Jak dogadać się z mamą pod jednym dachem? (Wskazówki NIE TYLKO DLA NASTOLATEK)

Warto porozumieć się z mamą, jeżeli wciąż mieszkacie razem. Jak zrobić to najlepiej?
Jak dogadać się z mamą pod jednym dachem? (Wskazówki NIE TYLKO DLA NASTOLATEK)
13.08.2013

Z mamą wiąże nas szczególna relacja. Każda kobieta – również twoja matka – chce, aby jej córka była szczęśliwa i nie popełniła tych samych błędów co ona. Niestety, często wiąże się to z ingerowaniem w twoje sprawy, ograniczaniem wolności i źle pojętym matkowaniem. Twoja mama mogła nie zauważyć, że jesteś już dorosłą kobietą. Może się to negatywnie odbić na waszych relacjach, zwłaszcza jeśli jesteś już pełnoletnia i macie nieduże mieszkanie. Ty chcesz żyć po swojemu, ale mama na to nie pozwala. Co zrobić, aby się dogadać i zachować autonomię?

Zrozum punkt widzenia matki

To pierwsze, co musisz zrobić, jeśli zależy ci na dobrych kontaktach z mamą pod jednym dachem. Claudia Breitsprecher w książce `Matki i córki. Wzajemne relacje` zwraca uwagę, że każda matka chce, by jej córka miała jak najlepsze życie – a już na pewno lepsze od tego, jakie sama prowadziła. To może rodzić konflikty. Dlatego jest bardzo ważne, abyś uświadomiła sobie, co kieruje twoją mamą, gdy robi ci uwagi, mówi, co jest dla ciebie dobre, a co złe, wytyka ci błędy itp. Claudia Breitsprecher przyznaje, że to, co matka daje jako wyraz miłości, dla córki często staje się brzemieniem. Pamiętaj jednak, że matka chce ci przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo, a jeśli cię krytykuje, to dlatego, że pragnie, byś osiągnęła życiowy sukces.

Zwróć jej uwagę, że nie jesteś już małą dziewczynką

Twoja mama musi wreszcie zrozumieć, że nie jesteś już dzieckiem, które można rozstawiać po kątach i mówić mu, jak powinno się zachowywać. Niewykluczone, że mama wciąż cię tak traktuje. Jak to zmienić? Porozmawiać z nią. Musisz zwrócić jej uwagę, że nie będziesz żyła tak, jak ona chce, że masz swoje poglądy, plany i sposób na życie, które ona powinna zaakceptować. Poproś mamę, aby wspierała cię w twoich wyborach i dokonaniach, a także, by postarała się cię zrozumieć. Jesteś dojrzałą kobietą, która wie, czego chce od życia – albo właśnie zaczyna odkrywać w sobie własne `ja`. Mama, zamiast cię pouczać, powinna się tobie przyjrzeć i pokochać tę nową kobietę, która z nią mieszka.

 

i love mum

Zainteresuj się jej życiem

Matki rzeczywiście często ingerują w życie swoich córek, nierzadko do granic zdrowego rozsądku. Fakt, że robią to, bo chcą dla nich jak najlepiej, to jedna strona medalu. Druga jest taka, że matka mogła poświęcić się dla ciebie do tego stopnia, że dziś nie ma już własnego życia. I nie ma nikogo, kto by był dla niej impulsem do działania oraz wprowadzenia zmian. Jeśli więc chcesz, aby twoja mama nie żyła wyłącznie tobą, upewnij się, czy ma też swoje życie. Porozmawiaj z nią od serca. Wyślij ją do kina, namów na spotkanie czy wyjazd z koleżanką, zabierz ją na zakupy. Gdy zainteresujesz się życiem własnej matki, wasze relacje staną się znacznie dojrzalsze – zdacie sobie sprawę, że możecie rozmawiać o wszystkim, spokojnie i szczerze, a nie tylko na siebie warczeć i wszczynać awantury.

Odciąż mamę w obowiązkach

Młodzi ludzie często nie wyprowadzają się z domu, bo tak jest im wygodnie. Nie muszą martwić się o zakupy, opłaty, pranie, sprzątanie, gotowanie… A matki denerwują się, gdy córki nie szanują ich pracy. Stąd późniejsze kłótnie, które zaczynają się od słów: `Traktujesz dom jak hotel, wszystko jest na mojej głowie…`. Po co ci to? Skoro mieszkacie razem, a ty chcesz, by wasze relacje były dobre, podzielcie się obowiązkami. Gdy odciążysz mamę w domowych zadaniach, pokażesz jej, że jesteś rozsądną, zaradną, odpowiedzialną osobą, więc z pewnością zyskasz w jej oczach. Poza tym, jeżeli zarabiasz, powinnaś dorzucać się do domowego budżetu. To właśnie przemęczenie czy problemy z pieniędzmi często powodują konflikty.

Dotrzymuj słowa

Jeżeli chcesz, by mama traktowała cię jak dorosłą kobietę, tak też się zachowuj. Chodzi o to, abyś przede wszystkim dotrzymywała słowa. Dotyczy to nawet tak prozaicznych rzeczy, jak wracanie do domu na czas, wywiązywanie się z obietnic itp. To oczywiste, że jako dwudziestoparolatka nie chcesz tłumaczyć się mamie, dokąd ani z kim wychodzisz, a także, o której wrócisz. Możesz jednak podać orientacyjną godzinę i się jej trzymać, a gdyby coś się miało zmienić, wyślij mamie wiadomość albo zadzwoń. Nie licz, że twoja mama nagle się zmieni i przestanie na ciebie czekać, gdy wracasz w środku nocy. Ale dotrzymując słowa, będziesz mogła żyć po swojemu i nie narażać matki na niepotrzebny stres.

Szanuj jej intymność

Jeśli mieszkasz w domu ze swoją mamą, to przede wszystkim ona ma do niego pełne prawo i powinna czuć się w nim komfortowo. Pamiętaj o tym, w przeciwnym razie konflikt między wami może się tylko zaognić. Będzie wam się żyło znacznie lepiej i spokojniej, gdy przestaniesz przyprowadzać do domu obce osoby (szczególnie wieczorami i nocą). Pomyśl, jak poczuje się twoja mama, kiedy rano, we własnej łazience, zastanie nieznajomego, półnagiego mężczyznę. Być może brzmi to śmiesznie, ale chodzi o naruszenie prawa twojej matki do prywatności, które bezwzględnie jej się należy. Ty również nie byłabyś zadowolona, gdyby po domu chodził obcy facet, który właśnie wstał z łóżka twojej mamy, prawda?

 

Ustalcie granice

Ty i twoja mama musicie znać granice prywatności i intymności, których nie powinnyście przekraczać. Twoja matka może nie chcieć, abyś sprowadzała do domu obcych mężczyzn, a ty możesz nie mieć ochoty, by wypytywała cię o sprawy intymne. Bez względu na to, czego dotyczy kwestia, granice warto ustalić, bo ułatwiają one życie – zwłaszcza dwóch dorosłych kobiet. Taki krok wyznacza granice nie tylko twoich działań, ale także działań twojej mamy, co może pomóc ci zachować niezależność w domu rodzinnym. Brak granic rodzi nieporozumienia i prowadzi do konfliktów. Tymczasem wasza relacja powinna być jawna, oparta o konkretne fundamenty i mająca sprecyzowane granice, na których obie skorzystacie. Jesteście odrębnymi jednostkami, ale dogadacie się, jeśli zaczniecie ze sobą rozmawiać i wzajemnie się szanować.

Ewa Podsiadły-Natorska

 

Komentarze (28)

Ocena: 5 / 5
xyz (Ocena: 5) 11.12.2015 19:22
U mnie to się nie sprawdza. Chyba jedyne wyjście to wyprowadzka. Nie chciałam zostawiać mamy samej ale muszę pomyśleć też o dobru moim i męża oraz dziecka. Mama strzeliła focha po czym wyszła na fajka i popłakała się gdy tylko o tym wspomniałam, o przeprowadzce. Ale nasze relacje są coraz cięższe. Wtrąca się do wszystkiego, we wszystkim chce mieć rację i ostatnie zdanie. Dosłownie we wszystkim, np. kiedy powinnam podać mężowi obiad, kiedy dziecko położyć spać, na jako mam pomalować swoje włosy, tłumaczyć gdzie wychodzę za każdym razem, kiedy mam wyjść na spacer, nawet zaczęła mnie rozliczać z tego co kupiłam (po co kupiłam buty, a mój mąż niepotrzebnie kupił orzeszki i pieniądze wydał, dlaczego kupiliśmy dziecku zabawkę). Podkreślę że moja mama zatrzymuje swoje pieniądze dla siebie, my opłacamy wszystkie rachunki i robimy większe zakupy. Ciągle jestem przez nią krytykowana co odbija się na moim humorze, a chcę miło spędzać czas z dzieckiem. Jednak przytyki o źle powieszanym praniu (moich rzeczy), niesmakującym jedzeniu (gdyż nie lubi konkretnej przyprawy która innym smakuje) itp. męczy mnie. Macie dla mnie radę? Rozmowa o tym z mamą nie działa, tłumaczenie że nie jestem dzieckiem, a swoje chce wychowywać po swojemu, grochem o ścianę...
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 18.03.2014 22:51
ja miieszkam z rodzicami w jednym domu wraz z mezem powtarzam z moja mamą w rodzinnym domu to jest dramat jezeli któraś z was zamieszka z rodzicami to krzyż na plecy 0 zycia towarzyskiego,0 prywatności i mamusa ma zawsze racje teraz mam 28 lat 4 lata po slubie ja szukam mieszkania na wynajem bo nabawiłam sie nerwicy kocham rodziców ale czas dorosnąć
odpowiedz
załamana (Ocena: 5) 14.08.2013 23:35
haha, to co jest napisane w tym artykule to kompletne bzdury...z tego wynika że jesli nie chce sie byc w konfilkcie z mamą to trzeba sie jej słuchać...a co z córką? ona nie może mieć własnego zdania? najlepiej żeby matka traktowała własną córkę jak służącą wynieś,przynieś,pozamiataj to wtedy będzie zgoda w rodzinie...bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury..
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.08.2013 17:07
a mnie wkurza,ze cokolwiek zrobie w domu to zamiast podziekowan ciagle slysze,ze to za malo,a dlaczego niedokladnie,a ty nie umiesz tamtego i owego.az czlowiekowi rece opadaja.i wez sie z nia dogadaj.jak tylko zdemotywowac potrafi
zobacz odpowiedzi (1)
hahaha (Ocena: 5) 14.08.2013 14:28
o nieee. moi tak do mnie mowia, ze przyjezdzam do domu jak do hotelu:D studiuje, i w domu jestem raz w miesiacu, no czasem czesciej, i chce w nim odpoczac a nie wejde do domu a oni mi juz rozkazy wydaja!
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo