krok? (Wytatuowani częściej uprawiają przygodny seks i…)
27.08.2014

Im więcej tatuaży posiada młoda osoba, tym tendencja do bardziej ryzykownych działań wzrasta. W tej grupie wiekowej najczęściej tatuują się osoby nieokreślone płciowo – pokazują badania przeprowadzone w SWPS Wrocław.

Łukasz Bogucki, w ramach pracy magisterskiej pod naukową opieką dr. Jana Pietraszko, postanowił zbadać związek pomiędzy tatuażem (jako hipotetycznąformą autodestrukcji pośredniej) a płcią psychologiczną (która może odpowiadać za stopnień przystosowania jednostki do życia w społeczeństwie). Do badania zaprosił młode osoby w wieku 19-24 lata ze średnim wykształceniem.Przeprowadzone przez niego badanie pokazuje, że im więcej tatuaży posiada młoda osoba, tym większe jest zagrożenie, że będzie ona przejawiała patologiczne, autodestrukcyjne i ryzykowne dla siebie zachowania. Wśród badanych osób, które nie posiadały tatuażu, takie zachowania przejawiało 13 proc. respondentów, w grupie osób z jednym tatuażem 22 proc. badanych, natomiast w grupie z przynajmniej dwoma tatuażami był to już co trzeci ankietowany.

Osoby, które posiadają przynajmniej jeden tatuaż, najczęściej lekkomyślnie prowadzą samochód (90 proc. respondentów), nadużywają alkoholu (74 proc.), ignorują zalecenia lekarskie (68 proc.), wchodzą w związki emocjonalnie zaburzające (58 proc.), rozdrapują własne ciało (55 proc.) lub posiadają wielu partnerów seksualnych bądź angażują się w ryzykowne zachowania seksualne (48 proc.).

tatuaż

Powodem i motywacją do wykonania tatuażu okazała się przede wszystkim chęć bycia dostrzeżonym przez otoczenie, którą deklarował prawie co drugi badany. W dalszej kolejności były to: likwidacja nieprzyjemnego uczucia zniekształcenia i zdeformowania własnego ciała, ulga, pustka, poczucie pewności siebie, uczucie panowania nad własnym ciałem czy rozładowanie wewnętrznego napięcia.

– U osób z tatuażami nie można wykluczyć istnienia innych form motywacji, w tym również tendencji autodestrukcyjnych. Tatuaż, a szczególnie większa ich liczba, może być też istotnym sygnałem dla terapeutów, aby baczniej przyjrzeć się swojemu pacjentowi z perspektywy podejmowania zachowań autodestrukcyjnych, które mogły, aczkolwiek nie musiały wystąpić – mówi autor badania. – Ważne wydaje się również to, aby terapeuta zapytał się o powód zrobienia sobie tatuażu, o znaczenie jakie ma on dla pacjenta. Takie niewerbalne sygnały zawarte w wyglądzie człowieka mogą okazać się bardzo ważne dla postępów terapii, lepszego wzajemnego zrozumienia i trafnej diagnozy – tłumaczy Bogucki.

tatuaż

Badanie pozwoliło także ustalić, jakie płcie psychologiczne są najbardziej podatne na robienie tatuaży. Okazało się, że tatuaży nie posiadają wcale albo posiadają ich bardzo mało w szczególności osoby określane jako androgyniczne, czyli takie, które posiadają zarówno cechy kulturowo uznane za męskie, jak i żeńskie. Podobny wynik osiągnęły osoby psychologicznie określone płciowo, które posiadają cechy odpowiadające ich płci biologicznej. Najwięcej tatuaży natomiast posiadają osoby płciowo nieokreślone, które nie przejawiają jednoznacznie ani cech męskich, ani żeńskich oraz osoby stypizowane na krzyż, które określane są jako męskie kobiety oraz kobiecy mężczyźni.

– Praca wpisuje się w nurt dyskusji nad psychologiczną oceną skłonności młodych ludzi do ozdabiania swego ciała tatuażami. Nie brak w owej dyskusji opinii podkreślających, że tatuowanie się to zazwyczaj swoista forma autoekspresji, cechująca osoby korzystające z prawa do decydowania o własnym wyglądzie i do wolnego od emocjonalnych napięć komunikowania innym swojego społecznego statusu oraz swojej indywidualnej tożsamości – mówi dr Jan Pietraszko, psycholog SWPS Wrocław. – Wyniki uzyskane w tej pracy dostarczają jednak poparcia stanowisku przeciwnemu, wedle którego tatuowanie się może być sygnałem nieprzystosowania jednostki i wyrazem jej ogólniejszych skłonności autodestrukcyjnych. Niebezpieczeństwo to dotyczyć może osób doświadczających problemu tożsamościowego w sferze własnej płci psychologicznej – tłumaczy dr Pietraszko.

– Na wyniki badania zwrócić uwagę powinni w szczególności rodzice, których dzieci komunikują zamiar wykonania stałego rysunku na własnym ciele. Myślę, że powinna im zapalić się wtedy lampka alarmowa – konkluduje Łukasz Bogucki.

Co Wy na to?

Komentarze (20)

Ocena: 4.4 / 5
Anonim (Ocena: 1) 31.08.2014 00:08
Robienie tatuażu nie boli, nie rozumiem więc jaki to ma związek z masochizmem?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.08.2014 10:22
A ja się zgadzam. Mam już dwa i planuję kolejny. I jestem zdrowo popier**lona :D mój terap to bidak, co on ze mną ma.
odpowiedz
Trish (Ocena: 5) 28.08.2014 18:15
Mam 20 lat i trzy tatuaże ;) W planach kolejne. Nie utożsamiajcie z masochizmem, bo to nie boli;) Nigdy nie zauważyłam u siebie zachowań autodestrukcyjnych. Nawet norma nie oznacza reguły :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.08.2014 14:02
A ja sie zgadzam z tym zdaniem - Powodem i motywacją do wykonania tatuażu okazała się przede wszystkim chęć bycia dostrzeżonym przez otoczenie, którą deklarował prawie co drugi badany. - Taka jest prawda ze wiekszosc osob ktore maja tatuaze sa jacys inni...inaczej sie ubieraja.. chca aby na nich zwracano uwage...emo itd. Chociaz wiem ze to nie tyczy sie wszytskich. Sama chcailam miec tatuaz, ale zrezygnowalam bo wiem ze moge pozniej tego zalowa.. moda sie zmienia...
odpowiedz
babydoll (Ocena: 1) 28.08.2014 10:09
o jezu jaka bzdura...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo