Tyle zarabia Kasia Tusk. Ujawnione kwoty zaskakują! (Daleko jej do bycia milionerką?)

Dochody autorki bloga „Make Life Easier” od lat rozpalają wyobraźnię fanek...
Tyle zarabia Kasia Tusk. Ujawnione kwoty zaskakują! (Daleko jej do bycia milionerką?)
Fot. ONS
17.01.2017

Zarobki w blogosferze od lat rozpalają wyobraźnię. Zarobki tej konkretnej blogerki - chyba w szczególności. Z tak medialnym nazwiskiem nie mogło być inaczej, bo Kasia Tusk, chcąc czy nie chcąc, stała się twarzą tego zjawiska w naszym kraju. Dzięki niej okazało się, że z przebieranek i publikowania ładnych zdjęć można żyć. I to na całkiem niezłym poziomie. O dochodach córki przewodniczącego Rady Europejskiej od lat krążą legendy.

Przez długi czas trudno było dyskutować o faktach, bo była to działalność jednoosobowa. Bez wglądu do zeznania podatkowego zainteresowani mogli jedynie zgadywać. Już kilka lat temu pojawiły się nieoficjalne informacje, że córka premiera rocznie inkasuje nawet kilkaset tysięcy złotych. Do jej portfela zaczęła zaglądać cała Polska.

Dziś o finansach Kasi wiemy już trochę więcej. Wszystko dzięki sprawozdaniu finansowemu za kolejny rok prowadzenia działalności gospodarczej.

Zobacz również: Za co Polki nienawidzą Kasi Tusk?

 

kasia tusk

źródło: Instagram (instagram.com/makelifeeasier_pl)

O pieniądzach „premierówny” zaczęło mówić się głośno 4-5 lat temu, kiedy polską blogosferę trudno było określić mianem profesjonalnej. Kasia Tusk była wyjątkiem, bo od samego początku stawiała przede wszystkim na jakość publikacji. Na dodatek była córką jednej z najważniejszych osób w kraju. Nie unikała również mediów - dzięki „Tańcowi z Gwiazdami” jej twarz zobaczyła cała Polska.

W 2012 roku jej przychody szacowano na ok. 400 tysięcy złotych. Kwota zbulwersowała wielu. Natychmiast pojawiły się populistyczne głosy, że lekarz ratujący ludzkie życie zarabia ułamek tego, a byle szafiarka pławi się w luksusach. Pominięto jednak najważniejsze - były to jedynie szacunki, które nie musiały mieć nic wspólnego z rzeczywistością. Na dodatek, chodziło o przychód, a nie dochód. Po opodatkowaniu i odprowadzeniu prowizji dla pośredników reklamowych - było tego znacznie mniej.

Teraz możemy rozmawiać o zarobkach jak najbardziej oficjalnych, bo założona przez nią firma złożyła sprawozdanie finansowe.

kasia tusk

źródło: Instagram (instagram.com/makelifeeasier_pl)

Serwis polskanabogato.pl przyjrzał się sprawozdaniu finansowemu spółki MLE - to firma, w której prezesem i głównym udziałowcem jest Kasia Tusk. Warto jednak zaznaczyć, że ma niewiele wspólnego z samym blogiem, a raczej sklepem internetowym, gdzie córka byłego premiera sprzedaje ubrania własnej marki MLE Collection.

Z dokumentu wynika, że w ciągu całego ubiegłego roku popularna blogerka sprzedała ubrania warte dokładnie 497 400 złotych. Łączny przychód spółki był większy i wyniósł ok. 637 tys. zł. Robi wrażenie? Do momentu, kiedy wydaje nam się, że tyle pieniędzy trafia do jej kieszeni. A tak oczywiście nie jest.

Zysk firmy MLE to już tylko 31 tys. zł w 2016 roku. Przed opodatkowaniem.

Zobacz również: Przeczytaj SMS-y z pogróżkami do Kasi Tusk! „Ty bezrobotna dz***”

kasia tusk

źródło: Instagram (instagram.com/makelifeeasier_pl)

Po opłaceniu podatku w kwocie 6 tys. zł, zysk netto topnieje do zaledwie 25,5 tys. zł. Około 2100 zł miesięcznie. Ze sprawozdania dowiadujemy się również, że firma przeznacza na wynagrodzenia niemal 200 tysięcy złotych rocznie. Na czyje konto trafiają? Dane są zbyt ogólne, by móc to stwierdzić. Nawet jeśli połowę z tego otrzymuje szefowa spółki, czyli Kasia Tusk, dałoby to ok. 8,5 tys. zł miesięcznie. Daleko do bycia milionerką, co często wytykają jej krytycy.

Serwis polskanabogato.pl zwraca uwagę na wysokie koszty prowadzenia takiej działalności. Odzież MLE Collection opiera się na dobrej jakości materiałach i polskich szwalniach. To kosztuje. Biznes modowy Kasi jeszcze długo nie będzie potęgą. Wydaje się nawet, że nie taki był cel.

Sweter za 400 zł, spódnica za 450 czy marynarka za 590 to jednak oferta dla wybranych.

kasia tusk

źródło: Instagram (instagram.com/makelifeeasier_pl)

Czy to oznacza, że córka prominentnego polityka ledwo wiąże koniec z końcem? Oczywiście nie. Przypominamy, że to jedyne oficjalnie dostępne dane na temat jej zarobków. Dotyczą wyłącznie firmy MLE, czyli właściciela marki odzieżowej MLE Collection. Wciąż możemy się tylko domyślać, ile pieniędzy przynosi jej prowadzenie bloga.

Warto również przypomnieć, że pod koniec 2015 roku Kasia Tusk wydała książkę pt. „Elementarz Stylu”. Z oczywistych względów honorarium za publikację pozostaje tajemnicą. Nie wspominając o innych pobocznych działalnościach, o których istnieniu możemy nawet nie mieć pojęcia.

Na pewno źle jej się nie dzieje.

Zobacz również: Kasia Tusk debiutuje w roli projektantki

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 17.01.2017 12:57
Jak to miło, że ktoś w końcu zauważył różnicę między przychodem a dochodem.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo