„W mojej pracy dzieją się paskudne rzeczy” (Historia Eli)

Sytuacja jest nieciekawa. Kobieta obawia się, że zostanie wyeliminowana z zespołu.
„W mojej pracy dzieją się paskudne rzeczy” (Historia Eli)
Fot. iStock
14.05.2018

Za granicą ludzie utrzymują w pracy bardziej formalne kontakty i nawet jeśli czują do siebie niechęć, nie okazują tego. Są bardzo profesjonalni w tym, jak się wobec siebie zachowują. Z kolei Polacy lubią nawiązywać w pracy bliższe znajomości. Wspólne świętowanie imienin czy zapraszanie się na ważne uroczystości jest czymś normalnym. Podobnie jak pogaduchy przy porannej kawie i pewne utarte rytuały. Z jednej strony dzięki temu zespół może być bardziej zgrany, ale z drugiej występują negatywne zjawiska.

 To udowodnione - bycie ładną się nie opłaca. Im gorzej wyglądasz, tym lepiej zarabiasz

Utrzymywanie bliskich kontaktów może prowadzić do oczerniania za plecami, a nawet prób wyeliminowania pracownika z zespołu. Wbrew pozorom wcale nie zdarza się to rzadko. Wystarczy przejrzeć fora internetowe. Przeważnie do tych zachowań posuwają się kobiety, ale dotyczą również mężczyzn. Za przyczyną najczęściej uważa się zawiść, chęć rywalizacji oraz problemy natury psychologicznej. Na przykład niskie poczucie wartości.

Na naszej skrzynce pocztowej pojawiła się wiadomość od Eli. Kobieta mieszka w stolicy, gdzie pracuje od kilku lat. Ela najprawdopodobniej padła ofiarą mobbingu, ale nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie tej tezy. Każdy dzień jest dla niej koszmarem. Spodziewa się najgorszego...

Ela nie wie, co może zrobić. Prosi was o konkretne rady.

wredna koleżanka w pracy

Fot. unsplash.com

- Wymiotuję, dostaję rozwolnienia, objadam się z nerwów. Tak teraz wygląda mój dzień. Jedynie weekendy są wytchnieniem, bo wtedy nie muszę iść do pracy. Mogę się też wyspać, bo normalnie nie jest to możliwe. Z nerwów dopadła mnie też bezsenność. A kiedy zasypiam, często mam koszmary. Wszystko przez wredną koleżankę w pracy. Podejrzewam ją, że chce mnie zniszczyć.

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu. Do mojego oddziału została przeniesiona nowa osoba. To Lidia. Ma ponad 30 lat i jest złym człowiekiem. Tak wrednej osoby jeszcze nigdy nie spotkałam.

Prawdopodobnie jej problem leży w niskim poczuciu wartości. Chociaż Lidia ma spore osiągnięcia na koncie, widać, że coś z nią nie tak. Niestety chyba tylko ja to dostrzegam.

Lidia ma sporą nadwagę i nie jest zbyt atrakcyjna. Ela wie też, że ma problemy osobiste. Nie może sobie znaleźć żadnego faceta.

- Długo o tym myślałam i doszłam do wniosku, że nie przypadkiem padłam ofiarą Lidii. Wydaje mi się, że częściowo chodzi o zazdrość, ale w jakimś stopniu także o obawę, że ją wygryzę.

Moje życie jest dalekie od ideału, ale dla postronnej osoby może być fajne. Mam świetnego faceta, z którym planuję wspólną przyszłość. Od niedawna to mój narzeczony. Poza tym jestem szczupła i całkiem atrakcyjna. W pracy radzę sobie bardzo dobrze. Jak każdy człowiek mam swoje problemy. Mimo to Lidia jest zazdrosna, bo ja mam to, czego jej brakuje.

wredna koleżanka w pracy

Fot. unsplash.com

Skąd to wiem? Ona obgaduje wszystkie młodsze, ładniejsze i zajęte dziewczyny. Nieraz byłam przypadkowym świadkiem jej rozmów z innymi pracownicami. Olewałam to, ale teraz uwzięła się na mnie.

Któregoś dnia przyszedł po mnie mój narzeczony, Piotr. Lidia go widziała. Już następnego dnia w pracy stała się dla mnie bardziej opryskliwa niż zwykle. Prawie się nie odzywała, a jeżeli ją o coś pytałam, odpowiadała tak, abym nie zrozumiała. Uśmiechała się do mnie złośliwie, wywracała oczami i parskała. Teraz cały czas traktuje mnie w ten sposób - jak popychadło!

Ostatni sukces Eli nie poprawił jej sytuacji...

- Na koniec każdego miesiąca jest u nas wyłaniany pracownik miesiąca, czyli osoba, która osiągnęła najlepszy wynik w sprzedaży. W kwietniu byłam to ja. Widziałam, że Lidia chodziła tego dnia wściekła jak osa.

Kiedy wróciłam z majówkowego urlopu zauważyłam, że ludzie się ode mnie dystansują. Nikt się do mnie nie odzywa. Atmosfera jest tak gęsta, że można byłoby kroić ją nożem. Czuję w powietrzu niechęć, a nawet agresję w stosunku do mojej osoby. Kiedy zagadywałam innych pracowników, odwracali się do mnie plecami albo zbywali. Przerwę obiadową spędzam teraz sama.
Ale to nie koniec. Zostałam wezwana do przełożonego, który zarzucił mi, że nie zajęłam się klientem i nie dopełniłam swoich obowiązków. Byłam w szoku. Nic o tym nie wiedziałam, ale on chyba mi nie uwierzył. Powiedział, że tym razem nie wyciągnie konsekwencji, bo to mój pierwszy raz. Nie chcę już wchodzić w szczegóły tej sytuacji, ponieważ długo musiałabym pisać, ale w każdym razie Lidia nie powiedziała mi o tym kliencie. Zrobiła to specjalnie, chociaż do niczego się nie przyznaje. Udaje głupią i cały czas jest chamska.

wredna koleżanka w pracy

Fot. unsplash.com

Teraz gdzie się nie ruszę, widzę dziwne spojrzenia i słyszę ironiczne uwagi. Lidia nastawiła wszystkich przeciwko mnie. Jestem zaszczuta, wyizolowana i boję się. Nikomu nie ufam.

 10 fatalnych wizerunkowych błędów, które popełniasz, szykując się do pracy

Zastanawiam się nad terapią u psychologa, bo nie wiem, jak długo jeszcze pociągnę. Stałam się kłębkiem nerwów. Przez każdym wyjściem do pracy płaczę. Kilka razy miałam ataki paniki.

Nie mogę iść do szefostwa, bo Lidia jest cenionym pracownikiem. Ja ostatnio podpadłam i nie moge tego udowodnić. Jeżeli poszłabym ze skargą, wyszłoby jeszcze na to, że chcę się zemścić na Lidii.

Nie mam też dowodów, aby przekonać szefa, że Lidia nastawia ludzie przeciwko mnie, że nimi manipuluje. Miałam dobre koleżanki w tej pracy, ale odwróciły się ode mnie.

Myślałam o zmiane pracy, ale nie chcę, aby ta baba mnie wyeliminowała. Poza tym lubię swoją pracę i szkoda mi rezygnować przez coś takiego. Na dodatek mam kredyt. Ale boję się, że Lidia posunie się do czegoś gorszego.

Czy któraś z was była w podobnej sytuacji?

Komentarze (23)

Ocena: 4.83 / 5
gość (Ocena: 5) 15.05.2018 06:57
Porozmawiaj z nia twarza w twarz i powiedz jej ze wiesz w co gra. Poza tym ja bym robila to samo co ona. Skoro wspolpracujecie to tez mozesz zapomniec jej o czyms powiedziec itp. Teraz ona czuje ze ma nad toba przewage. Zaxwyczaj takie osoby boja sie konfrontacji twarza w twarz bo wcale nie sa takie silne. Gdy zobaczy ze jej zagrywki nie robia na tobie wrazenia to odpusci.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.05.2018 20:24
Idź na terapie j szukaj nowej pracy w między czasie. Zdrowie psychiczne jest najważniejsze. Ważniejsze od ambicji :)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 14.05.2018 18:01
Teraz juz wiesz dlaczego nie ma facetabo jest zalosna i zawistna i nastepnym razem jak cos ci zrobi powinnas to jej wykrzyczec w pysk przy wszystkich. To toksyczne babsko, niby ma sukcesy a i tak zazdrosna o innych. Nie przejmuj sie tylko poczekaj. A twoje kolezanki zapomnij-odwrocily sie od ciebie bo cos im jakas baba powiedziala, chyba powinny cie znac lepiej a nie wierzyc tej babie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.05.2018 16:46
Przede wszystkim zgłoś sprawę osobie bezpośrednio będącą nad Tobą, jednocześnie powiedz, że chcesz załatwić sprawę polubownie, a jeśli się nie uda to zgłosisz z tym do sądu - mobbing. Zobacz jak zareaguje na to Twój przełożony. Jeśli nic się nie poprawi to możesz jeszcze porozmawiać z Lidią, najlepiej przy świadkach - i powiedzieć jej, że jesteś świadoma tego, że ona plotkuje za Twoimi plecami i ogólnie stosuje mobbing i jeśli nie przestanie to zgłosisz sprawę do sądu. Możesz jednocześnie iść do psychologa i zbierać materiał dowodowy. Naprawdę - nie dawaj sobie! Miałam podobne doświadczenia, z osobą która wydawała się naprawdę chora psychicznie, jednocześnie emocjonalnie zatrzymała się na rozwoju 12-latki... Schemat bardzo podobny: otyła, starsza o ok. 5 lat kobieta, samotnie wychowująca dziecko, nieprzyjemny charakter. Plotkowała ciągle na mój temat, niestety miałam z nią współpracować - w momencie gdy się do niej odzywałam, wychodziła z pokoju albo odbierała niedzwoniący telefon, później oskarżała mnie o to, że jej czegoś nie wytłumaczyłam itp. Pomogło zwyczajne postraszenie sądem. Co prawda nie naprostowało to sytuacji na właściwe tory, ale przynajmniej przestała o mnie opowiadać niestworzone rzeczy. W razie czego zbieraj materiał dowodowy, że wpadłaś w nerwicę - to może przekonać Twojego pracodawcę.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.05.2018 16:37
Ja bym tą wariatkę posądziła o mobbing ,zadzwoniła tam gdzie trzeba i załatwiła to raz, a dobrze. Ale to w ostateczności. Pomysł z kwiatami, który wymyślił anonim przede mną pode mną jest świetny i też mi się podoba. Utrzesz tłuściochowi nosa :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo