Obsesyjny lęk przed Bogiem

Fachowo określa się go mianem nerwicy eklezjogennej.
Obsesyjny lęk przed Bogiem
02.01.2012

Modlą się kilkadziesiąt razy dziennie, a mimowolne powtarzanie pacierza zajmuje im średnio od dwóch do czterech godzin każdego dnia. Do tego dochodzi codzienna spowiedź w kościele, ponieważ w ich mniemaniu wyznanie grzechów księdzu oczyszcza z winy tylko na kilka chwil. Chorzy na nerwicę eklezjogenną – bo o nich tutaj mowa – obsesyjnie boją się Boga, a strach przed Nim zamienia ich w niewolników własnych praktyk religijnych.

Skąd wzięło się pojęcie nerwicy eklezjogennej? Termin ten po raz pierwszy sformułował berliński ginekolog Eberhard Schaetzinag, który zauważył m.in., że wiele osób, wychowanych w duchu chrześcijaństwa, miewa problemy ze swoją seksualnością (objawiające się np. dewiacjami lub impotencją). Odpowiedzialnością za to badacz obarczył przede wszystkim instytucje kościelne oraz księży, którzy za wszelkie „przewinienia”, takie jak stosowanie antykoncepcji czy przyznawanie się do homoseksualizmu, straszyli wiernych przerażającymi wizjami piekła.

Dopiero z czasem pojęcie nerwicy eklezjogennej zostało znacznie rozszerzone. Dzisiaj tłumaczy się je nie tylko w kontekście księży gromiących z ambony, ale również rodziców, którzy przekazali swoim dzieciom skrzywiony obraz karzącego i surowego Boga.

nerwica eklezjogenna

nerwica eklezjogenna

Bozia na mnie patrzy

Tak właśnie było w przypadku 25-letniej Patrycji, która w dzieciństwie ciągle słyszała: „Nie hałasuj tak, bo spotka cię kara boska” albo „Bądź grzeczna, bo Bozia na ciebie patrzy”. Wizje te tak głęboko wryły się w jej świadomość, że zaczęły mieć decydujący wpływ na codzienne zachowanie dziewczyny. – Bałam się zrobić, a nawet pomyśleć cokolwiek, co mogłoby zostać potępione przez Boga – opowiada Patrycja. – Swój dzień zawsze zaczynałam od modlitwy, w której przepraszałam Go za wszelkie słabości. Pamiętam nawet, jak raz natychmiast pobiegłam do spowiedzi po tym, jak przyśnił mi się sen erotyczny. Czułam wewnętrznie, że jeśli tego nie zrobię, spotka mnie zasłużona kara, np. ktoś z moich bliskich zachoruje lub nie zdam do kolejnej klasy. Ciągłe poczucie winy przeplatało się u mnie z bluźnierczym pragnieniem, aby Bóg dał mi wreszcie święty spokój, aby Jego postać przestała dominować nad moim życiem. Chciałam sama o sobie decydować; postępować tak, jak chcę ja, a nie On; od czasu do czasu pobłądzić i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Mimo to prędzej czy później i tak przepraszałam Go za swój bunt.

Zdaniem Schaetzinga traktowanie przyjemności jako czegoś złego, obsesja antymasturbacyjna, moralność potępiająca radość itp. nie tylko stają się z czasem przyczyną zaburzeń o nerwicowym charakterze, ale również zahamowań seksualnych, czy braku orgazmu. Potwierdzają to słowa Patrycji: - Wizja piekła jest w mojej głowie tak wyrazista, że do dzisiaj jestem dziewicą – mówi gorzko. – Seks wydaje mi się brudny i zły, nie chcę z jego powodu narażać się na karę boską.

nerwica eklezjogenna

nerwica eklezjogenna

Boże, czemuś mnie opuścił?

Czasami jednak nerwica eklezjogenna może doprowadzić cierpiącą z jej powodu osobę do całkowitego odwrócenia się od religii. Wie coś na ten temat 30-letnia Alicja. – Pochodzę z bardzo wierzącej rodziny. Odkąd pamiętam, niedzielna Msza św. była dla nas świętością. Jako nastolatka zapisałam się nawet do grupowych spotkań modlitewnych w swojej parafii. To, co wydawało się proste i oczywiste podczas tych modlitw, zupełnie nie sprawdzało się jednak w codziennym życiu. Czułam rozdźwięk między słowami pacierza a rzeczywistością. Choć modliłam się o zdrowie moich bliskich, moja mama zachorowała na ciężką chorobę. Choć bardzo prosiłam Boga o to, by dostać się na wymarzone studia, żadna uczelnia mnie nie przyjęła. Z czasem w mojej głowie powstał obraz boskiego prześladowcy, który robi wszystko, aby mnie upokorzyć. W rezultacie przestałam się modlić i chodzić do kościoła.  Dopiero od niedawna uczęszczam na terapię, która pomaga mi wyleczyć się z nerwicy eklezjogennej.

Religijna obsesja

Według szacunków dra Zbigniewa Lwa-Starowicza, w Polsce na nerwicę eklezjogenną cierpi obecnie około 9 proc. kobiet i 5 proc. mężczyzn. Ratunkiem dla takich osób mogą być specjalne spotkania terapeutyczne oraz rozróżnienie religijności dojrzałej od niedojrzałej. - Religijność niewolnika polega na tym, że człowiek kieruje się lękiem. Jest nim zniewolony – kierują nim zakazy i nakazy, ale nie ma w tym radości – tłumaczy dr Andrzej Molenda, autor książki „Rola obrazu Boga w nerwicy eklezjogennej”. – Z kolei religijność dojrzała jest budowana na pragnieniu człowieka, kształtowanym w procesie poznawania Boga. Jej fundamentem jest pragnienie Boga, a nie lęk przed Bogiem. Jeżeli powodem bycia chrześcijaninem jest strach przed karą Bożą, jest to nie tylko niedojrzałe, lecz także staje się początkiem ogromnych trudności w życiu.

Maja Zielińska

Zobacz także:

5 rzeczy, których ludzie żałują, leżąc na łożu śmierci (Naprawdę WARTO przeczytać!)

Wynotowała pracownica hospicjum...

10 typów ludzi z Facebooka

Na pewno masz ich wśród swoich znajomych!

 

Komentarze (33)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 11.11.2015 00:16
Zycie zaczynało mnie przestać. Nie potrafiłam odnaleźć się wśród ludzi, z każdym miesiącem problemy narastały i zaczynałam wpadać w powazną depresję. Pomogło mi oczyszczenia energetyczne, które zamówiłam na stronie moc-energii.pl , teraz znowu jestem pełna zycia, tak jak kiedy byłam jeszcze młoda. Wreszcie patrze w przyszłość z optymizmem.
odpowiedz
PsychologBMW (Ocena: 5) 29.07.2013 21:32
Gabinet Psychologiczny Barbara Michno-Wiecheć - leczenie nerwicy, depresji, zaburzeń osobowości, psycholog online. Kraków. psychologiczny.com.pl
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.02.2012 13:38
Kto to jest Bog? Bog to my wszyscy caly kosmos to jest Bog. Ja to porownuje to do ciala ludzkiego=Bog kazda komorka =czlowiek. Zespol komorek= Cialo=Bog. I najlepsze jest to jak czlowiek niewiezacy mowi ze nie ma Boga, to tak jakby jakas komorka mowila ze nie ma ciala, a przeciez jest czescia tego ciala.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.01.2012 11:09
moja babcia to ma juz 10 lat naprawdę ciężko sie z tym żyje jej i całej rodzienie też
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.01.2012 00:51
WPISZCIE SOBIE w you tube OREDZIE PANA JEZUSA !!!!!!!!!!!!!! wierzacy i nie warto obejrzec sprobowac..... U Boga nie ma nic na siłe. Nie patrzcie jedni na drugich patrzcie na siebie. Nikt nie karze na sile sie modlic wam musicie sami chciec,,,, dalej jak sie kocha to serce samo odpowiednio podazy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo