EXCLUSIVE: Jestem modelką z Dubaju

Malwina wciąż musi się tłumaczyć, że nie jest dziewczyną do towarzystwa dla bogatych szejków.
EXCLUSIVE: Jestem modelką z Dubaju
Fot. Unsplash
25.08.2018

Chociaż tzw. afera dubajska nie dotyczyła pierwszoligowych celebrytów i tak wstrząsnęła polskim showbiznesem. Trudno się temu dziwić. Na światło dzienne wyszedł proceder, o którym mało kto wcześniej słyszał. Zdemaskowano kilka dobrze zapowiadających się karier i udowodniono, że niektórzy dla pieniędzy są w stanie zrobić naprawdę wszystko. Chęć życia na wyższym poziomie czasami okazuje się ważniejsza, niż nawet ludzka godność.

Zobacz również: Które polskie celebrytki uprawiały seks z szejkami?

Proceder był prosty. Polskie „agencje” rekrutowały marzące o wielkich pieniądzach dziewczyny, którym było wszystko jedno, w jaki sposób je zdobędą. Później wywożono je właśnie do Dubaju, gdzie czekali na nich hojni sponsorzy. W przeciwieństwie do wielu podobnych sytuacji - tym razem najbardziej zainteresowane wiedziały wcześniej, w jakim charakterze tam jadą. Miały nie tylko towarzyszyć bogatym szejkom i biznesmenom, ale także spełniać ich najdziwniejsze zachcianki seksualne.

Dziś wyrażenie „modelka z Dubaju” kojarzy się jednoznacznie. Wcale nie z modelingiem, ale najzwyklejszą prostytucją. Czasami bardzo niesłusznie, czego najlepszym dowodem jest historia Malwiny.

Papilot.pl: Słyszałaś wcześniej o „dziewczynach z Dubaju”?

Malwina: Pierwsze wzmianki na ten temat pojawiły się kilka tygodni przed moim pierwszym wyjazdem. To wtedy zagraniczny portal zajmujący się demaskowaniem podobnych praktyk dotarł do handlujących swoimi ciałami Polek. Na stronie pojawił się zapis korespondencji z nimi, a nawet dane umożliwiające ich identyfikację. Zamarłam.

Nie mogłaś uwierzyć, że dla pieniędzy można godzić się na takie rzeczy?

Może zabrzmi to strasznie, ale o tym wiedziałam wcześniej. Prostytucja to nie jest nowy temat, a bogacze od zawsze mogli przebierać w gotowych na wszystko desperatkach. Załamałam się, bo wiedziałam już, że jadę właśnie do Dubaju. Przez chwilę pomyślałam, że cały ten mój kontrakt jest jedną wielką mistyfikacją. Ktoś chce mnie sprzedać jakiemuś arabskiemu milionerowi.

Mimo wszystko zdecydowałaś się polecieć.

Strach wciąż był, ale można powiedzieć, że nabrałam pewności co do charakteru mojej pracy. Agencja sprawdzona, ludzie doświadczeni w branży, konkretne zlecenia. Nie było w nich mowy o fetyszach jakichś zwyrodnialców z milionami na koncie. Dotarłam tam wreszcie i nie żałowałam. Potraktowano mnie wspaniale i swoje zarobiłam. Pracując naprawdę jako modelka, a nie dziewczyna do towarzystwa.

To był jednorazowy kontrakt?

Na początku tak, ale zaraz pojawiły się kolejne. Dziś dzielę życie między Polską a Dubajem. Jestem tam regularnie i czuję się doceniana.

Czyli sukces, którym powinnaś się chwalić. W czym problem?

Jestem modelką i pracuję w Dubaju. To się u nas kojarzy jednoznacznie. Kiedy zaczęłam się chwalić pierwszymi sukcesami, od razu pojawiły się krzywdzące komentarze. Przestań opowiadać bzdury o sesjach i zleceniach. Przyznaj się, co tak naprawdę tam robisz. Wszyscy wiedzą, jak zarabiają udające się tam Polki. Niektórzy myślą, że jestem jedną z tych dziewczyn opisanych przed media, a ostatnio w książce.

Czyli zamiast dumy częściej towarzyszy ci poczucie wstydu. Nie za swoje przewinienia.

Właśnie tak. Zostałam doceniona, ciężko pracuję w swojej branży i walczę o kolejne zlecania, a i tak większości kojarzę się z prostytutką. Mam wrażenie, że nawet niektórzy znajomi w to uwierzyli. Niektórzy na własną rękę szukają dowodów, że wszystkie moje opowieści to bzdura, a tak naprawdę jestem arabską niewolnicą seksualną.

Zobacz również: Wyznanie Agaty: „Chętnie pojechałabym do Dubaju jako prostytutka...”

Faktycznie, ten kierunek jest dziś dla wielu podejrzany.

Ładna dziewczyna już nie może dodać na Instagrama zdjęcia z plaży w Dubaju. Chyba, że chce się później przez lata z tego tłumaczyć. Jak jest zgrabna, żyje w luksusie i ląduje akurat tam, to w wiadomym celu. To naprawdę straszne, dlatego rozglądam się za innymi kierunkami. Piętno dubajskiej modelki mnie przygniata.

Poznałaś osobiście którąś z bohaterek tej afery?

Nie jestem pewna, ale na 90 procent jedna z nich odezwała się do mnie w ubiegłym roku. Zapytała enigmatycznie, jak ja sobie z tym radzę i co dalej. Nie chciała być w ten sposób kojarzona, a z treści wiadomości wynikało, że czystego sumienia raczej nie ma. Próbowałam dopytać o szczegóły, ale wtedy zrozumiała, że ja faktycznie jestem modelką, a nie jej koleżanką z trochę innej branży. Zerwała kontakt.

Rozumiesz dziewczyny, które się na to zdecydowały?

Nie rozumiem i zupełnie tego nie akceptuję. Ale sam mechanizm nie jest wcale trudny do wytłumaczenia. To są zazwyczaj osoby z mniejszych miejscowości. Marzy im się wielkie życie, a że są przy okazji ładne, to mogą to wykorzystać. Zgłaszają się do nich podejrzani ludzie i obiecują luksus. Odwieś swoją godność na wieszak, sprzedaj się, a dzięki zarobionym pieniądzom zrobisz prawdziwą karierę. Czeka cię bogactwo i prestiż.

Wiesz kto organizował ten proceder?

Tylko z polskich mediów, ale myślę, że udało się dotrzeć jedynie do płotek. Prawdziwe grube ryby wciąż się tym zajmują. Ewentualnie pozamykali swoje filie w Polsce i szukają chętnych gdzie indziej - w Rosji, na Białorusi, Ukrainie, może gdzieś dalej.

Jaki jest Dubaj?

Gorący, zapierający dech w piersiach i ociekający luksusem. To, co widzi się w telewizji jest tylko namiastką. Chociaż leży w kraju bardzo religijnym, toczy się tu życie podobne do tego w Nowym Jorku czy Tokio. Ale na wyższym poziomie. Wracam z przyjemnością, bo mam tam pracę i wielu przyjaciół.

Nie miałaś nigdy żadnych podejrzanych propozycji?

Po całej tej aferze szejkowie postrzegani są jako zwyrodnialcy, którzy są w stanie kupić sobie każdą dziewczynę. Myślę, że to margines. Większość mężczyzn traktuje mnie z ogromnym szacunkiem i nie - nigdy niczego podejrzanego nikt mi nie proponował. Jestem modelką i tak na siebie zarabiam.

Jak do twojej kariery odnosi się rodzina i znajomi w Polsce?

Są dumni, choć czasami pewnie też łapią się na tym, że modelka i Dubaj w jednym zdaniu kojarzy się jednoznacznie. Ci, którzy wątpili w moje intencje, zostali przeze mnie na zawsze skreśleni. Jakoś nie potrafię wybaczyć tego typu podejrzeń.

Zobacz również: Tak polskie „modelki” walczyły o pracę w Dubaju. Ujawniono nowe SMS-y

Zmasakrowane stopy modelek. Zobacz przerażające zbliżenia...
Zmasakrowane stopy modelek. Zobacz przerażające zbliżenia... - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (11)

Ocena: 3.55 / 5
gość (Ocena: 1) 25.09.2018 09:29
W usta anonimowej rozmówczyni można "włożyć " wszystko. Ja też bym coś włożył ….
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.08.2018 11:16
Czytając te komentarze, widzę jakie kobiety są okrutne i obrzydliwe. Powinnyście się wstydzić!
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 25.08.2018 23:33
o qufa ojej
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.08.2018 09:50
Dlaczego niektóre Polki na wyjeździe tak szybko zgadzają się na sex z arabem i murzynem?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 25.08.2018 09:47
Czy to ważne kto z tyłu jest , byle dobrze zapłacił. One już normalnego życia nie będą mieć.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie