Życie na kredycie: Jak funkcjonować z kredytem hipotecznym?

Podpisanie umowy kredytowej na 10, 20, a tym bardziej 30 lat to jedna z najważniejszych życiowych decyzji. Trzeba ją dobrze przemyśleć.
Życie na kredycie: Jak funkcjonować z kredytem hipotecznym?
11.10.2015

Co dziesiąty Polak ma kredyt hipoteczny. Niektórzy zadłużają się na ogromne sumy i miesięcznie oddają bankowi lwią część pensji. Dopóki pieniędzy na spłatę kredytu nie brakuje, dopóty sytuacja jest stabilna. Gorzej jednak, gdy zaczynają się trudności finansowe.

O tym, jak żyje się z długoterminowym kredytem, piszą internauci. Wielu z nich twierdzi, że w ich życiu niewiele się zmieniło. „Podchodzimy do tego normalnie – kwotę raty ustaliliśmy taką, aby nie myśleć: jakoś to będzie. Żyje nam się tak samo, jak przy wynajmowaniu (mniej więcej tyle samo to wychodzi). A przynajmniej można coś zrobić po swojemu” – to opinia jednej z internautek. „W zeszłym roku spłaciliśmy i mamy swoje mieszkanko. Gdyby nie kredyt, pewnie do tej pory mieszkalibyśmy u rodziców. No ale jak kupowaliśmy mieszkanie, to było dużo tańsze niż teraz są. Tak czy siak daliśmy radę, będzie co córce zostawić przynajmniej” – dorzuca inna internautka.

Czasem zdarza się jednak, że pojawiają się problemy ze spłatą. „Kredyt wzięliśmy na 15 lat, obydwoje mieliśmy pracę, później ja pracę straciłam, a mąż zarabiał mniej, było strasznie ciężko, gdyby nie rodzina (żywność, ubrania, buty), to nie dalibyśmy sobie rady. Ja znalazłam nową pracę, wszystko przeznaczałam na spłatę rat, płaciłam po kilka rat naraz. Po pięciu latach oddaliśmy wszystko. Już nie zdecydowałabym się na kredyt” – wyznaje inna z uczestniczek dyskusji na forum.

„Ciężko się żyje. Poważne obciążenie, na psychice głównie. Jak masz mieszkanie, to nie ładuj się w kredyt, według mnie nie warto” – pisze Daria.

Brać czy nie brać?

Zaczerpnięcie kredytu hipotecznego na wiele lat to bardzo trudna decyzja, dla wielu młodych osób nie ma jednak innej możliwości, by kupić własne mieszkanie. Sprawa nie jest jednak prosta. Wymagany jest wkład własny, poza tym w ratę kredytu wliczana jest prowizja banku. Po drodze mogą nam się przytrafić niespodziewane problemy finansowe, wynikające choćby z utraty pracy czy kłopotów zdrowotnych – tego nie da się przewidzieć.

kredyt hipoteczny

A jeśli kredyt spłacamy w obcej walucie, istnieje również ryzyko wzrostu kursu, co może bardzo skomplikować naszą sytuację finansową. Tak było niedawno w przypadku osób, które zaczerpnęły kredyt we frankach szwajcarskich.

Mimo to wiele par decyduje się na kupno nieruchomości na kredyt. „Wolę spłacać kredyt i mieć coś swojego, a nie całe życie mieszkać w wynajmowanym czy u rodziców” – uważa Marta, lat 28, która kilka miesięcy temu zadłużyła się z mężem na 30 lat. Eksperci tłumaczą, że trzeba nauczyć się żyć z kredytem – a nie żyć po to, by go spłacać. Jak więc sobie to wszystko zaplanować, żeby spać spokojnie?

Twoje życie na kredycie

Przede wszystkim eksperci podkreślają, że aby kredyt nas nie wykończył, trzeba mądrze oszacować miesięczną ratę, jaką jesteśmy w stanie spłacać. Szacuje się, że nie powinna ona przekraczać 30 proc. dochodów netto. Przykładowo: jeśli zarabiasz 2000 zł „na rękę”, rata nie powinna przekraczać 600 zł. Przy zarobkach rzędu 3000 zł, maksymalna rekomendowana rata to 900 zł. Uznaje się, że to bezpieczne i rozsądne rozwiązanie.

kredyt hipoteczny

Zanim jednak zaciągniecie kredyt, warto przeprowadzić pewien eksperyment. Załóżmy, że zamierzacie wziąć kredyt, którego spłata wyniesie tysiąc złotych miesięcznie. Spróbujcie więc co miesiąc, zawsze tego samego dnia, przelewać na drugie konto taką kwotę. Po paru miesiącach (np. po pół roku) przekonacie się, czy spłacanie takiej raty jest dla was bardzo dotkliwe. Warto przy tym pamiętać, że kredyt będziecie spłacać znacznie dłużej niż „okres testowy”.

Zdaniem ekspertów dobrą praktyką podczas spłacania kredytu hipotecznego jest… oszczędzanie. Koncepcja jest słuszna choćby dlatego, że dzięki temu będziecie mieć zabezpieczenie na „czarną godzinę”, gdyby nagle się okazało, że utraciliście płynność finansową. I choćby z tego względu warto dobrze oszacować ewentualną wysokość miesięcznej spłaty – byłoby idealnie, gdybyście mogli co miesiąc odkładać mniej więcej połowę wysokości raty.

kredyt hipoteczny

Warto sobie dorabiać

Jeśli spłacacie kredyt, warto rozejrzeć się za dodatkowymi źródłami dochodu. Niektórzy zamiast sprzedawać mniejsze mieszkanie – jeżeli przeprowadzają się do większego – wolą je wynająć, żeby pieniądze uzyskane od najemcy przeznaczać na ratę kredytu. To rozwiązanie wydaje się słuszne, szczególnie jeśli udało wam się zebrać odpowiednią kwotę jako wkład własny.

Wiele osób zaleca również nadpłacanie kredytu. Dzięki temu, pod warunkiem, że robi się to regularnie, można skrócić kredytowanie nawet o kilka lat. Niestety, niektóre banki pobierają prowizję za nadpłacenie kredytu – warto to wcześniej ustalić.

kredyt hipoteczny

Jakie rady dla kredytobiorców mają internauci, którzy spłacają lub kiedyś spłacali kredyt hipoteczny?

„W razie utraty pracy trzeba szybko iść do nowej pracy, choćby nie była twoim marzeniem. I nie chrzańcie, że pracy nie ma, bo nawet w takim zawsiówku jak Tarnów jest około 150 ogłoszeń w Urzędzie Pracy. W przypadku śmierci – mądrzy ludzie po zaciągnięciu kredytu ubezpieczają się na życie tak, aby w razie wypadku obydwojga małżonków wypłata z polisy pokryła kredyt (lub przy wypadku jednego małżonka, by pokryła połowę kredytu)”.

„Mnie się żyje coraz lepiej, bo wzięliśmy raty malejące, różnica przez te trzy lata, co już spłacamy, jest ogromna, bo ok. 1 tys. zł mniej co miesiąc. Poza tym my wzięliśmy na 15 lat, bo bardzo bałam się takiego na 30 lat i więcej. I nie wzięliśmy na cały dom, w sumie cały środek (w sensie urządzania wnętrz) robimy już z kasy na bieżąco”.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (5)

Ocena: 4.2 / 5
gość (Ocena: 1) 27.10.2017 01:15
Rady z dup* jakby zycie w pl to byla sielanka Rodem z Niemiec czy Norwegii
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.10.2015 16:53
kredyt jest o wiele lepszy niż wynajmowanie w nieskończoność jakiejś klitki. płacisz za swoje a nie za czyjeś nawet jakby co to zawsze można sprzedać. nie ma sytuacji bez wyjścia. my z mężem odkładamy i w przyszłym roku bierzemy kredyt na dom.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.10.2015 14:37
Czasami po prostu nie ma innego wyjścia, żeby się usamodzielnić. Artykul bez sensu, każdy wie, że to trudna decyzja i trzeba ja podjąć w pełnej świadomości, ale gdyby nie to, to rynek nieruchomości (bardzo ważny rynek dla gospodarki, dający zatrudnienie wielu ludziom) byłby martwy, a w mieszkaniach w blokach czy w domach na wsiach kisiłoby się po 10 osób. Nie ma co krytykować.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.10.2015 11:10
my mamy kredyt i wychodzi nam ... 100zł drożej niż wynajem od tej pory, a mieszkanko śliczne i naszym guście a nie graciarnia rodem z prl.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo