Waszym zdaniem: 500 zł na dziecko - w gotówce czy talonie?

Urzędnicy twierdzą, że bon na zakupy uniemożliwi marnotrawienie pieniędzy.
Waszym zdaniem: 500 zł na dziecko - w gotówce czy talonie?
Fot. Thinkstock
11.07.2016

Z rządowych spotów reklamowych dowiadujemy się, że program 500 zł na dziecko to ogromny sukces. Uśmiechnięci rodzice chwalą się, że teraz „stać ich na wszystko”. W sklepach nie kupują na zeszyt, w terminie płacą rachunki, stać ich na zajęcia dodatkowe dla dzieci, a nawet na remont mieszkania. Czy właśnie w ten sposób wykorzystywane jest wsparcie państwa? W większości przypadków na pewno tak. Coraz więcej słyszy się jednak o nadużyciach.

W patologicznych rodzinach dodatkowe 500 zł, a często wielokrotnie więcej, to nie są środki wykorzystywane w celu poprawy losu potomstwa. Wręcz przeciwnie - wsparcie państwa szybko trafia do kasy najbliższego sklepu monopolowego. Z tego powodu niektóre gminy decydują się na zaprzestanie wypłaty gotówki. Zamiast niej oferują rodzinom talony na zakupy, którymi nie uda się zapłacić za alkohol czy papierosy.

Czy to dobry pomysł? Pytamy o to najbardziej zainteresowane, czyli młode mamy, które od kilku miesięcy korzystają z tego programu.

Zobacz również: Już teraz masz wpływ na zdrowie Twojego dziecka w przyszłości!

 

 

 

rodzina 500 plus

fot. Thinkstock

- Jestem absolutnie za talonami i od zawsze to postulowałam. Pomysł, żeby dawać Polakom żywą gotówkę do ręki praktycznie za nic, nie może do niczego dobrego prowadzić. Rodzin, które nie potrafią wydawać pieniędzy jest więcej, niż nam się wydaje. Ja nie chcę, żeby moje podatki szły np. na alkohol dla jakiegoś pijaczka albo nowy telewizor, który tylko ogłupia dzieci. Jak pomagać, to w taki sposób, żeby te środki szły faktycznie na najmłodszych. Takim talonem można by było zapłacić za obiady w szkole, książki, zeszyty, dodatkowe zajęcia, ubrania. To by naprawdę zmieniło ich sytuację i miało sens. Gotówkę zawsze można wydać niezgodnie z przeznaczeniem i nikt nawet tego nie sprawdzi - obawia się Magda.

rodzina 500 plus

fot. Thinkstock

- Dostaję 1000 zł na konto i wolałabym, żeby nadal tak było. Nie chcę, żeby państwo zmuszało mnie do wydawania tych pieniędzy zgodnie z widzimisię jakiegoś urzędnika. Jak dostanę talony do konkretnych sklepów, to prędzej czy później wszystko to przejemy. Ja wolę prawdziwe środki, które mogę odkładać na później. Jestem w takiej sytuacji, że dałabym sobie radę bez tego programu. Skoro dają, to oszczędzam. Dzieci z tego powodu nie cierpią, a przynajmniej jako rodzina będziemy mieli jakieś wolne środki na czarną godzinę. Bony nam takiego poczucia bezpieczeństwa nie dadzą. Niech państwo nie zmienia reguł dla wszystkich z powodu kilku nieodpowiedzialnych rodzin - postuluje Edyta.

Zobacz również: LIST: „500 zł na dziecko to fatalny pomysł! Niektórzy będą się rozmnażać, żeby zarobić...”

 

rodzina 500 plus

fot. Thinkstock

- Talony raczej nie, ale nie miałabym nic przeciwko, gdyby trzeba było się rozliczać z tych pieniędzy. Mogłabym np. zbierać paragony i raz na jakiś czas gdzieś wysyłać. Niech urzędnicy sprawdzą, że ich nie marnotrawię. Chcę mieć jednak wybór - kupić tu czy tam albo odłożyć na potem. Powinno się także ustalić, co można za to kupować. Używki oczywiście odpadają, ale nie krytykowałabym rodziców, którzy np. za 500+ kupią sobie samochód. Każda rodzina potrzebuje środka transportu i jeśli inaczej nie byłoby ich stać, to nie widzę problemu. Szkoły też powinny mieć w tym swój udział. Jak widzą brudne dziecko w starych ubraniach, które nie ma tornistra i książek, to powinni to zgłaszać. Już nie będzie wymówki, że to z biedy - twierdzi Paulina.

rodzina 500 plus

fot. Thinkstock

- Nie lubię jak ktoś zagląda mi do portfela. Zrobili głupotę, to niech się teraz nie czepiają. Z góry trzeba było założyć, że patologia wyczuje łatwą kasę i zacznie ją marnować. Ale stało się - miało być po 500 zł, to niech będzie. Bez grzebania mi w rodzinnym budżecie, co kupuję i za ile. Alkoholików w ogóle odciąć od pomocy i po sprawie. Mógł się rząd wcześniej zastanowić. Tyle się nasłuchałam o mądrości rodaków, którzy będą potrafili spożytkować te pieniądze. Ja nie mam z tym problemu, więc wara. Jeśli żyjemy w normalnym kraju, to pomysł z talonami nie przejdzie. W cywilizowanym świecie płaci się gotówką i tak niech pozostanie. Zauważyłam niepokojące zjawisko zaglądania innym przez okno i komentowania, co kto kupił za 500+. To sprawa mnie i mojej rodziny. Jak chcę, to kupię sobie za to masażer do stóp i nikomu nic do tego - dodaje kategorycznie Jowita.

rodzina 500 plus

- Ja jestem za tym, żeby w ogóle zrezygnować z tego programu i zaorać dotychczasową politykę prorodzinną. Za te pieniądze wyposażyć lepiej szkoły, wprowadzić bezpłatną komunikację miejską, darmowe podręczniki, błyskawiczny dostęp do lekarza, wakacje dla każdego dziecka, szeroki program szczepień, przywrócić dentystów do szkół, całkowicie bezpłatne przedszkola, dodatkowe zajęcia i tym podobne rzeczy. Wtedy dzieci będą mądre i zdrowe, a na tym nam chyba zależy. Nikt nikomu nie będzie zaglądał do portfela, a wszystkim będzie się żyło po prostu lepiej. Niech państwo inwestuje w dzieci, a nie rodziców. Ci powinni zarabiać na tyle, żeby było ich stać na podstawowe potrzeby. Resztą niech się zajmą instytucje. Za tyle miliardów rocznie można uczynić z Polski raj dla dzieci! - twierdzi Weronika.

Zobacz również:  EXCLUSIVE: Na co wydać 500+?

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 14.07.2016 13:35
Ja mysle ,ze gdyby po kazdym miesiacu usieli dokumentowac to paragonami albo np wlasnie dowodem wplaty na konto oszczednosciowe to by bylo dobrze.To odkladanie na przyszlosc nie jest zle.. .Jezeli ktos by sie nie zastosowal to by mial odwolywany dodatek i tyle.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.07.2016 12:15
Ostatnia wypowiadająca się Weronika ma rację. Aktualny program można nazwać marnotrawstwem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.07.2016 10:41
tylko i wyłącznie w talonie
odpowiedz
Xxx (Ocena: 5) 11.07.2016 16:00
Według mnie talony też nie będą rewelacyjnym rozwiązaniem. Bo co to za problem się z kimś wymienić? Dla kogoś kto ma zamiar kupić spożywkę, będzie to obojętne, a ten kto chce na i inne używki będzie miał kasę. Pracowałam w sklepie i sama byłam świadkiem jak ludzie wymieniali się - talon za kasę- żeby gość mógł papierosy kupić... I to nie była jednorazowa sytuacja. Wszystko można obejść.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.07.2016 14:26
za tą kasę to powinny być darmowe szczepionki, książki do szkoły i inne przybory, jakieś dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, wycieczki, darmowe obiady, zapewnione ferie itp. zniesienie vatu na dziecięce rzeczy też dużo by dało
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo