Nienawidzę swojej pracy

Czy wyobrażasz sobie codziennie chodzić do pracy, która nie daje ci nawet cienia satysfakcji? Ludzi nienawidzących swojej pracy przybywa w niepokojącym tempie.
Nienawidzę swojej pracy
23.08.2010

Iza ma 25 lat. W ubiegłym roku skończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną w Lublinie. Kiedy studiowała była pełna nadziei, że znajdzie wymarzoną pracę w gazecie albo radiu. I że z radością będzie wykonywała swój zawód. Zresztą miała ku temu przesłanki; w liceum redagowała gazetkę szkolną, a na studenckich praktykach w lokalnym dzienniku była chwalona. Zanosiło się, że po studiach sprawdzi się w mediach tym bardziej. Ale po obronie dyplomu długo szukała pracy. Ciągle słyszała, że może liczyć najwyżej na staż albo na wierszówkę, czyli wynagrodzenie za tekst. Poszła w końcu na półroczny staż do lokalnego tygodnika. I wtedy zaczął się horror.

Na początku było spokojnie, ale po miesiącu przeżywałam tam gehennę. Kilka razy spóźniłam się do pracy i chyba tym podpadłam mojej naczelnej. Codziennie się na mnie wyżywała. Krytykowała każdy mój tekst, śmiała się z każdego zdania. Wszystkie tematy, jakie zgłaszałam na kolegium redakcyjnym, głośno komentowała. Albo je odrzucała i żądała lepszych. Nawet mi nie płaciła, bo przecież byłam na stażu za śmieszne pieniądze wypłacane przez urząd pracy. Najgorsze jest to, że nie mogłam rozwiązać umowy. Po przyjściu do domu płakałam, straciłam ochotę na cokolwiek. Przyjaciele strasznie się martwili. Nienawidziłam tego miejsca. Czekałam tylko aż ten koszmar się skończy. Ona zabiła we mnie całą miłość do dziennikarstwa – wyznaje nasza rozmówczyni.

Liczba osób, które nienawidzą swojej pracy, idzie w setki tysięcy. I takich pracowników stale przybywa. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: przy dzisiejszych cenach i warunkach życia, wiele osób musi godzić się na podjęcie zatrudnienia w miejscu, w którym normalnie nie chciałyby pracować. Gdy pojawiają się uwagi, komentarze, niezdrowa atmosfera czy nawet szykany, nie odchodzimy, bo nie mamy alternatywy. Bo gdy ma się na utrzymaniu rodzinę, zasada „lepsze TAKIE zajęcie niż żadne” jest priorytetowa.

Osoby, które nie znoszą swojej pracy, zaciskają wtedy zęby i pracują dalej, nawet jeśli są poniżane. A według Centrum Badania Opinii Społecznej, zaciskać zęby i pracować w nieludzkich warunkach musi aż co szósty Polak. Bo jak pokazują badania, 17 proc. zatrudnionych osób twierdzi, że było szykanowanym w ostatnich pięciu latach. Z kolei co 20 Polak przyznaje, że były to częste przypadki.

reportaże

Surowi, wręcz nieludzcy szefowie są głównym powodem, dla którego tak wiele zatrudnionych osób nienawidzi swojej pracy – z autopsji zna to Ania. Przyznaje, że na początku była zadowolona z pracy. Ale z czasem zaczął się horror. – Szefostwo coraz szybciej dorabiało się fortuny naszym kosztem. Niepłatne nadgodziny, wrzaski, humory. Ciągle źle, ciągle nie tak, ciągle mało... – opowiada. Tak jak ona swojej pracy nie znosi internautka, której zdarza się pracować nawet przez 12 godzin w ciągu domu – To obóz pracy – wyznaje bez ogródek. – Nie wyczerpuje mnie tak fizycznie, jak psychicznie. Czuję się w niej zerem, niczym. W dodatku dyrektor się do mnie przyczepił i ciągle coś mu się nie podoba w moim wyglądzie. Dla niego my, kobiety powinnyśmy założyć worki na głowę i harować bez gadania. Nie wiem, jak długo można dać się tak poniżać. Pracuję tutaj miesiąc i czuję się paskudnie – wyznaje dziewczyna.

Wiele osób nie toleruje swojej pracy również z innego powodu – nieludzko niskich zarobków. Gdy ledwo można związać koniec z końcem, mimo że pracuje się w pocie czoła, trudno jak na skrzydłach każdego dnia chodzić do pracy. Niska pensja przy dużych wymaganiach to po prostu wyzysk, czyli jeden z ważniejszych powodów, dla których można zacząć pałać nienawiścią do własnego szefa i współpracowników.

Ola pracuje już cztery miesiące i nadal uczęszcza do biura z ograomną niechęcią – Każdego dnia narzekam, że nie chce mi się tutaj przychodzić, że nie lubię tej pracy. Nic mnie nie motywuje, zarabiam marnie – 730 zł, z czego 100 zł wydaję na dojazdy. A jakby tego było pracę mam daleko; wyjeżdżam parę minut po 8, wracam parę minut przed 20. Czyli marne zarobki i cały dzień stracony. Do tego wszystko mam na głowie – żali się.

Wyzysk, szykany i inne nieprzyjemności, które funduje nam własny szef, to nie jedyny powód, dla którego najchętniej nie wstawalibyśmy rano z łóżka. Jak podają badania przeprowadzone przez CBOS, 6 proc. Polaków przyznaje, że w ciągu ostatnich pięciu lat było szykowanych przez współpracowników. Dwa razy więcej ankietowanych twierdzi, że było świadkiem takiego zdarzenia. Na forach internetowych roi się od wpisów, w których Polacy żalą się na osoby, z którymi muszą pracować. Zdaniem wielu z nich, źle dobrani współpracownicy potrafią popsuć atmosferę w miejscu zatrudnienia często znacznie bardziej niż pracodawcy. – Osoba, z którą mam współpracować, funduje mi piekło. Podkłada mi dodatkowe dokumenty, podbiera faktury, przerabia je korektorem, a potem długopisem. Chodzę znerwicowana, z bólem żołądka – wyznaje pewna dziewczyna. Zdarza się, że współpracownik zatruwa nam życie tylko swoim sposobem bycia.

Najgorzej, gdy nasze miejsce w pracy ma typ „open space”, czyli otwartej przestrzeni biurowej, w której nie ma ścian i drzwi, a wszyscy są zgromadzeni w jednym miejscu. Według badań przeprowadzonych przez Queensland University of Technology w Brisbane w Australii, negatywny wpływ pracy w biurze typu „open space” zarówno na kondycję psychiczną, jak i fizyczną ocenia aż 90 proc. zatrudnionych.  

praca dla osoby po studiach

Każdego dnia przybywa osób, które najchętniej zwolniłyby się z pracy; wiele ma dylemat, czy zostać w toksycznej firmie. Jednak zwykle nie odchodzą. A tylko nieliczni zdają sobie sprawę, że szykanowanie, poniżanie, gnębienie czy zmuszanie do dodatkowych czynności – przez pracodawców i współpracowników – to nic innego, jak mobbing. Jak uważa badacz i analityk Włodzimierz Derczyński, zjawisko mobbingu może się nasilać w okresie regresji gospodarczej, kiedy pracownicy gotowi są znosić wiele w obawie przed utratą stanowiska.

Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że z roku na rok wzrasta liczba skarg pracowniczych na zmuszanie do pracy po godzinach oraz nadmierne wykorzystywanie. I okazuje się, że aż 80 proc. zażaleń jest uzasadniona. W Polsce od kilku lat działa Krajowe Stowarzyszenie Antymobbingowe.  Za udowodniony mobbing, który traktowany jest jak przestępstwo, pracodawcy grozi wysoka grzywna, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do dwóch lat.

Ewa Podsiadły

Zobacz także:

Historie Życiem Pisane: Moja praca mnie poniża

Dwudziestoletnia Karolina w pracy czuje się jak maszyna, a nie jak człowiek.

Jak władza zmienia ludzi?

Sprawdź, jak władza wpływa na człowieka. I czy jest to wpływ pozytywny. `

Komentarze (46)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 02.11.2015 17:35
Ja mam tak samo nie znoszę swojej roboty nie nazwę jej pracą,atmosfera ,przełżony który zszedł z drzewa chwilę temu koszmar
odpowiedz
jolka (Ocena: 5) 07.04.2013 18:25
Też nienawidzę swojej pracy, patrzeć nie mogę jak właziwdu*y awansują na lepsze stanowiska, jak nasz lider blokuje każdy awans, bo się boi że mu linia nie wykona planu. Denerwuje mnie to że muszę osiem godzin stać bez przerwy na nogach, chodzę do tej roboty TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA KASY!!!! Mieszkam w Polsce d, totalne zadup*e, jedno malutkie miasto i w promieniu 80 km, ogromna ilość ludzi którzy będą robić za miskę ryżu, bo tylko w M jest strefa ekonomiczna, a pracodawcy wykorzystując to bezwzględnie. Jaki ma pracodawca stosunek do mnie to dokładnie taki sam mam do pracodawcy.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.10.2012 10:33
Dobrze się składa bo ja właśnie szukam ludzi którzy chcą więcej od życia niżeli mają i oferuję im finansową swobodę. Na pewno wielu z Was zignoruje tą wiadomość i to co przejdzie Wam kolo nosa bedzie wyłącznie Waszym problemem. Wierze w to, że każdy zasluguje na lepsze życie dlatego też dzielę się tym z osobami które naprawdę nie mają łatwo. To od Ciebie zależy jak potraktujesz szansę która zapukała właśnie do Twoich dżwi :-) p.rutan@mail.ru
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.04.2011 18:11
Dlaczego musisz mieć pracę, którą kochasz Kiedy robicie to, co lubicie chce wam się chcieć. Dlatego musicie mieć pracę, którą kochacie. Dla dobra swojego i dla dobra innych ludzi. Sprzedawać siebie to znaczy robić za pieniądze coś, co nie sprawia nam przyjemności. Większość moich rówieśników i w ogóle osób które znam robi to, myśląc, że tak trzeba. To błąd! W ten sposób mnożą się prawdziwe szkodniki : źli lekarze, psychologowie, nauczyciele, inżynierowie itd. Nieszczęśliwi i wyczerpani ludzie. Tylko człowiek zaangażowany może być dobry w tym co robi. Kiedy robicie coś, czego nie lubicie, nie angażujecie się.Człowiek nie zaangażowany we własną pracę powinien zmienić zawód lub poświęcić czas by lepiej zrozumieć czego naprawdę chce. Dosłownie dla dobra innych. Ale również dla swojego dobra. Praca, której wy nie znosicie może być dla kogoś innego spełnieniem marzeń. Ustąpcie miejsca i idźcie szukać swojej drogi. Jak powiedział pisarz John Irving : sxxx albo złaź z nocnika. Jeśli ktoś próbuje wam wmówić, że znalezienie pracy, którą będziecie kochać to luksus, nie słuchajcie go. To żaden luksus. To wasz obowiązek. Angażujcie się w to, co robicie. Nie prześpijcie życia! Nie wiesz czego chcesz od życia? Zapraszam na moją stronę: www.zatrutejablko.pl
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 26.08.2010 14:54
KŁAMSTWO KŁAMSTWO KŁAMSTWO! Staż w każdym momencie można zerwać.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo