Niewiarygodne historie: Do czego zdolni są klienci sklepów?

Te historie wydarzyły się naprawdę i wzbudziły nasze obrzydzenie. Przekonajcie się, do czego zdolni są klienci...
Niewiarygodne historie: Do czego zdolni są klienci sklepów?
Fot. Thinkstock
25.01.2016

Nie od dziś wiadomo, że niektórzy klienci potrafią zachowywać się skandalicznie. I nie chodzi tu wcale o marudzenie, chamstwo czy zgrywanie przez kobiety księżniczek, nad którymi trzeba skakać. Oni potrafią posunąć się o wiele dalej w swojej bezczelności.

Kilka pracownic popularnych sklepowych sieci zgodziło się z nami porozmawiać i zdradzić niezwykłe historie. Prawdę powiedziawszy nie mogłyśmy uwierzyć, gdy je usłyszałyśmy. Wszystkie wydarzyły się w dużych miastach…

REPORTAŻ: Praca w handlu zniszczyła mi psychikę!

praca w sklepie

Fot. Thinkstock

Mokry fotel

Ola kilka lat temu pracowała w jednym z kin Cinema City i tak jak pozostałe dziewczyny bardzo narzekała na klientów. Według niej to brudasy, które do tego ignorują polecenia obsługi. Jej historia wydarzyła się w weekendowy wieczór, kiedy jak zwykle przyszło mnóstwo ludzi. Ola spokojnie stała sobie na bramce i kasowała bilety, kiedy nagle podbiegła do niej wzburzona klientka. Zaczęła krzyczeć, że jej fotel został obsiusiany. Ola zawołała drugą pracownicę, która poszła to sprawdzić. Faktycznie siedzenie było mokre, a nad nim unosiła się specyficzna woń. Klientce zostało przyznane inne miejsce, a feralny fotel przykryto folią.

W ciągu kilku tygodni podobnych przypadków zdarzyło się więcej, aż w końcu niegrzeczny klient został złapany. Ola opowiadała, że zawsze przychodził z plecaczkiem, w którym miał wódkę i upijał się na sali. Potem oddawał mocz. Obsługa nie ma prawa przeszukiwać rzeczy klientów, a jak wchodził, nie czuć było od niego alkoholu. Dlatego sprzedawano mu bilety i wpuszczano na sale. Od kiedy został złapany, już się nie pojawił w kinie.

 

praca w sklepie

Fot. Thinkstock

Niegrzeczny piesek

Ania pracuje w Zarze. Prosiła jednak, aby nie podawać dokładnej lokalizacji sklepu. Dziewczyna opowiedziała, że wśród jej klientek jest wiele osób, które uważają się za lepsze od innych i obnoszą ze sobą niczym królowe. Niestety nie może okazywać im swojej niechęci, zawsze musi odnosić się do nich z uprzejmością. Ania zdradziła, że najgorsze są te, które wyglądają jak lalki Barbie, mają napompowane usta, mocno natapirowane włosy, ubrania, które oblepiają je jak druga skóra, a do tego przychodzą z małymi pieskami w torebkach.

Jej historia miała miejsce tuż po świętach Bożego Narodzenia w trakcie wielkich wyprzedaży. Był wieczór i dziewczyna była już bardzo zmęczona. Stała na kasie i obsługiwała jedną ze swoich `ulubionych pań`. Pakowała jej stertę ubrań, a w tym czasie paniusia szczebiotała do swojego pupila. Ten chyba nie czuł się zbyt dobrze albo miał dość swojej pani, bo w pewnym momencie wyskoczył z torebki i zwymiotował na terminal. Dziewczyna stanęła jak wryta, natomiast klientka zamiast przeprosić bezczelnie stwierdziła, że w sklepie jest strasznie brudno i jej Zuzu zapewne połknęła coś, co jej zaszkodziło. Po wykrzyczeniu tego, stwierdziła, że nie chce już nic kupować w tym miejscu i szybko wyszła z psem pod pachą. Ania powiedziała, że brak jej słów na takie kłamstwo i chamskie zachowanie. Terminal oczywiście nadawał się do wyrzucenia.

Co znak zodiaku mówi na temat twojej kariery?

praca w sklepie

Fot. Thinkstock

Załatwienie potrzeby na ścianę

Alicja jest pracownicą krakowskiego salonu, który zajmuje się sprzedażą książek, filmów, gier komputerowych itd. Sklep został wyposażony w toaletę, z której mogą korzystać klienci. Znajduje się ona w głębi i rzadko przechodzi tamtędy któryś z pracowników.

Tego pamiętnego dnia Alicja poszła do magazynu umiejscowionego nieopodal. W pewnym momencie usłyszała coś dziwnego… Było to ledwo słyszalne, ale jednak wzbudziło jej ciekawość. Wiedziona nią, trafiła pod toaletę i zobaczyła obnażonego mężczyznę, który najspokojniej w świecie oddawał mocz na ścianę. Dziewczyna przyznała, że ją wmurowało, podobnie jak niegrzecznego klienta, który szybko odwrócił się do niej plecami, ale nie przerwał czynności! Potrzeba okazała się silniejsza od jego woli… Alicja szybko wezwała ochronę. Potem pojawiła się policja. Skończyło się na wypisaniu mandatu. Mężczyzna spytany o powód zachowania powiedział, że toaleta była już zajęta przez kogoś innego, a on nie mógł czekać…

Po maturze: Iść na studia czy do pracy?

praca w sklepie

Fot. Thinkstock

Kał w przymierzalni

Karolina jeszcze kilka lat temu była pracownicą jednej z popularnych sieciówek znajdującej się w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Przyznaje, że jej praca nie należała do łatwych. Niektóre klientki marudziły, traktowały ją z góry albo widziały w niej terapeutę i opowiadały o swoich problemach osobistych w trakcie robienia zakupów. To wszystko nie równa się jednak z tym, co zobaczyła Karolina pewnego wieczoru, tuż przed zakończeniem zmiany.

Robiła obchód po przymierzalniach, aby pozbierać wszystkie pozostawione przez klientów wieszaki i ubrania. Kiedy stanęła przed jedną z nich, poczuła brzydki zapach. Mając złe przeczucia, z rozmachem otworzyła drzwi, a jej oczom ukazał się najprawdziwszy kał. Karolina powiedziała nam, że na początku pojawił się u niej odruch wymiotny, potem obrzydzenie i wściekłość na klienta. Ujawniła nam swoją historię, aby przekazać `światu`, że nie musi zachowywać się w ten sposób, a dokładniej być niczym zwierzęta. Nie chciała jednak zdradzić, kto zajął się sprzątnięciem ekskrementów.

praca w sklepie

Fot. Thinkstock

Zużyta prezerwatywa

Kinga jakiś czas temu pracowała w Mango. Jak sama wyznaje, na szczęście okres ten był krótki i przyczyniło się do tego jedno wydarzenie. Pewnego dnia w trakcie zmiany stała przy przymierzalni, rozdawała numerki i porządkowała oddawane ubrania. Kiedy obsłużyła kolejną klientkę i wskazała jej wolną przymierzalnię, po chwili usłyszała krzyk. Zareagowała szybko i zaraz potem patrzyła już na to, co tak bardzo zaszokowało obsługiwaną przez nią kobietę. Była to leżąca w rogu, zużyta prezerwatywa… Trudno wyobrazić sobie coś bardziej obrzydliwego. Klientka narobiła dużego rabanu i w efekcie wyszła nawet nie przymierzywszy wybranych rzeczy. Kinga musiała przeprosić ją za zaistniały incydent i posprzątać… Mówi, że już nigdy nie zatrudni się jako sprzedawczyni w żadnym sklepie.

Komentarze (14)

Ocena: 4.71 / 5
aa (Ocena: 5) 27.01.2016 00:13
Ja kiedys pracowałam w sklepie z odzieżą w outlecie i podczas sprzątania przymierzalni znalazłam zużytą podpaskę przyklejoną na górę lustra (lustro wystawało ze ściany) raz też znalazłam zużytą prezerwatywę przy fotelach. Masakra....podziwiam dziewczyny, które pracują w handlu i jeszcze są miłe dla klientów.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.01.2016 12:57
znajomy mojego męża strasznie jarał się seksem w przymierzalni i tym że się spuścił na podłogę, a mnie to obrzydza - zerwalismy kontakty z takim prosakiem
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.01.2016 23:27
mam wrazenie ze mamuski przychodza do restauracji z dziecmi zeby tylko nie musiec sprzatac po nich w domu, niektóre bahory robią syf w promieniu 5 metrów
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.01.2016 18:53
Ludzie w kinie strasznie syfią. Lata to żarcie, picie się leje. No wstyd :( a w knajpach? Obsrane kible. Raz w toalecie zastałam gówno rozsmarowane na ścianie. Leją wosk ze świeczek po drewianych stołach... Wstyd.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.01.2016 17:32
Ja mogę dodać coś od siebie, nie tyczy się co prawda sklepu ale knajpy. Przed świętami po zakupach poszłam coś zejść, i niedaleko mnie siedziało młode małżeństwo z dwoma dzieciakami. Młodszy maluch rzucił rozwalona bułkę na podłogę, a mamuśka zamiast to ponieść wkopala ta bułkę pod stół rozwalając ja jeszcze bardziej na wszystkie strony.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo