EXCLUSIVE: Spowiedź kosmetyczki

Justyna zdradza pikantne sekrety swojej profesji.
EXCLUSIVE: Spowiedź kosmetyczki
11.05.2012

Wizyta u kosmetyczki jest dla wielu współczesnych kobiet niemal tak ważna, jak regularne podcinanie kosmyków u fryzjera, czy pielęgnacyjne masaże w SPA. Dlaczego? Przede wszystkim panujący obecnie kult wiecznej młodości wymaga od nas perfekcyjnego wyglądu. Po drugie zaś, nic tak doskonale nie zastępuje kościelnego konfesjonału, jak właśnie salon piękności.

Dobrze wie o tym Justyna* z Warszawy, która pracuje jako kosmetyczka już od 7 lat. Na spotkanie ze mną przychodzi późnym wieczorem, tuż po pracy. Ma nienaganny makijaż, zadbane dłonie i bardzo wysokie koturny… Z pewnością nie prezentuje się jak przysłowiowy szewc, który chodzi bez butów. Kiedy jej o tym mówię, zaczyna się śmiać.

Kosmetyki

- Pamiętam fryzjerkę, do której zapisałam się na wizytę jako nastolatka. Miała tak strasznie obcięte włosy, że przez cały czas modliłam się, aby mnie nie obcięła podobnie. Na szczęście tamte czasy minęły bezpowrotnie. Dziś w szanujących się salonach piękności pracują same zadbane osoby. Ja również staram się wyglądać schludnie, w końcu jestem żywą reklamą swojego zawodu – zaczyna z uśmiechem Justyna. – O tym, aby pracować jako kosmetyczka marzyłam właściwie od dziecka. Pamiętam, że malowałam kolorowymi mazakami usta, policzki i paznokcie swoim lalkom. Pewnie oszpeciłam wtedy niejedną z nich! – dodaje.

Kosmetyki

- Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że ten zawód jest tak naprawdę ciężką, fizyczną pracą. Wiele godzin na nogach, postawa ciała podczas zabiegów, która z czasem powoduje ból pleców… Mimo to nie zamieniłabym swojej pracy na inną. Głównie za sprawą klientek – kontynuuje Justyna. – Przeważnie są to zadbane kobiety na wysokich stanowiskach, choć w ostatnich latach coraz częściej do salonu zaglądają również - przepraszam za określenie - kury domowe. Po całym dniu harówki, niańczenia dzieci, gotowania obiadu i sprzątania lubią wyrwać się do kosmetyczki na jakiś drobny, odświeżający zabieg. To właśnie one najczęściej traktują mnie jak księdza lub psychologa i wyjawiają mi najskrytsze sekrety. Wiem na przykład, która z moich klientek ma niewiernego męża, syna narkomana, czy chłopaka, mającego problemy z erekcją. W salonie piękności nie ma tematów tabu.

Kosmetyki

Kiedy pytam Justynę o najzabawniejszą sytuację, która przydarzyła się jej w salonie, moja rozmówczyni nie musi się długo zastanawiać. – Nie zapomnę tego do końca życia! Na samo wspomnienie pękam ze śmiechu! Pewna dziewczyna przyszła do mnie na depilację brazylijską. To była jej pierwsza wizyta w moim salonie, więc nie wykonywałam tej klientce nigdy wcześniej żadnego zabiegu. Trochę się krępowała na początku, więc zaczęłam ją zabawiać różnymi anegdotkami. Jedna z moich opowieści tak ją rozśmieszyła, że dziewczyna w pewnym momencie puściła bąka. Zapanowała wtedy niezręczna cisza. Nie mogłam udawać, że nic nie usłyszałam, bo po pierwsze było to słychać, a po drugie było to czuć. Dokończyłam szybko zabieg i klientka czym prędzej uciekła z salonu. Oczywiście nie pojawiła się już nigdy więcej – wspomina z nutką żalu w głosie Justyna.

– Pamiętam również starszą, 65-letnią panią, która przyszła do mnie na makijaż z okazji ślubu wnuczki. Przypuszczam, że była to jej pierwsza w życiu wizyta u kosmetyczki, bo przyniosła ze sobą swoje produkty. Cienie do powiek, tusz do rzęs, zaschnięty lakier do paznokci. Wytłumaczyłam jej, że umaluję ją swoimi kosmetykami, więc łaskawie się zgodziła. To jednak nie wszystko, bo potem wyjęła wałki i poprosiła, żebym zakręciła jej na głowie loki! Wzbraniałam się, ale w końcu stwierdziłam, że ten jeden raz mogę zamienić się w profesjonalną fryzjerkę. Co ciekawe, starszej pani bardzo spodobał się efekt końcowy.

Kosmetyki

- Kilka lat temu przyszła do mnie również zapłakana nastolatka. Miała na twarzy straszne plamy i zacieki po opalaniu natryskowym. Błagała mnie, żebym przywróciła jej normalny wygląd, bo chce wyglądać olśniewająco na randce z chłopakiem. Wykorzystałam kilka sekretnych trików i na szczęście udało mi się przywrócić jej skórze ładny, zdrowy koloryt. Tamta randka chyba się wtedy udała, bo niedawno się dowiedziałam, że moja zapłakana klientka zaręczyła się z tym mężczyzną.

- Niektórym osobom wydaje się, że mój zawód jest dość niewdzięczny, bo muszę obcinać klientkom paznokcie, wyrywać im włosy z całego ciała i robić zabiegi na pryszcze. Rzeczywiście czasami przychodzą do mnie kobiety, które mocno się zaniedbały lub mają problem z nadmiernym owłosieniem, ale ja nigdy nie daję im odczuć, że coś mnie w ich wyglądzie odstrasza. Moja praca polega przecież na tym, żeby im pomóc i udowodnić im, że mogą być piękne. Niektóre z nich bywają oczywiście wyniosłe lub nieuprzejme, ale kto z nas nigdy nie miał w pracy do czynienia z irytującym klientem? – mówi Justyna. Na chwilę zapada cisza, a potem moja rozmówczyni dodaje: - Nawet jeśli jakaś kobieta zachowuje się wobec mnie roszczeniowo i niegrzecznie, na złość nie wyskubuję jej krzywo brwi, czy też nie piłuję jej źle paznokcia. Jeśli potraktuję ją złośliwie, wiadomo, że już nie wróci do mojego salonu. A tego przecież nie chcę. Nasz klient, nasz pan.

Wysłuchała Maja Zielińska

*Imię bohaterki zostało zmienione.

Zobacz także:

EXCLUSIVE: Spowiedź uniwersytutki

Dominika opowiada o kulisach sponsoringu.

EXCLUSIVE: Pracuję w sex-SMS

Kulisy pracy w gorącej linii.

Kosmetyki

- Jedna kobieta, która regularnie przychodziła do mnie na manicure, szczegółowo zdawała mi na przykład relację ze swojego gorącego romansu z młodszym od siebie mężczyzną – wspomina Justyna. – Zawsze musiałam jej malować paznokcie na czerwono, ponieważ jej młody kochanek miał na tym punkcie obsesję. Pewnie nieraz drapała mu plecy swoimi pazurkami podczas miłosnych uniesień. Kiedy romans się skończył, bo chłopak znalazł sobie dziewczynę w swoim wieku, klientka wypłakiwała mi się w rękaw. Myślę, że wtedy byłam jej bliższa nawet od przyjaciółki.

Komentarze (51)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 25.08.2012 15:15
Nie rozumiem dlaczego na 6 stronach rozbito artykul ktory by sie zmiescil na 1... Troche zenujace
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.05.2012 08:23
jeśli to naprawdę wypowiedź kosmetyczki, to jej zachowanie jest totalnie nieprofesjonalne. Sekretów klientów się nie zdradza.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.05.2012 15:36
shinybox.pl/?ref=051f1d8 ShinyBox to pięknie zapakowane pudełko z pięcioma produktami kosmetycznymi, dostarczone do Twoich drzwi każdego miesiąca. To sposób na poznanie najnowszych trendów w kosmetyce, odkrycie lususowych produktów oraz ich wypróbowanie przed zakupem. ZALOGUJ SIĘ JUŻ DZIŚ! :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.05.2012 13:26
deliciousskinnn.blogspot.com
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.05.2012 22:51
KOSMETYCZKA TO NIE WIZAZYSTKA. JA PIERD*LE.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo