„Wstydzę się, że mam więcej pieniędzy od innych”

Kiedy Marta usłyszała od koleżanki, że nie wie, jak to jest nie mieć pieniędzy, zrobiło jej się przykro. Ona na wszystkie swoje sukcesy ciężko zapracowała i nic nie spadło jej z nieba.
„Wstydzę się, że mam więcej pieniędzy od innych”
Fot. pexels.com
09.05.2019

„Jestem popową świnią, uprawiam muzykę masową i nie muszę się wstydzić zarabiania pieniędzy” – wyznał bez owijania w bawełnę Andrzej Piaseczny w rozmowie z „Grazią”.

O zarabianiu dużych pieniędzy mówią również inni celebryci.

Peja: „Ludzie lubią mieć różne rzeczy, otaczać się wygodami i materialnymi rzeczami. Nie widzę nic złego w zarabianiu pieniędzy, w posiadaniu pieniędzy, nie wstydzę się tego, że mam pieniądze, lubię pieniądze, lubię wydawać, zarabiać – jak każdy” – powiedział w rozmowie z Filipem Nowobilskim (glamrap.pl).

Bogusław Linda: „Serial i reklamę zrobiłem dla pieniędzy. Nie wstydzę się tego”. (kobieta.gazeta.pl).

Zobacz także: „Mam 33 lata i żyję z miesiąca na miesiąc... Pomocy!”

Anna Lewandowska: „Czasami mam wrażenie, że żyjemy z Robertem w jakiejś bajce. Nie mogę uwierzyć w to wszystko, co wydarzyło się w naszym życiu. Myślę, że to jakiś sen, że zaraz się obudzę. Jest naprawdę wspaniale. (…) Pieniądze dzisiaj są, jutro mogą się skończyć, dlatego nie są w naszym życiu najważniejsze. Nauczyłam się też nie wstydzić tego, że zarabiamy pieniądze. Oboje ciężko pracowaliśmy i pracujemy na nasz sukces, dlatego lubimy korzystać z tego, co mamy. Potrafimy się także tym dzielić. W Polsce ludziom pieniędzy się zazdrości, w Niemczech z kolei podziwia się tych, którym się powiodło. Zupełnie inne podejście” – stwierdziła w wywiadzie dla iWoman.

W innej rozmowie – dla „Wprost” – Lewandowska wyznała, że kiedyś wstydziła się tego, ile zarabia. Ale jej przeszło. Nie każdy jednak ma taki komfort psychiczny. Są osoby, które krępują się swojego majątku i osiągniętego sukcesu.

 Zobacz także: Ile zarabia Anna Lewandowska?

Powodziło nam się

Przykładem jest Marta (imiona bohaterów zmieniłam), lat 32. Nic w życiu nie dostała za darmo – pracuje od dziewiętnastego roku życia, jako nastolatka dorabiała w wakacje. Gdy miała dwadzieścia siedem lat, wydała powieść, która dobrze się sprzedała. „Zaczęłam być zapraszana na spotkania autorskie, uczestniczyłam w festiwalach literackich, pisałam felietony i opowiadania na zamówienie. Z tego były naprawdę dobre pieniądze. Wydawnictwo zamówiło kolejną powieść, która również świetnie się przyjęła”.

W tym czasie Marta cały czas pracowała zawodowo; awansowała na kierownicze stanowisko, co wiązało się ze stosowną gratyfikacją finansową. W międzyczasie wzięła ślub – jej mąż miał dobrą pracę w marketingu. „Powodziło nam się. Może to nie były jakieś kokosy, miliony, ale kupiliśmy mieszkanie bez kredytu, nowy samochód, wyjeżdżaliśmy na wycieczki, chodziliśmy do restauracji”.

Marta nie była jednak w stanie całkowicie cieszyć się z sukcesu. Powód? Niepowodzenia przyjaciółek. Jedna nie mogła znaleźć pracy. Druga, wielce nieszczęśliwa, zajmowała się dwójką dzieci w domu, dla których poświęciła karierę zawodową. Trzecia wzięła z mężem wielki kredyt na trzydzieści lat i harowali jak woły, żeby co miesiąc oddać bankowi dwa tysiące, nie wspominając o kosztownym życiu. „Jedna z nich rzuciła kiedyś tekstem, że ja nie wiem, jak to jest nie mieć kasy. Bardzo mnie to zabolało. Nikt mi nic w życiu nie dał, niczego nie załatwiłam po znajomości, na wszystko zapracowałam. I nagle okazało się, że komuś może to przeszkadzać”.

Miałam w głowie blokadę

Podobną sytuację miała Jagoda. Z tą różnicą, że ona dużych pieniędzy wstydziła się z kontakcie ze swoimi… rodzicami. „Moi rodzice całe życie spędzili na zakładowym etacie za jakieś marne grosze, zawsze żyli od pierwszego do pierwszego, zapożyczali się. Nie dorobili się jakiegoś szczególnego majątku. Miałam wrażenie, że kiedy przychodziłam do nich dobrze ubrana, dziwnie na mnie patrzyli. Krępowałam się też mówić, że np. wpadło mi zlecenie za kilka tysięcy, bo oni mieli bardzo niskie emerytury i zwyczajnie było mi głupio”.

Jagoda podkreśla przy tym, że odkąd zaczęła nieźle zarabiać, pomaga rodzicom nie tylko dobrym słowem. A mimo to – jak przyznaje – było jej „głupio i wstyd”, że wyjeżdża za granicę, kupiła sobie drogą torebkę czy zarobiła w dzień tyle a tyle. „Oni mi nigdy nie dali odczuć, że coś jest nie tak, raczej zawsze byli ze mnie dumni, a ja cieszyłam się, że mogę im pomóc, no ale jednak miałam w głowie jakąś blokadę. Nawet jak później już przychodziłam do nich normalnie ubrana, bo nie mam zwyczaju epatować pieniędzmi, to jednak często biłam się z myślami, czy powiedzieć, że np. mam nowego klienta, z którym podpisałam umowę na kilkanaście tysięcy złotych. Wydawało mi się, że każdą złotówką powinnam się z nimi podzielić”.

Wiesz, gdzie jest pies pogrzebany?

W konstrukcji kobiecej… psychiki. Zwróć uwagę, że mężczyźni raczej nie mają z tym problemu. Ale my, kobiety wstydzimy się mówić głośno o swoich osiągnięciach i sukcesach. O tym, że nam się powiodło i jak to wpływa na nasze finanse. Nawet jeśli na wszystko zapracowałyśmy. Źródeł tego należy szukać w dzieciństwie. „Dziewczynka nie jest dobrym dzieckiem, kiedy jest niegrzeczna. To chłopiec może być niegrzeczny, nie dziewczynka. Dziewczynka powinna być grzeczna, w nagrodę dostanie odznakę wzorowy uczeń. Chłopiec może być niegrzeczny, w nagrodę wyrośnie na prezesa zarządu” – pisze Sylwia Kubryńska w książce „Kobieta (dość) doskonała” (wyd. Czwarta Strona 2015).

Zobacz także: Praca jednak może hańbić. Te zawody są najbardziej znienawidzone przez Polaków

Mówiła o tym znana psycholog Maria Rotkiel podczas jednej ze swoich prelekcji – mężczyzna prosto z mostu opowiada o swoich sukcesach, powodzeniach, mocnych stronach. A kobieta? Lawiruje, kręci, próbuje coś ukryć, deprecjonuje swoje osiągnięcia, nie mówi wprost o zaletach, wstydzi się sukcesu. Ma zakorzenione w głowie, że nie wypada się chwalić. Nawet jeśli wcale nie chodzi o chwalenie.

Jeśli znasz to z autopsji, poniżej znajdziesz kilka wskazówek, jak zmienić sposób myślenia:

  • Pozbądź się potrzeby bycia lubianą przez wszystkich.
  • Bierz przykład z mężczyzn, którzy na swój sukces i zarobione pieniądze nigdy nie spojrzeliby z „kobiecej” strony.
  • Bądź dumna ze swoich sukcesów. Powieś na ścianie motywacyjne grafiki, które każdego dnia będą ci przypominać, jak ciężko musiałaś zapracować na to, co masz.
  • Pozbądź się ze swojego otoczenia ludzi, którzy zazdroszczą ci sukcesów i próbują wzbudzić w tobie poczucie winy, szczególnie jeśli uważają się za twoich przyjaciół.
  • Pamiętaj, że świat nie dowie się o tobie, jeśli się mu nie pokażesz. Mówienie o swoich sukcesach jest więc konieczne, by ruszyć z miejsca.
Tym znakom zodiaku jest pisana kariera filmowa. To urodzone gwiazdy!
Tym znakom zodiaku jest pisana kariera filmowa. To urodzone gwiazdy! - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 09.05.2019 15:06
Zarobione – nie kradzione!!! Nie ma się czego wstydzić. Na słowa :”Bo ty nie wiesz jak to jest nie mieć kasy” trzeba odpowiedzieć prosto z mostu, bez owijania w bawełnę. „Zaczynałam od zera. Wiem co to mycie kibli i ścieranie podłóg. Też harowałam na kasę. Do tego co mam doszłam własną, ciężką pracą. Nie muszę się tego wstydzić.”
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.05.2019 13:09
to prawda, kobiety również często boją się sięgnąć wyżej bo myślą że nie dadzą sobie rady. kiedy nowa pozycja wymaga kwalifikacji, o których kobieta ma jakieś pojęcie ale nie jest ekspertem raczej się nie zgłosi mimo że może jej to przynieść promocje. facet nawet jak czegoś nie wie to to sobie wymyśli. tyle razy słyszałam kolerzanki jak rezygnowały z aplikacji o pracę bo myślały że nie wiedzą wystarczająco... dla mnie jest to smutne, wychowałam się z mamą która zaszczepiła we mnie świadomość że mogę wszystko o ile ruszę dupę, więc nawet jeśli szansa na sukces jest minimalny to ja i tak spróbuję (bo czemu by nie?) jak się uda - super! jak nie to życie toczy się dalej :) laski! uwierzcie w siebie! (btw artykuł napisany beznadziejnie, uczniowie gimnzajów wiedzą lepiej jak pisać arty niż ta pani)
odpowiedz
kryszak (Ocena: 5) 09.05.2019 11:00
Jak się wstydzi, to niech mi coś odda...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.05.2019 10:58
To prawda, ja sporo osiągnęłam i nigdy o tym ze znajomymi nie mówię, bo nie chcę żeby mnie obgadywali po kątach.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.05.2019 09:22
Nie jestem bogata ale pamiętam jak kiedyś kolega spojrzał na mnie dziwnie bo powiedziałam mu - to kup sobie dżinsy w sklepie teraz są fajne - na to on z wyrzutem - mnie nie stać na dzinsy ze sklepu kupuje na bazarze - tak jakby to była moja wina ze go nie stać
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie