Rzuciła studia dla kariery w fast foodzie: Nie wyobrażam sobie lepszej pracy!

21-latka twierdzi, że to spełnienie jej marzeń. Zachęca, aby wziąć z niej przykład.
Rzuciła studia dla kariery w fast foodzie: Nie wyobrażam sobie lepszej pracy!
źródło: news.com.au
06.12.2016

Początki kariery zawodowej rzadko bywają spektakularne. Zazwyczaj zaczynamy od pracy w handlu lub gastronomii, ewentualnie wykonujemy proste obowiązki biurowe. Niewielkie wymagania, ale i skromna pensja. Wierzymy jednak, że kiedyś sytuacja się odmieni i przyjdzie nam zajmować się czymś ambitniejszym i bardziej dochodowym. Okazuje się, że nie wszyscy mają takie marzenia.

Poznajcie młodą kobietę, która mówi wprost: zawsze marzyłam o pracy w fast foodzie i nie wyobrażam sobie lepszego zajęcia. Mało tego - żeby smażyć frytki i serwować hamburgery zdecydowała się zrezygnować ze studiów. Jej wyznanie wzbudziło skrajne emocje. Mało kto potrafi to zrozumieć.

Jak to możliwe, że 21-latka pokochała pracę, którą większość z nas traktuje jako zło konieczne?

Zobacz również: REPORTAŻ: Jestem kasjerką i nienawidzę swoich klientów

 

 

praca w fast food

fot. Thinkstock

Megan Bittner z Australii zaczęła pracę w lokalu fast food jako uczennica. Mając 14 lat dorabiała sobie po lekcjach do kieszonkowego. Już wtedy zrozumiała, że gastronomia to jej żywioł. Jeszcze w liceum została liderką szkolącą nowych pracowników, a po ukończeniu szkoły wymarzyła sobie zostanie managerem.

Większość ludzi myśli, że praca w takim miejscu to tylko przerzucanie burgerów, ale tak naprawdę możemy nauczyć się współpracy w grupie, nabyć wiele nowych umiejętności i spojrzeć na tę branżę z zupełnie innej strony. To także praktyczna szkoła biznesu - wyznaje 21-latka w rozmowie z portalem News.com.au.

Zaraz po szkole średniej rozpoczęła studia, ale szybko je rzuciła. Oczywiście wszystko po to, by jeszcze bardziej rozwijać swoją karierę.

Zobacz również: Portret bezrobotnej Polki: Kto nie znajdzie pracy?

praca w fast food

fot. Thinkstock

Ukończyłam liceum i poszłam na uniwersytet. Mniej więcej po roku zrozumiałam, że za bardzo kocham swoją pracę, żeby marnować czas. Rzuciłam studia i od tego momentu całym sercem i duszą poświęcam się karierze w fast foodzie - wspomina. Nie mogła wtedy liczyć na pełne zrozumienie mamy, która obawiała się, że córka szybko pożałuje tej decyzji.

Na razie nic na to nie wskazuje. Megan pnie się po kolejnych szczeblach i nie może się nachwalić swojego pracodawcy. Twierdzi, że elastyczne godziny pozwalają jej na rozwijanie innej pasji - nauki tańca.

Krytycy twierdzą, że cała ta historia jest kolejną odsłoną kampanii giganta gastronomicznego, który próbuje nas przekonać, że praca w fast foodzie to nie powód do wstydu, ale dumy. Nie ulega jednak wątpliwości, że lokale tego typu to wciąż najwięksi pracodawcy dla młodych ludzi.

praca w fast food

źródło: news.com.au

Na początku kariery pracownik może liczyć na 9-10 zł za godzinę. Z czasem stawka wzrasta, bo w tej branży docenia się lojalność i dyspozycyjność. Zazwyczaj w grę wchodzi umowa o pracę, ale rzadko na pełny etat. Dorabiający sobie studenci częściej decydują się na 1/2 lub 3/4 etatu.

W sieciowych fast foodach po kilku latach możliwy jest awans na managera lub kierownika lokalu. Najlepsi zarabiają nawet 4,5-5 tys. zł netto. Rotacja załogi jest duża, dlatego najwytrwalsi prędzej czy później przestają serwować frytki, a zajmują się bardziej organizacją pracy restauracji.

Dobry pomysł na karierę?

Zobacz również: Dziecko kontra fast food

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 08.12.2016 16:29
nie rozumiem dlaczego społeczeństwo traktuje studia jak kolejny obowiązkowy etap nauki i przekreśla każdego, kto na studia nie pójdzie. komu potrzebny dyplom z uczelni lub po prostu ma określone akademickie zainteresowania to idzie na studia. komu to niepotrzebne, bo rozwija się w takim zawodzie, który tytułu magistra nie wymaga, nie musi marnować czasu na studiowanie. proste, każdy ma prawo układać sobie życie jak mu się podoba (póki tym nikogo nie krzywdzi), inni niech się zajmą sobą i swoim życiem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.12.2016 13:15
Myslałam, że to Szwedka. One mają takie durne pomysły
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.12.2016 05:35
Mówcie co chcecie, ja jej zwyczajnie zazdroszczę, od 4 rano nie śpie przez swoją "karierę" a laska ma zwyczajnie luz, podaje buły i jeszcze ją to satysfakcjonuje.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.12.2016 14:23
Ważne, że robi to co lubi i chce się rozwijać w danym kierunku. Jak jej się zechce zrobić mgr to zawsze może jeszcze to zrobić, chociażby zaocznie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.12.2016 13:59
Prawda:) Jakbym czytala o sobie...Po maturze wyjechalam za granice gdzie praca w restauracji to była pierwsza moja praca, po dwoch latach zostalam kierownikiem a po trzech zaczełam trening na managera..Nie wyobrazam sobie innej pracy, elastyczne godziny, super ekipa z ktora pracuje, dodatkowo firma wysyła mnie na szkolenia i kursy
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo