W piątek koniec roku szkolnego - nauczyciele czekają na (drogie) prezenty!

W niektórych klasach wręcza się upominki nawet za 1500 zł.
W piątek koniec roku szkolnego - nauczyciele czekają na (drogie) prezenty!
24.06.2014

27 czerwca, czyli w najbliższy piątek, odbędzie się zakończenie roku szkolnego 2013/2014. To szczególny dzień nie tylko dla uczniów spragnionych wypoczynku, ale także dla nauczycieli. I wcale nie chodzi wyłącznie o 2-miesięczny urlop. Niektórzy z nich liczą na kosztowne wyrazy szacunku, czyli prezenty, które coraz rzadziej ograniczają się do kwiatów i bombonierki. W niektórych szkołach uczniowie zobligowani są do zapłacenia składki w wysokości kilkudziesięciu złotych, by godnie podziękować wychowawcy.

W Polsce nie ma ogólnie przyjętej normy, która mówiłaby o tym, co wypada dać nauczycielowi i co ten może z czystym sumieniem przyjąć. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, w niektórych szkołach składka na upominek wynosi symboliczne 5 zł, co wystarczy na bukiet i coś słodkiego, a w innych nawet 30-50 zł. Przy 30-osobowej klasie to nawet 1500 zł. Na co wydawana jest taka kwota? Najmodniejsze prezenty w ostatnich latach to m.in. zegarki od jubilera lub drobny sprzęt AGD.

 

teacher

Dając prezent nauczycielowi na koniec roku, uczeń okazuje mu szacunek i docenia go. Nie ma co przesadzać. To jest po prostu zwyczajny gest. Odrzucenie takiego prezentu byłoby niegrzeczne. To funkcjonuje od wielu lat i nie da się tego tak z dnia na dzień uciąć – twierdzi cytowana przez „Gazetę Wyborczą” dyrektorka jednej gdańskich szkół.

Co na to rodzice? Opinie są bardzo podzielone. Jedni wychodzą z założenia, że upominek na koniec roku szkolnego to nic złego, bo jeśli nauczyciel na niego „zasłużył”, to powinno się go „wynagrodzić”. Inni twierdzą, że nauczyciele otrzymują za swoją pracę pensję i nie powinno się ich dodatkowo wynagradzać.

A jakie jest Wasze zdanie w tym temacie?

teacher

Urzędnicy z Miastka na Pomorzu uznali, że to przesada. W liście do nauczycieli zasugerowali, by nie przyjmowali tak drogich podarunków, a najlepiej, by z góry uprzedzili, że nie oczekują tego typu prezentów. W środowisku rozpętała się burza.

Zwróciliśmy tylko nauczycielom uwagę, że są funkcjonariuszami publicznymi. Oprócz tego, że mają pewne przywileje, mają także obowiązki i przyjmowanie prezentów na koniec roku szkolnego może być przestępstwem. Oczywiście nie mówimy to o symbolicznym kwiatku – cytuje burmistrza Miastka „Gazeta Wyborcza”. Okazuje się, że nie jest to jedynie urzędnicza nadgorliwość, ale reakcja na sygnały od zaniepokojonych rodziców.

 

teacher

Do Wydziału Oświaty dotarły informacje o planowanych w niektórych szkołach zbiórkach. W grę wchodziło nawet kilkadziesiąt złotych od osoby. Po pierwsze – może to być uznane za przestępstwo korupcji, a po drugie – taki zwyczaj stawia w niezręcznej sytuacji gorzej sytuowanych rodziców. Nauczyciele nie dostrzegają jednak problemu.

Gazeta poprosiła o opinię kilku z nich. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że upominek należy przyjąć i to niezależnie od tego, jaką przedstawia wartość materialną. We wszystkich wypowiedziach powtarza się ten sam argument – to wyraz szacunku i wdzięczności, więc nie można go odrzucić.

Komentarze (69)

Ocena: 4.41 / 5
aga (Ocena: 5) 30.06.2014 14:28
pamietam jak nasza wychowawczyni w liceum na poczatku dala nam do zrozumienia ze lubi storczyki i ze takie kwiaty mamy jej kupowac. przez okres 3 lat dostala ich od nas chyba 6 xD
odpowiedz
aaa (Ocena: 5) 26.06.2014 20:31
To nie jest do końca tak że nauczyciele w jakiś sposób wymagają lub sugerują swojej klasie kupno drogiego prezentu. Dużą rolę odgrywają tutaj rodzice. Mój brat kończył w maju klasę maturalną. Na tym etapie nauki rodzice przeważnie nie ścierają się o sprawy klasowe, ale u mojego brata znalazła się taka jedna mamusia, która zarządziła, że klasa ma złożyć się po 150 zł za osobę (!), a w klasie było około trzydziestu uczniów. Niewiele osób się sprzeciwiało, bo nie było już czasu na takie sprawy, ale tak czy owak w tym przypadku nauczyciel nie wpływał na tę sytuację, tylko ludzie, którzy chcieli się "pokazać".
odpowiedz
Chelsea (Ocena: 5) 26.06.2014 14:52
to nie prawda ,że nauczyciele takich cudów wymagają! Wypisujecie bzdury !
odpowiedz
ja (Ocena: 2) 25.06.2014 21:09
Jak dla mnie to przesada... Skończyłam w tym roku liceum i składaliśmy się po 20 zł na prazent dla wychowawcy i byłam z tego bardzo niezadowolona. Pomijając już fakt, że cała klasa nienawidziła tej su*ki i w ogóle jej się nic nie należało, bo traktowała nas okropnie i nie była dobrym wychowawcą. Pomijając już wszystkie moje osobiste odczucia to te 20 zł to wcale nie jest tak mało... Jak się musiało płacić za studniówkę, ubrania na nią, za odświętne ubrania na zakończenie roku, za jakieś upominki, za kwiaty dla szystkich nauczycieli, za jedzenie na matury (śmiechu warte, woda i paluszki przed ustną, a każdy musiał dać po 10 zł, wolałabym sobie sama coś kupić za te 10 zł) ... Ostatnie pieniądze brałam od rodziców z ogromnymi wyrzutami sumienia i jak słyszałam o kolejnych składkach to dostawałam po prostu szału... Ze świecą szukać nauczycieli, któym by się takie prezenty faktycznie należały.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.06.2014 00:36
A wiecie, że dawanie piór, alkoholu i kopert lekarzom też jest `niezgodne z prawem`. Tak, wiem - to takie `podziękowanie`. (Dla nauczyciela chyba też, nie? I jest dobrowolne.) Ale przecież lekarz też dostaje wynagrodzenie, także nie rozumiem, o co ten ryk.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo