Wasze wyznania: „Nigdy nie wezmę kredytu. Wolę mieszkać z rodzicami”

Czy warto brać kredyt na mieszkanie? Opinie są podzielone.
Wasze wyznania: „Nigdy nie wezmę kredytu. Wolę mieszkać z rodzicami”
Fot. Unsplash.com
11.05.2018

Polacy coraz częściej decydują się na zakładanie rodziny po 30., gdyż nie mają gdzie zamieszkać. Sytuacja nie jest łatwa. Mieszkania w dużych miastach są bardzo drogie, a i w mniejszych trzeba dysponować jakimś kapitałem. Wzięcie kredytu wcale nie jest takie proste. Trzeba mieć zdolność kredytową.

 To udowodnione - bycie ładną się nie opłaca. Im gorzej wyglądasz, tym lepiej zarabiasz

Ale nie wszyscy są zwolennikami kredytów. Wolą przez wiele lat mieszkać z rodzicami albo wynajmować mieszkanie i odkładać na swoje własne. Chociaż perspektywa nie jest ciekawa oraz wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, ludzie uważają, że warto. Brak nerwów oraz zaoszczędzenie sporej sumy, którą musieliby przeznaczyć na odsetki, są dla nich tego warte.

W najlepszej sytuacji są osoby, które dziedziczą mieszkanie po krewnych albo dostają je od najbliższych. Stanowią jednak niewielki procent ludzi, którzy chcą się wyprowadzić na swoje. Większość jest zdana na długoterminowy kredyt albo czekanie przez długie lata na to, aż będzie ich stać na zakup.

Jakie rozwiązania są preferowane? Okazuje się, że więcej osób decyduje się na wzięcie kredytu.

mieszkanie na kredyt czy za gotówkę

Fot. unsplash.com

„Nigdy nie wezmę kredytu. Wolę mieszkać z rodzicami przez kilkanaście lat i odkładać na mieszkanie niż pakować się w kredyt. Co będzie w razie straty pracy? Ludzie, czy wy nie myślicie? Wystarczy zachorować i sytuacja robi się bardzo poważna. To życie na tykającej bombie”.

„W obecnej sytuacji nie ma wyjścia. Bez kredytu nie da rady. Mieliśmy z mężem 75 tys. i wzięliśmy 150 tys. kredyt hipoteczny. Kupiliśmy mieszanie w bloku, wyremontowaliśmy kompleksowo, urzadziiśmy super i będziemy spłacać. Mam nadzieję że zrobimy znacznie wcześniej jak w umowie”.

„Ja uważam, że lepiej wziąć kredyt. Nie ma co nabijać komuś kasy przez wynajem. Swoje to swoje. A nuż uda się spłacić kredyt wcześniej”.

„Ja brałam nieduży kredyt. Na 80 tys. Spłacę go w ciągu 10 lat. Moim zdaniem warto. Sprzedałam mniejsze mieszkanie, bank dał mi dodatkową kasę i już mieszkam w większym lokum. Na pewno poważnie zastanowiłabym się, czy kredyt na 30 lat to dobry pomysł. Można się wykończyć psychicznie. Poza tym nigdy nie wiadomo, czy nie dopadnie nas choroba”.

mieszkanie na kredyt czy za gotówkę

Fot. unsplash.com

Swoje mieszkanie to swoje. Może i mam kredyt na długie lata, ale przychodzę z pracy i mogę robić, co zechcę. Nie jestem niczym ograniczona. W każdej chwili mogę sobie coś dobudować, przestawić itd. Poza tym spłacam swoje mieszkanie. Nie płacę komuś za lokum, które nie jest moje, bo tak sytuacja przedstawia się z wynajmem”.

„Świadoma rezygnacja z wolnosci, oddanie siebie i mieszkania na lata w ręce banksterów i ich widzimisię. Współczuję wam, naprawdę”.

„Kredyt na mieszkanie/dom to dość ryzykowny ruch, ale często nie ma wyjścia, skoro nie ma się żadnych innych pomysłów i perspektyw na to gdzie się ulokować.... U rodziców nie ma miejsca, wynajmować też nie warto, ale mimo ryzyka kto nie ryzykuje ten nie ma...”.

„Tylko co zrobić jak kredyt na dom jest na jedną osobę, a żyje się we dwójkę i nagle jest rozstanie? Dziś związki nie są tak trwałe jak kiedyś. Moi rodzice są ponad 35 lat i tu można brać kredyt, ale jak dziś ludzie rozstają się po 5 czy 10 latach za byle "gó**o" to później jak inwestycja duża problem często ze spłaceniem współmałżonka czy partnerem bez związku też jest problem”.

„Moim zdaniem wszystko zależy od człowieka, ale ja byłabym bardziej skłonna zdecydować się na wynajem i odkładanie pieniędzy na swoje mieszkanie. W życiu piękne są tylko chwile i trzeba z tego korzystać. Nikt nie może powiedzieć, że następnego dnia będzie żył. Więc po co denerwować się kredytem? Moim zdaniem ludzie mają bardzo materialistyczne podejście. Myślą tylko o tym, jak najlepiej wyjść pod względem finansowym. Niestety nie wiemy, czy nawet doczekamy czasu, gdy spłacimy kredyt. To tylko taka moja refleksja”.

mieszkanie na kredyt czy za gotówkę

Fot. unsplash.com

„Zakładając, że teraz mam prawie 30 lat, a kredyt musiałabym wziąć na 30, to właścicielką mieszkania stałabym się w wieku emerytalnym. W międzyczasie straciłabym mnóstwo nerwów. Moim zdaniem nie warto. Lepiej wynajmować, coś tam odkładać i cieszyć się chwilą”.

 10 fatalnych wizerunkowych błędów, które popełniasz, szykując się do pracy

Nie ufam bankom. Jestem gotowa wynajmować mieszkanie całe życie, ale kredytu na pewno nie wezmę. Przez kilkadziesiąt lat na pewno odłożę na kawalerkę. Może nawet na coś większego. Liczę też na to, że odziedziczę mieszkanie rodziców po ich śmierci. Jakoś to będzie. Na pewno lepiej niż z gigantycznym kredytem na karku”.

„Warto wziąć. My z mężem nasze pierwsze mieszkanie (kawalerkę) kupiliśmy za książeczkę mieszkaniową męża i małą pożyczkę. Później po kilku latach kupiliśmy większe mieszkanie, ze względu na córkę. Mieszkaliśmy tam też tylko kilka lat i po sprzedaniu mieszkania, wzięliśmy kredyt i mieszkamy wreszcie w swoim wymarzonym domku. A przez te kilka lat, mieszkania w tym drugim mieszkaniu, nie za dużo udało nam się zaoszczędzić”.

Źródło: f.kafeteria.pl

Komentarze (8)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 11.05.2018 07:55
NIe rozumiem osób, które świadomie decydują się na wynajem mieszkania. Co innego studenci, wtedy to zupełnie co innego. Jednak jak widzę, ze wynajem mieszkania w średnim stanie to co najmniej 1200 zł plus opłaty, wole spłacać kredyt.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 11.05.2018 06:27
Nigdy nie wzięła bym kredytu, na szczęście mam spoko rodziców którzy mają dość spory dom i mogę sobie mieszkać a kiedyś dom będzie mój :) Gdybym jednak nie miała takiej możliwości to albo wyjechałabym za granicę zarobić albo bym wynajmowała... Nie mogłabym żyć tyle lat w stresie... a co jeśli człowiek zachoruje czy straci pracę?? Przestaniesz spłacać, bank zabiera ci wszystko
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo