Mieszkaj na Hawajach i pracuj przed komputerem. Czy to możliwe?

Siedzisz przy biurku, a za oknem widzisz palmy, turkusowe morze i piękną plażę z białym piaskiem. Fantazja? Niekoniecznie.
Mieszkaj na Hawajach i pracuj przed komputerem. Czy to możliwe?
Fot. Unsplash
10.08.2017

Martyna nie była na wakacjach od dwóch lat. „Zwykle brakuje kasy na wyjazdy, a w dodatku w okresie urlopowym mam zwykle najwięcej pracy w moim biurze. Siedzę w tej szklanej klatce i marzę o słońcu, ciepłym morzu i rozgrzanym piasku. Niestety, na marzeniach się zwykle kończy. Gdyby udało się połączyć przyjemne z pożytecznym i móc pracować w jakimś egzotycznym zakątku świata” – wzdycha młoda kobieta. „Tylko jak to zrobić?” – zastanawia się Martyna.

Okazuje się, że wcale nie jest to takie trudne, jak się wydaje. Przede wszystkim coraz większą popularnością, także w Polsce, cieszy się praca zdalna. Specjaliści nie mają wątpliwości, że nadchodzi czas freelancerów, czyli osób specjalizujących się w danej dziedzinie i realizujących projekty na zlecenie, najczęściej w domowym zaciszu. Upowszechnienie internetu sprawiło, że nie trzeba już każdego ranka spieszyć się do biura, lecz wystarczy po prostu przejść do drugiego pokoju.

Z amerykańskich szacunków wynika, że w 2035 roku freelancerzy będą stanowić blisko połowę wszystkich pracowników w Stanach Zjednoczonych. Tym bardziej, że w ten sposób można świadczyć różne usługi, nie tylko – jak się powszechnie uważa – związane z programowaniem komputerowym, ale również dziennikarstwem, marketingiem, social mediami, fotografią, architekturą, projektowaniem wnętrz, tłumaczeniami, coachingiem, nauką języków online czy nawet prowadzeniem bloga lub vloga.

Zobacz także: Zapomnij o CV. Jak teraz szuka się pracy?

Zlecenia można realizować wszędzie, nawet w najbardziej egzotycznym zakątku świata, oczywiście pod warunkiem, że jest tam dostęp do internetu, z czym jednak w ostatnich latach nie ma zwykle problemu. Jak ogłosił niedawno Facebook kontakt z globalną siecią ma obecnie ponad 3,2 miliarda ludzi na naszej planecie.

Nic dziwnego, że coraz popularniejszym zjawiskiem stają się tak zwani cyfrowi nomadzi, czyli freelancerzy podróżujący i pracujący w różnych ciekawych miejscach. Jednym z nich jest Justyna „Yusti” Fabijańczyk, która przez ostatnie dwa lata zwiedziła ponad 20 krajów, świadcząc usługi za pośrednictwem komputera w Meksyku, Panamie, Nikaragui, Gwatemali czy na Wyspach Kanaryjskich. „Polskie zarobki nie należą do atrakcyjnych, stąd wśród polskich cyfrowych nomadów tak duża popularność tańszych kierunków, głównie Tajlandii” – tłumaczy na łamach portalu Gazetapraca.pl. Jak wynika z jej obliczeń koszt wynajmu domu nad Oceanem Indyjskim jest porównywalny do tego, co zapłacilibyśmy za kawalerkę w Warszawie.

praca na hawajach

Fot. Unsplash

Jeśli nawet w pięknych okolicznościach przyrody lubimy poczuć trochę biurowej atmosfery możemy skorzystać z oferty coraz liczniejszych firm, które w egzotycznych miejscach tworzą specjalne centra dla freelancerów. Na przykład Hubud zaprasza wszystkich chcących pracować zdalnie na rajską wyspę Bali. Tamtejszy ośrodek jest otwarty całą dobę, można wykonywać zadania przy biurku, na hamaku albo w basenie. Korzystanie z niego kosztuje  od 60 dolarów (za 25 godzin pracy) do 275 dolarów (nielimitowany dostęp przez cały miesiąc). Liczba chętnych jest tak duża, że na wolne miejsca trzeba poczekać nawet kilka miesięcy.

Zdalną pracę w pięknym miejscu przetestowała Katarzyna Głąb, autorka bloga „Po sukces na szpilkach” i doradczyni biznesowa, która spędziła miesiąc na Majorce, trochę wypoczywając, ale również realizując zawodowe zadania.

„Wyjeżdżając założyłam sobie bardzo ambitny plan. Oprócz dwóch umówionych konsultacji z klientkami (które standardowo kończyły się stworzeniem dokładnego planu pozwalającego im krok po kroku pozyskać własnych klientów) i jednego projektu wymagającego mojej aktywności kilka razy w tygodniu, miałam zamiar stworzyć nowy produkt, który planuję już od września. I to okazało się moją największą porażką tego wyjazdu! Nie tylko nie ukończyłam produktu, ale… w ogóle go nie zaczęłam. Okazało się, że w trakcie pobytu na Majorce doszły mi jeszcze dwie konsultacje i kilka dodatkowych projektów w związku z czym na nic więcej nie miałam czasu” – opisuje.

praca na hawajach

Fot. Unsplash

Katarzyna Głąb przyznaje jednak, że freelancing nie jest zajęciem dla każdego, problemy mogą napotkać zwłaszcza osoby, które nie radzą sobie z organizacją zadań. „Jeśli nie macie umiejętności pracy o każdej porze i nie umiecie czasem sobą potrząsnąć i doprowadzić się do porządku w momencie, gdy nie możecie zmusić się do realizacji obowiązków, to może wam być naprawdę ciężko” – przekonuje blogerka.

Przed wyjazdem w egzotyczne miejsce warto wcześniej poćwiczyć pracę zdalną, na przykład wyjeżdżając na tydzień nad polskie morze czy w góry, albo nawet wynająć na miesiąc mieszkanie w innej dzielnicy i sprawdzić, jak się odnajdujemy w takich warunkach. Dopiero, gdy nam się to spodoba, można podjąć decyzję o bardziej odległej podróży.

Doświadczeni cyfrowi nomadzi radzą również, by nie ruszać bez w miarę pewnego i regularnego źródła zleceń. „Nie chodzi przecież o to, by przez cały miesiąc stresować się brakiem napływu nowej gotówki” – twierdzi Katarzyna Głąb. „Warto się zagłębić w temat wcześniej, poczytać o tym, jak nomadyczne życie wygląda w praktyce, poznać jasne i ciemne strony, być mentalnie przygotowanym na różne sytuacje. Posiadając skromny budżet, na początek warto wybrać tańszą, sprawdzoną lokalizację, na przykład Tajlandię” – dodaje Justyna „Yusti” Fabijańczyk.

RAF

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
Gaba (Ocena: 5) 10.08.2017 17:14
Wszystko jest możliwe. Każdy jest kowalem swojego losu, tylko niektórym brak odwagi. Ja skończyłam studia, ale kompletnie nie lubiłam swojej pracy. Ciągnęłam to żeby mieć pieniądze na życie, ale w zeszlym roku skończyłam wizaż i stylizację w szkole policealnej, zapisuję się od października na projektowanie ubioru i stawiam swoje pierwsze kroki jako projektantka. Łatwo nie jest, ale nie żałuje.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo