Nastolatki SŁYSZĄ GŁOSY W GŁOWIE: Są na skraju choroby psychicznej?

Omamy słuchowe trwają zazwyczaj kilka minut.
Nastolatki SŁYSZĄ GŁOSY W GŁOWIE: Są na skraju choroby psychicznej?
16.04.2012

Co czwarty nastolatek w wieku od 11 do 13 lat przyznaje, że od czasu do czasu miewa omamy słuchowe – wynika z badań, przeprowadzonych przez irlandzkich psychiatrów z Department of Psychiatry at the Royal College of Surgeons. Zdaniem naukowców może być to początkiem nie tylko depresji, czy zaburzeń psychoruchowych, ale także wstępem do rozwijającej się… choroby psychicznej.

- Tak alarmujące statystyki są sygnałem, że należy ze szczególną uwagą obserwować młodzież – twierdzą naukowcy. – Choć u większości z nich głosy w głowie cichną po kilku latach, to niestety wciąż aż 7 proc. uczniów w przedziale wiekowym 13-16 lat uskarża się na halucynacje słuchowe.

Z jaką częstotliwością pojawiają się zazwyczaj omamy? – Dzieci słyszą niepokojące szepty zazwyczaj przez kilka minut. Z reguły są to równocześnie dwa głosy – podsumowują eksperci.

Maja Zielińska

Zobacz także:

Gdzie się podziały matki-Polki?

Czy w dobie singielek i wolnych związków jest jeszcze miejsce dla kobiet, które uwielbiają być mamami?

Kiedy gadasz przez telefon, trzymasz go w prawej, czy w lewej dłoni? (SPRAWDŹ WYNIK)

Nowa, intrygująca teoria psychologiczna.

 

Polecane wideo

Komentarze (40)

Ocena: 5 / 5
Odpowiedź (Ocena: 5) 28.01.2016 10:21
Tez miewam głosy w głowie. Ale przypominają raczej szumy z radia i sporadyczne dialogi często niezrozumiałe. Coś na wzór niedostrojonego radia i szmery w rodzaju głosów i prowadzonych dialogów. W szczególności mam tak gdy jestem sam w swoim pokoju i nie mam co do roboty i sobie leżę. Wtedy czasem wsłuchuję się w ciszę i wyłapuje mój słuch szumy, co jest rzeczą naturalną. To zaś co w szumach jest dla mózgu niezrozumiałe, mózg dobudowuje za pomocą wyobraźni sens szumów. Z racji iż jestem sam, to mózg interpretuje, ze to zapewne jakaś aparatura albo sąsiedzi gdzieś na którymś piętrze. Ostatnio słyszałem szlochającą dziewczynę gdy sobie tak leżałem. Matka nic nie słyszała i patrzała na mnie jak na świra. Okazało się później, że dwa piętra wyżej nade mną mieszka mała dziewczynka, która często płacze. Tak więc za ostry słuch wykrywa więcej szumów (ale i chyba kanałów dźwiękowych czy też słyszalnych pasm) i więcej w związku z tym jest przetwarzanych informacji. Te zaś nie w pełni słyszalne dobudowuje wyobraźnia i definiuje jako jakieś dialogi. Co zabawniejsze, człowiek w swej egoistycznej naturze wszystko niemal odnosi do siebie. Tak więc bywa, że wyobraźnia dobuduje coś na wzór automatycznej samooceny ciebie na bazie tych wyobrażonych przez błąd dialogów, które same w sobie stanowią absurd. To po prostu aktywna praca mózgu i bogatej wyobraźni, która sama się aktywuje i pózniej jak jej nie powstrzymujemy, to zostaje na pewien czas w głowie. Na mieście tak nie mam i w ogóle gdy opuszczam to pomieszczenie, to moja percepcja od razu się zmienia, bo mam skupioną uwagę na czymś innym. Jest to całkowicie naturalne. Skupianie się na czymś ciężko wykrywalnym, pobudza wyobraźnię i tworzy obraz. W tym przypadku obraz dialogu. Jest to wina budowy układu słuchu lub załamująca się fala dźwiękowa pod akurat takim kątem lub po prostu rewelacyjny słuch, który wykrywa zbyt dużo fal dźwiękowych i sa tak pomieszane, że z tego absurdu mózg próbuje wyłapać sens jakiś. Mózg szuka logiki w tym co jest nieuporządkowane.
odpowiedz
Juz odpowiadam dlaczego (Ocena: 5) 27.01.2016 12:44
Też słyszę głosy we własnej głowie od czasu do czasu gdy jest za cicho i gdy nie mam co do roboty. Nie są to moje wyobrażone teksty, tylko jakby spoza inwazyjnie wkręcały mi jakiś motyw i zawsze jest to druga i trzecia osoba lub więcej. Taki jakby obraz samooceny środowiskowej. Dość krytyczne uwagi i pranie mózgu czasem. Jest to absolutnie normalne gdy jest się osobą osamotnioną i bezrobotna od dłuższego czasu. Wtedy następuje hiper-aktywność pracy mózgu, bo ciało nie zajmuje się czymś innym z braku skupienia uwagi nad czymś co by rozpraszało. Gdy umysł jest zbyt skupiony na ciszy, to bywa, że wychwytuje szumy z otoczenia, które pod wpływem bodźców myślowych przeistaczają się w fałszywe fale dźwiękowe, które błędnie odczytane przez mózg identyfikowane są z głosem jakby radiowym i nie do końca słyszalnym i wyraźnym. Jest to ewidentny przykład zbyt skupionej uwagi na ciszy i bezczynności. Mózg bywa, że identyfikuje nie przefiltrowane przez aparat słuchowy i mózg dźwięki identyfikuje jako brzmienia ludzkich. Jest to wynik osamotnienia dość często. Osoby osamotnione często "słyszą" że tak się wyrażę forę dialogu, co jest racjonalne bo wynika to z osamotnienia. Innymi słowy szumy błędnie odczytane przez mózg, bo zbyt ciche a umysł zbyt skupione, przeistaczają się uporczywy nieracjonalny i często bezkształtny dialog pozbawiony tak na prawdę sensu, bo wynika z błednego odczytu. Więc nie schizujmy się, tylko to zrozummy. Podobny przykład na to wskazujący to dla przykładu eksperyment w którym podmiot doświadczalny jest umieszczony w pomieszczeniu i za ściana odgrywa się jakaś akcja. Przykładowo bardzo dobrze dobrana akustyka i jakieś sceny z aparatury i głośniczków za ścianą. Jeżeli osoba nie wie co jest za ścianą, to nie odgadnie że to puszczona rozmowa z nagrania i że tam nikogo nie ma. Mózg tej osoby będzie kreował obrazy i wyobrażenia na temat tego co się tam dzieje. Dla przykładu wystarczy puścić pornosa za ścianą na głos i od razu nasuwa się, że ktoś ię tam "migdali". A to zwyczajnie puszczony filmik w pomieszczeniu z ścianą. To samo jest gdy jest zbyt cicho i nie mamy się czym zająć konkretnym. Wtedy łatwo o wychwy szumów z otoczenia i czasem załamanie się tych szumów pod takim kątem, że wydaje nam się że słyszymy głosy. A to w rzeczywistości złamana barwa szumy interpretowana błędnie przez mózg. Bywa, że jesteśmy o tym tak przekonani / przekonane, że szok! Dialogi szepcące niemal, bezkształtne i pozbawione logiki czy sensu, które tak na prawdę kreuje własny mózg bezwiednie. Wina błędnego odczytu informacji. Nie choroba. W chorobę się to zamienia gdy nie jesteśmy tego świadomi/ świadome. I to jest w tym wszystkim najśmieszniejsze. Że często nie rozumiemy na jakiej zasadzie działa mózg. A lekarze tylko na tym żerują. Taki biznes, taka praca i kasa, kasa, kasa, kasa. Mózg to skomplikowana machina, którą wystarczy okiełznać za pomocą wiedzy i zdobyczy naukowych by mieć nad samym / samą sobą przewagę. Bo przecież o to tu chodzi. Pozdrawiam trzeźwo myślące osoby. Nie dajcie się zwariować. Wiem... własny mózg potrafi przerazić i niewiarygodnie zaskoczyć. Jest wiele przekłamań w odbierze sygnałów z otoczenia. Ich wychwyt pojawia się z wiekiem. Cały organizm dorasta i przekształca się w odbiór na nieco odmiennych częstotliwościach. Stąd też i odbiór odmienny od poprzedniego. Po prostu zaczynamy nadawać na tak zwanych "innych falach". To powiedzenie było niejednokrotnie już poruszane w społeczeństwie. Nadawanie na tych samych falach. Może po prostu własne fale się dostrajają i przekształcają na inne lub chcą się przekształcić. Walka z tymi głosami jest bezsensu. Trzeba to przecierpieć lun najlepiej się czymś spróbować zająć, co odwróci uwagę od skupienia na wychwycie tych subtelnych szumów. Spokojnie... Dajcie swojemu mózgowi czas na dojrzewanie w dorosłym życiu. Mózg też się zmienia, nie tylko ciało zewnętrzne. Wyśmiewajcie się z tych szumów. Bo wpędzą was w zakłopotanie i niską samoocenę. Wszyscy tak mają. Słyszą błędny odczyt. Nie ma wyjątków. Tylko jedne osoby wiedzą, że to jest to a inne doszukują się ingerencji z innego wymiaru lub innych niesamowitych źródeł. To jest tylko wasz mózg, który zawodzi w danym czasie w wyniku nadmiernego skupienia nad tym, co niezrozumiałe z powodu błędnego odczytu i mózg wtedy doczytuje przez pryzmat własnych dodanych form interpretacji dźwięku. Po prostu mózg tego czego nie zrozumie zrozumiale dopowiada sobie sam w celu uzyskania logiki i dlatego niektóre osoby słyszą dialogi. Pozdrawiam i papa.
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 11.11.2015 00:14
Popadałam w marazm. Nie chciało mi się nic. Problemy z chłopakiem, rodziną, słabo płatna praca – wszystko mnie dobijało. Czułam się na skraju wyczerpania. Zamówiłam rytuał oczyszczenia energetycznego ze strony moc-energii.pl i o dziwo wszystko zaczęło zmieniać się na lepsze. Moja sytuacja poprawiła się pod każdym względem i mam powazne plany życiowe. Mogę powiedzieć że wyszłam z dołka i stanęłam na nogi.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.05.2012 00:39
mnie zdarzało się zę słyszałam podszepty, swistanie, smiech, i wołanie...zazwyczaj jak byłam osłabiona, np po przeziębieniu, albo przed. Ale to bylo takie nieprzyjemne...Przerazalo mnie to
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.04.2012 09:37
To nie choroba psychiczna tylko demony :P bójcie sie, koniec świata jest blisko xD
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie