Ukochany mnie... zgwałcił?

Istnieje błędne przekonanie, że gwałcicielem może być tylko obcy mężczyzna. Nieprawda – statystyki potwierdzają, że gwałt w związku nie jest nieznanym zjawiskiem.
Ukochany mnie... zgwałcił?
05.02.2013

Badania przeprowadzone w różnych krajach potwierdziły, że znaczący odsetek gwałtów ma miejsce w stałych związkach. Przykładowo podczas badania, które miało miejsce w Stanach Zjednoczonych, 29 proc. kobiet poinformowało o znacznej lub umiarkowanej agresji w bliskiej relacji. Szacuje się, że prawie 15 proc. kobiet doświadczyło gwałtu ze strony męża. Problem w tym, że ofiary najczęściej nie dostrzegają problemu albo czują wstyd, który nie pozwala im zgłosić się po pomoc.

Jedna chwila

A problem istnieje i wcale nie jest marginalny. „Byłam z kimś cztery lata, bardzo się kochaliśmy i pewnego razu siedząc na kanapie, on zaczął się do mnie dobierać. To było dość normalne, lubiliśmy się ze sobą kochać, ale tamtego wieczoru byłam zmęczona i marzyłam tylko o śnie. Najpierw delikatnie dałam mu do zrozumienia, że tego nie chcę. Nie zareagował i dalej się dobierał. Zaczęłam się z nim szarpać, na to on rzucił mnie na łóżko i zaczął robić swoje. Zaczęłam krzyczeć i walnęłam go w głowę książką, która byłą pod ręką. Jakoś się wyrwałam i uciekłam do łazienki. Czułam się fatalnie psychicznie – choć nic mi nie zrobił. W jednej minucie straciłam zaufanie i miłość do niego. Chciał mnie zgwałcić. Nie umiałam wybaczyć. Rozstaliśmy się” – wyznaje jedna z internautek.

Doświadczyła tego również nasza Czytelniczka Klaudia, której list znajdziesz w osobnym tekście. Więcej historii zgwałconych kobiet publikujemy tutaj.

Krzywdzące stereotypy

Do zaskakujących wniosków doszedł prof. Zbigniew Izdebski w jednym ze swoich badań. Zdaniem profesora aż 80 proc. zgwałconych kobiet zna swojego oprawcę – nierzadko jest to chłopak, narzeczony czy mąż. John Bancroft w książce „Seksualność człowieka” zwraca uwagę, że problematyka przemocy seksualnej w bliskich związkach jest niezwykle złożona i obarczona wieloma stereotypami. Chodzi m.in. o poczucie własności partnera, ukrywanie problemów związku przed otoczeniem czy opór przed zgłaszaniem do organów ścigania aktów przemocy. Kobiety bagatelizują problem z wielu powodów – nie dopuszczają do siebie myśli, że zostały zgwałcone przez partnera, obwiniają siebie, uważają, że seks z chłopakiem czy mężem to ich obowiązek, czują wstyd i boją się opowiedzieć o tym komukolwiek.

Gwałt to przestępstwo

W polskim prawie obowiązek wspólnego pożycia małżonków określony w art. 23 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w żadnym wypadku nie uprawnia małżonka do egzekwowania zbliżeń w jakikolwiek sposób. Niedochowywanie tego obowiązku przez jedną ze stron może jedynie uprawniać drugą osobę do żądania rozwiązania małżeństwa przez rozwód. Żadna kobieta nie ma obowiązku uprawiać seksu z partnerem tylko ze względu na jego potrzeby i ochotę. Zawsze masz prawo odmówić. Oznacza to, że zarówno gwałt w małżeństwie, jak i w każdym innym związku partnerskim jest przestępstwem. Pamiętaj, że gwałtem nazywamy każdą formę wymuszenia kontaktu seksualnego. To zatem nie tylko fizyczna napaść na kobietę, ale również zgoda na zbliżenie, gdy nie masz na to ochoty, czyli wbrew sobie.

Dlaczego oni to robią?

Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych dowodzą, że do gwałtu w stałym związku dochodzi z różnych powodów. Najczęstsze typy zgwałceń to: gniewny (jako zemsta za niechęć żony do zbliżeń), sytuacyjny (np. pod wpływem alkoholu), sadystyczny (typowy dla osób o sadystycznych skłonnościach), represyjny (gdy gwałt staje się „karą”) czy dewiacyjny (gdy mężczyzna przejawia jedno z zaburzeń seksualnych). Gwałtom w stałym związku zwykle towarzyszy przemoc psychiczna oraz fizyczna. Bardzo często mężczyźnie zależy nie tylko na seksie, ale także na zamanifestowaniu wyższości czy utrzymaniu kontroli nad partnerką, podporządkowaniu jej sobie czy wyrzuceniu z siebie złości.

Zespół stresu pourazowego

Konsekwencje gwałtu w stałym związku mogą być takie same jak w sytuacji, gdy oprawcą jest obcy mężczyzna. Pojawiają się zaburzenia interpersonalne, problemy psychiczne, bezsenność, drażliwość, wybuchy gniewu, nadmierna czujność, usiłowanie unikania wspomnień czy ich uporczywe nawracanie. Seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz w swojej książce „Seksuologia sądowa” nazywa to zespołem stresu pourazowego, który nierzadko jest konsekwencją gwałtu. Wykorzystana kobieta przestaje interesować się sprawami codziennymi i koncentruje się na przykrym wydarzeniu. Zespół stresu pourazowego lub depresja ujawniają się u ok. 94 proc. ofiar gwałtu po tygodniu od zdarzenia. Po trzech miesiącach odsetek ten spada do blisko 50 proc.

Przykre konsekwencje

Kobiety, które doświadczyły gwałtu w stałym związku, a szczególnie w małżeństwie, praktycznie nigdy nie zgłaszają nigdzie tego, co się wydarzyło. A z badań wynika nawet, że wiele z nich po pewnym czasie bierze winę na siebie albo próbuje puścić przykre wydarzenie w niepamięć. Niestety, ofiara gwałtu, która nie reaguje na przestępstwo, jest narażona na ryzyko wielokrotnego powtórzenia tego czynu. W rezultacie może dojść do pojawienia się głębokich urazów psychicznych takich jak agresja, stany lękowe, poczucie wyobcowania czy wycofanie się z życia społecznego. Nierzadko pojawia się także zniechęcenie do seksu i brak satysfakcji, choroby ginekologiczne, spadek poczucia własnej wartości czy wstręt do siebie.

Potrzebujesz pomocy!

Jeśli doświadczyłaś gwałtu ze strony partnera, powinnaś natychmiast zakończyć związek. Nie próbuj być sama z problemem; opowiedz o nim rodzinie czy zaufanej przyjaciółce. Pamiętaj, że potrzebujesz pomocy psychologicznej, prawnej, medycznej, a niekiedy również socjalnej. Zgwałcenie powinnaś zgłosić organom ścigania – np. policji. Pomocna może się również okazać „Niebieska Linia”, czyli Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. Zajrzyj tutaj albo zadzwoń pod numer: 801 12 00 02. Niekiedy konieczne okazują się sesje u psychologa lub psychoterapeuty, które pomagają otrząsnąć się z traumatycznego wydarzenia z przeszłości. Sprawdź także w tym tekście, jak możesz obronić się przed gwałtem.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (60)

Ocena: 5 / 5
unasieniacz (Ocena: 5) 11.05.2016 16:24
zgwalce wszystko, zerzne wszysto, utopie w morzu spermy
odpowiedz
beznadzieja (Ocena: 5) 08.11.2013 11:49
Mój mąż - a wtedy jeszcze narzeczony zgwałcił mie raz. Pod wpływem alkoholu.... Bardzo tego żałował... Jakoś szybko pozbierałam się do kupy. chyba też dlatego, że zrobił z siebie ofiarę- zaraz po tym incydencie zamknął się w pokoju z nożem i chciał się pokaleczyć. Wściekła zabrałam mu nóż i przez kilka dni spałam w salonie- nie mogłam wejść do sypialni.... Jest mi bardzo ciężko. Moje wszystkie negatywne emocje pojawiają się teraz. Kocham go i nienawidzę. Chcę żeby mnie przytulił i chcę zadać mu ból fizyczny. Nikt o tym nie wie co się stało. Od ponad 1,5 roku jestem nadal tą aktywną, uśmiechniętą kobietą- dla otoczenia.... Tak naprawdę czuję się fatalnie. Nie mam szacunku do siebie i do niego. Udaję cudowną żonę i czekam cierpliwie, że ten ból minie po czym- jak on jest w złym humorze - wpadam w wściekłość- krzyczę, przeklinam- m.in. że nie ma prawa być dla mnie opryskliwy i mnie stresować. Że staram się jak mogę być normalna, uśmiechnięta- nie już tamtej mnie. cały czas próbuję sobie zrekonstruować mnie "przed". Została zabita, zdeptana, rozszarpana .... biorę na siebie sporo obowiązków żeby nie myśleć. Mam myśli samobójcze- jedyne co mnie powstrzymuje to rodzina. Bo rodzicie nie powinni chować własnych dzieci..... Po każdej kłótni z mężem kaleczę się. Uporczywie w jednym miejscu. W końcu ktoś zobaczy. pewnie w przyszłym roku jak ubiorę strój kąpielowy.... Chcę żeby on widział te rany. Chcę żeby cierpiał- i kocham go i martwię się o niego. Bo cierpi. Bo ja cierpię. Jak można mieć takie mieszane uczucia? Chce z nim być. Bo potrafi być wspaniałym człowiekiem. Gwałt zdarzył się raz. pewnie nigdy się nie powtórzy. ALe kurczę- to on powinien być moim obrońcą. Sama siebie muszę bronić? Czy ktoś może kochać i coś takiego zrobić swojej partnerce? Chcę żeby było tak jak przed.... Nigdy tak nie będzie. Jestem jak niepasujący szary brzydki, wyleniały puzel niepasujący do tej cholernie kolorowej układanki zwanej życiem. Mam dni, że nie mogę podnieść się z łóżka i ryczę. cały dzień. nie idę do pracy..... Odcięłam się od rodziny z którą zawze miałam dobry kontakt. Boję się, że coś zauważą. a co jak poumierają mi rodzice zanim wrócę do stanu- dam radę. Jest ok.... Nienawidzę tego co się stało.
odpowiedz
Nati (Ocena: 5) 26.02.2013 19:59
Ja również nie chciałam tego zgłaszać ale musiałam to komuś powiedzieć, nie mogłam tak z tym żyć, jednocześnie nie mogłam zrozumieć dlaczego ktoś kogo kochałam był w stanie mi to zrobić. Pomoc zaufanego psychologa we Wrocławiu pomogła, polecam poradnię p. M. Senderowskiej.
odpowiedz
Ktoś (Ocena: 5) 26.02.2013 11:42
Jeżeli kiedy kolwiek zostaniecie zgwałcone, nie zgłaszajcie tego. W sowim zyciu doświadczyłam tego dwa razy. Pierwszego nie zgłosiła, drugie tak. Zaprawdę powiadam wam! Łatwiej jest żyć z tym samemu, niż na sali sądowej!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.02.2013 16:49
Jest już ponad 3 lata po tym, mam stałego chłopaka od 1,5. Dalej zdarza mi sie podczas kochania się nagle dostać napadu płaczu i paniki. Wtedy on mnie tuli i mówi, że wszystko dobrze, kocha mnie - i że to on Tego nie da się tak łatwo zapomnieć.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo