„Dostałam pracę po znajomości”

W Polsce zdobywanie posady dzięki koneksjom jest często spotykanym zjawiskiem. Czy to powód do wstydu?
„Dostałam pracę po znajomości”
Fot. iStock
03.04.2017

W dzisiejszych czasach często można spotkać się z opinią, że bez znajomości albo szczęścia trudno o znalezienie dobrej pracy. Wyjątkiem są osoby bardzo zdolne i doskonale wykształcone. Reszta ma spory problem, a zwłaszcza absolwenci humanistycznych kierunków. Dlatego po obronie dyplomu niektórzy z nich używają swoich kontaktów, aby zdobyć zatrudnienie.

Załatwianie pracy po znajomości – chociaż z etycznego punktu widzenia naganne – jest w Polsce normalnym sposobem na poradzenie sobie z problemem. Co prawda bywa on otwarcie krytykowany albo nawet potępiany, ale po cichu jedni pomagają drugim zdobywać dobre stanowiska. Nie brakuje też osób, które nie widzą w tym nic złego. Jednak ludzie, którzy przez wiele lat ciężko pracowali i odmawiali sobie rozrywki, żeby w przyszłości uniknąć bezrobocia, całkiem słusznie mogą mieć pretensje.

Udało nam się zebrać wyznania kilku odważnych osób, które przyznały się, że nie dostały się do pracy dzięki swoim umiejętnościom.

Czy zasługują na krytykę innych?

„Jestem mamą trójki dzieci. Do tej pory nie pracowałam, ale maluchy z roku na rok mają coraz większe potrzeby, więc stwierdziłam, że trzeba to zmienić. W każdym miesiącu musieliśmy sobie czegoś odmawiać, bo mąż – pracujący na dwóch etatach – i tak nie był w stanie nas utrzymać. To znaczy czasami oszczędzaliśmy nawet na jedzeniu. Mieszkamy w niedużej miejscowości, dlatego znalezienie pracy bez znajomości nie byłoby w moim przypadku możliwe. Moje kwalifikacje częściowo pokrywają się z wymaganiami, a reszty się nauczyłam. Nie wstydzę się, że mam pracę po znajomości. Muszę pomagać w utrzymaniu rodziny”.

„Często spotykam się z opinią, że zdobycie pracy dzięki znajomościom jest powodem do wstydu. Ja tak nie uważam. Przez kilka lat pracowałam jako pielęgniarka, ale zarabiałam niewiele, o wiele za mało, jeżeli wziąć pod uwagę obowiązki. Wtedy koleżanka – także pielęgniarka – powiedziała mi, że u niej w ośrodku szukają kogoś do pomocy. Zaoferowała, że mnie poleci, jeśli chcę. Oczywiście chciałam. Teraz mam lepszą pracę i bardzo się z niej cieszę. Jestem dobrym pracownikiem i nie uważam, że powinnam się wstydzić”.

Zobacz także: Najlepsze sposoby na SZYBKI ZAROBEK!

 

praca

Fot. iStock

„Głupio mi to przyznać, ale każdą pracę w swoim życiu dostałam po znajomości. Na studiach zdobyłam pracę jako kelnerka dzięki koleżance, która pracowała w lokalu gastronomicznym. Potem pracowałam jako sekretarka w firmie kuzyna. Obecnie pracuję w dużej firmie jako asystentka jednego z kierowników. Poleciła mnie znajoma rodziców na ich prośbę. Skończyłam historię, więc znalezienie pracy bez koneksji graniczyło z cudem”.

„Skończyłam studia wyższe, ale przez pół roku nie mogłam znaleźć pracy. Wszędzie, gdzie chciałam się dostać, wymagali doświadczenia, którego nie miałam. W końcu udało mi się zrobić staż, a po nim wujek szepnął na ucho znajomemu, który jest prezesem w znanej firmie, żeby mnie zatrudnił. Jestem pracowitą osobą, na pewno nie obijam się w pracy i nie wykorzystuję tego, że mam ją dzięki znajomościom. Staram się być miła i pomocna dla innych, ale i tak czuję niechęć. Ludzie mnie nie lubią, takie mam wrażenie. Wszystko przez to, że nie dostałam pracy dzięki normalnej procedurze. Czasami zastanawiam się, czy nie rzucić posady, ale nie za bardzo mogę sobie na to pozwolić. Chyba muszę po prostu zagryźć zęby i robić swoje”.

„Dwa lata szukania pracy i nic. Chodziłam na rozmowy kwalifikacyjne, ale nikt się potem nie odzywał. W końcu miałam dość bycia utrzymanką rodziców. Jeden z prezesów zasugerował delikatnie, że za seks dostanę pracę. Po kilku dniach podjęłam decyzję i zgodziłam się. Teraz mam pracę, może nie najlepszą, ale zawsze to coś. Stać mnie na opłacenie czynszu, jedzenie i udaje mi się odłożyć kilka stówek miesięcznie. Nie narzekam i nie żałuję. Szkoda tylko, że muszę pracować z tym prezesem, bo wolałabym zapomnieć o incydencie”. 

praca

Fot. iStock

„W Polsce to tylko układy się liczą. Skończyłam studia wyższe i przez prawie rok nie mogłam znaleźć pracy, nawet na posadę recepcjonistki nie chcieli mnie przyjąć. Czułam się z tym coraz gorzej i w końcu stwierdziłam, że poproszę kumpla o pomoc. Lepiej mieć pracę po znajomości niż żadną. Teraz jestem doradcą finansowym i jakoś sobie radzę. Mam nadzieję, że w przyszłości, kiedy zdobędę doświadczenie, sama znajdę pracę”.

„Wielu moich znajomych dostało pracę dzięki koneksjom. Ja początkowo wahałam się, ale trudna sytuacja finansowa mnie do tego zmusiła. Mąż zarabia niecałe 3000 zł, a wynajmujemy kawalerkę, więc było ciężko. Pomagali nam moi rodzice, ale oni sami niewiele zarabiają, więc miałam wyrzuty sumienia, biorąc od nich pieniążki. W końcu zgadałam się z koleżanką i ona powiedziała, że może mi pomóc. Mają rodzinną firmę, która produkuje plastikowe opakowania. Zgodziłam się. Nie jest to praca marzeń, ani nawet dobrze płatna, ale teraz możemy się z mężem sami utrzymać. Boli mnie, że nawet po studiach wyższych tak trudno jest o pracę i młodych ludzi nie stać na swoje mieszkanie. Kiedy coś się zmieni?”

„Dostałam pracę po znajomości. Nie ja pierwsza i nie ostatnia. W firmie wszyscy o tym wiedzą, nie dało się ukryć i niestety dają mi do zrozumienia, że nie pochwalają takiego postępowania. Obawiam się trochę, że starają się mnie wykluczyć z firmowej społeczności. Niektórzy nie odpowiadają mi nawet na „Dzień dobry” albo siadają daleko ode mnie na zebraniach. Kiedy wchodzę do kuchni, rozmowy nagle milkną. Czuję się obserwowana i obgadywana. Wiem, że tak jest. Nie mam pojęcia, jak długo jeszcze zniosę tę atmosferę. Dodam tylko, że staram się i rzetelnie wykonuję swoje obowiązki. Dlaczego ludzie są dla mnie tacy podli, przecież nie wiedzą, co mnie do tego skłoniło. Muszę z czegoś żyć, a pracy nie udało mi się znaleźć własnymi siłami. To nie moja wina, że urodziłam się mniej przebojowa. A studia w przeciwieństwie do niektórych koleżanek z pracy skończyłam”.

praca

Fot. iStock

„Pracuję w popularnej sieciówce i nie jest to praca moich marzeń, ale cieszę się, że jest. Nawet tutaj przyjmują po znajomości. Przyjechałam do stolicy na studia i muszę się z czegoś utrzymać. Trudno mi się odnaleźć w Warszawie, bo pochodzę z małej miejscowości, więc raczej nie znalazłabym sama pracy. Koleżanka, która mieszka tu od kilku lat, wszystko załatwiła. Ona jest już kierownikiem. Prawie wszystkie dziewczyny dostały się dzięki znajomościom i dla żadnej nie jest to problem”.

„Dostałam pracę dzięki wstawiennictwu ciotki i nie wstydziłam się tego. W pracy nikt nie ma o tym pojęcia, więc mam spokój. Niestety, kiedy powiedziałam o wszystkim znajomym, zaczęli robić mi przykre uwagi. Zaczęło się gadanie, że niepotrzebnie szłam na studia. Ich zdaniem zmarnowałam kilka lat i nic z tego nie mam. Oni natomiast od razu po zdaniu matury poszli do pracy. Sami stopniowo zdobywali posady na lepszych stanowiskach. Teraz ironizują, że jestem przykładem dziewczynki z dobrego domu, której wszystko podstawia się pod nos. A ja rzetelnie pracowałam na studiach i nie moja wina, że teraz wszędzie oczekują doświadczenia!”

 Zobacz także: 15 seksownych zawodów: Ta praca gwarantuje powodzenie!

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 03.04.2017 22:29
Ja dostałam prace, bo moja mama jest kierwoniczką w firmie, w której pracuje. Pomimo tego traktuje mnie jak innych pracowników, a czasami mam wrażenie, że jeszcze bardziej na mnie naciska.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2017 16:55
Szczerze? Gdybym miała znajomości to korzystałabym. Pracuję w firmie, gdzie połowa zatrudnionych dostała się przez znajomości i są dużo lepiej traktowani. Ja chociaż jestem dobrym pracownikiem muszę się zadowalać niższą pensją i ogólnie gorszym traktowaniem. Mam nadzieję, że niedługo wyrwę się stamtąd i znajdę coś innego.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2017 16:48
U mnie sa wszyscy po znajomosciach w pracy i to fizycznej nie biurowej..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2017 16:45
co innego praca przez polecenie kogoś a co innego po znajomości typu wciskanie bratanka na siłę mimo braku kwalifikacji
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.04.2017 09:38
Co innego dostać po znajomości pracę, do której rzeczywiście się nadajemy, mamy odpowiednie kwalifikacje i chcemy właśnie tam pracować. A co innego wciskanie członków rodziny na takie stanowiska, które są totalnie różne od ich kwalifikacji (o ile jakiekolwiek mają). I później człowiek po liceum, nie mający żadnego doświadczenia, jest specjalistą od tego czy owego, albo prezesem jakiejś spółki. ....Pracę za seks już pomijam, bo to żenada ;)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo