Ile naprawdę zarabiają uliczni żebracy?

Twoje serce topi się za każdym razem, gdy widzisz na ulicy proszącego o pomoc żebraka? Gwarantujemy, że od dzisiaj przestaniesz być taka hojna…
Ile naprawdę zarabiają uliczni żebracy?
21.08.2010

Można być wybitnym lekarzem, który ratuje nawet najciężej chorych, można też być świetnym prawnikiem, który wybroni oskarżonych z nawet największej opresji. Okazuje się także, że można być zawodowym i świetnie prosperującym... żebrakiem. Tak, na litości można zbić fortunę.

Brytyjski dziennik "Metro" opublikował zaskakujące wyniki badań na temat zarobków tamtejszych żebraków. Niektórzy z nich potrafią wybłagać nawet równowartość 100 tysięcy złotych rocznie! Wszystko wskazuje na to, że równie dobrze radzą sobie ich koledzy po "fachu" z innych europejskich państw.

Zdecydowaną większość ulicznych "biedaków" stanowią świetnie przygotowani oszuści. Odpowiednia charakteryzacja i doskonałe aktorstwo zwiększają ich szanse na zebranie okrągłej sumy.

Dniówka statystycznego żebraka może wynieść około 200 zł, a w weekendy… ponad dwa razy więcej! Po "pracy" jałmużnicy wracają do swoich przytulnych mieszkanek. I to wcale nie autobusem na gapę, ale nowym samochodem. "Metro" podaje, że żebracy zarabiają więcej niż ... nauczyciele.

To o tyle dobry biznes, że darczyńców zawsze znajdzie się bardzo wielu. W Wielkiej Brytanii aż 70% społeczeństwa nie potrafi przejść obojętnie obok proszącego o drobne żebraka. Gotówka leje się wręcz strumieniami. I to w najlepszym wydaniu, bo nieopodatkowana.

Źródło: Hanter.pl

Zobacz także:

Po jakich studiach zarabia się najmniej?

A po jakich najlepiej? Niestety, nawet wyższe wykształcenie nie gwarantuje godziwych zarobków.

Ile kosztuje studenckie życie (na miesiąc)?

Stancja albo akademik, ksero, bilety autobusowe. Skąd polscy studenci biorą pieniądze na codzienne utrzymanie?

Komentarze (68)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 01.09.2010 20:07
mnie kiedyś okradziono kiedy dawałam cygance z dzieckiem drobniaki zza krzaków wyskoczyło ich chyba jeszcze z 5 wyrwały portfel i hasta la vista... nigdy więcej nikomu, ja cieżko na to pracuję, im sie nie należy. i tyle.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.09.2010 18:21
Pod kościołem lub na rynku siedzi w moim mieście cyganka z dzieckiem i żebrze.Nie rozumiem po co co ciągnie ze sobą dziecko! jest młoda i zdrowa ma rodzinę moze zostawić z nimi dziecko i zacząć gdzieś pracować.Praca jest wszedzie tylko ludzie maja za duże wymagania w stosunku do swoich możliwości.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.09.2010 15:48
Ja miałam kiedyś taką sytuację, że czekaliśmy na peronie dworca pkp i podszedł do mnie i mojego chłopaka taki młody koleś, kiepsko ubrany i poprosił nas o jakieś drobne bo mu brakuje do biletu na ten sam pociąg, a chciałby wrócić do domu. Daliśmy mu jakieś drobniaki. Widzieliśmy jak zbiera kasę jeszcze od innych, potem nadjechał pociąg i ja wsiadłam, a mój chłopak który tylko mnie odprowadzał wysłał mi po chwili sms, że widział tego faceta jak kupował sobie w kiosku papierosy^^ Od tej pory raczej nie daję kasy, chociaż czasem nie powiem jest mi żal, szczególnie ludzi chorych.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.08.2010 08:18
sa tez ludzie ktorzy naprawde sa biedni
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.08.2010 00:19
ani kasy, ani pieniędzy! zgadzam się;]
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo