Czy Polki stać na dziecko?

Odkładamy decyzję o powiększeniu rodziny głównie ze względu na finanse. Czekamy w nieskończoność, aż dobry czas na macierzyństwo mija bezpowrotnie.
Czy Polki stać na dziecko?
31.03.2012

Specjaliści wyliczyli, że opieka nad dzieckiem do 20. roku życia pochłania co najmniej 190 tys. zł. To aż o 30 tys. zł więcej niż jeszcze trzy lata temu (więcej tutaj). Ta kwota może przerażać, niestety z dużym prawdopodobieństwem koszt wychowania dziecka w związku z podwyżkami cen jeszcze wzrośnie. Mało tego. Są jeszcze inne badania, które mówią, że doprowadzenie pociechy do pełnoletności to wydatek rzędu… nawet pół miliona złotych! Nic zatem dziwnego, że liczba urodzeń z roku na rok maleje. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że nie tylko jest coraz mniej dzieci; mniej liczna jest również grupa kobiet w wieku rozrodczym. W ubiegłym roku urodziło się aż o 22 tys. dzieci mniej niż w roku 2010. Przyrost naturalny, choć dodatni, był mniejszy niż rok wcześniej.

Gdzie się podziały matki-Polki?

Zmieniły się czasy, a wraz z nimi priorytety kobiet. Dzisiaj coraz mniej jest matek-Polek, a coraz więcej karierowiczek oraz singielek. Dla starszego pokolenia to negatywna tendencja, będąca przejawem beztroski i braku odpowiedzialności. Ale czy na pewno? Okazuje się, że jest dokładnie na odwrót. Współczesne kobiety mają mniej dzieci, bo ich na nie po prostu nie stać. – Moja starsza siostra ma dwuletniego synka. Oboje z mężem nieźle zarabiają, a i tak dziecko pochłania większość domowego budżetu. Widzę, jak kombinują, żeby ich synek miał wszystko. Jej mąż haruje po 12 godzin dziennie, a ona jak tylko położy malucha spać, siada do komputera i pracuje do nocy. Są wykończeni i zdruzgotani. Ja tak nie chcę. Nie chcę zaharowywać się, żeby związać koniec z końcem, wolę poczekać – opowiada radomianka Ania, obecnie mieszkająca i pracująca w Warszawie. Od trzech lat ma partnera. Planują ślub, ale o dziecku na razie nie ma mowy. Ania ma 26 lat. Jej siostra – 29.

mała baletnica

Wszystko przez zarobki

Głównym powodem, dla którego współczesnych młodych rodzin nie stać na dziecko, są skrajnie niskie pensje. Z ogólnopolskiego badania przeprowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak wynika, że osoby między 21. a 25. rokiem życia zarabiają w Polsce najmniej: 2,4 tys. zł brutto kobiety i 2,7 tys. brutto mężczyźni. Te sumy i tak zawyża np. bogata Warszawa. Młodzi mieszkańcy mniejszych miast mogą liczyć co najwyżej na połowę tych stawek. Najlepiej zarabiają natomiast mężczyźni w wieku 36-40 (5,5 tys. zł  brutto) oraz kobiety (4,1 tys. zł brutto). Od dawna mówi się, że w Polsce ceny są zachodnie, a pensje żenująco niskie. Dlatego w przypadku wielu par o dziecku nie może być mowy, często nawet pomimo szczerych chęci. – Ja nie pracuję, a mój partner zarabia 1,3 zł „na rękę”. Z tego większość idzie na mieszkanie i rachunki. Praktycznie nic nie zostaje. Szukam pracy, ale nawet gdybym zaszła w ciążę, to będę z niej musiała zrezygnować, więc i tak będzie dramatycznie. A zasiłki są głodowe – żali się internautka na kobiecym forum dyskusyjnym.

Drogie wychowanie

Badania przeprowadzone przez CBOS mówią, że blisko połowa Polaków na wyprawkę szkolną wydała od 500 do 1000 zł. A kilkanaście procent rodziców wyłożyło na nią nawet 1500 zł. Dziecko kosztuje, bez względu na to, w jakim jest wieku. Zawsze ma swoje potrzeby, najpierw te przyziemne, najprostsze, a potem szkolne czy związane z dorastaniem. Nasza czytelniczka Joanna jest zdania, że oszczędzanie na dziecku to przejaw braku dojrzałości rodzicielskiej czy wręcz egoizmu. Uważa, że należy „przełknąć gorzką pigułkę i pokornie wydać pieniądze na dziecko” – jej list publikujemy tutaj. Z badań Zakładu Demografii Szkoły Głównej Handlowej wynika, że ponad połowa Polaków między 20. a 39. rokiem życia nie zamierza mieć dzieci w najbliższych trzech latach.

mała baletnica

Okiem psychologa

Specjaliści potwierdzają, że większość Polek, bardzo często z wyższym wykształceniem, odkłada decyzję o urodzeniu dziecka. – Powodów jest kilka, ale główny to brak stabilności zawodowej, obawa przed niezapewnieniem dziecku odpowiednich warunków bytowych – wymienia psycholog Agata Skóra. Niestety, to wiąże się z kolejną kwestią: brak stabilności zawodowej wpływa na trudności Polek z zajściem w ciążę. Wszystko przez stres związany z brakiem poczucia bezpieczeństwa. – Wpływ na decyzję o urodzeniu dziecka ma również pozycja zawodowa partnera. Jeśli jest ona dobra, kobiety bez oporów decydują się na dziecko. Ale niskie zarobki powodują, że aby utrzymać średni status materialny, pracować muszą często zarówno mężowie, jak i żony. Szczególnie, jeśli nie mają wsparcia ze strony najbliżej rodziny – dodaje Agata Skóra.

Znaleźć równowagę

Nasza specjalistka opowiada, że zwlekanie z urodzeniem dziecka dotyczy głównie kobiet stawiających mocno na rozwój życia zawodowego i na karierę. Ta tendencja widoczna jest zwłaszcza w dużych miastach. – Znam sporo przypadków, kiedy kobiety z utęsknieniem czekały na umowę o pracę i wówczas bez zastanowienia decydowały się na dziecko – mówi psycholog Agata Skóra. – Ostatnio zauważam również inną modę. Sporo osób, które nie mogą doczekać się upragnionego etatu, zakłada własny biznes i wtedy również decyduje się na dziecko... Można powiedzieć, że aby zrealizować się w życiu rodzinnym, próbują sami ustabilizować swoje życie zawodowe – podkreśla specjalistka. W osobnym tekście przeczytasz, dlaczego Polki naprawdę nie chcą mieć dzieci.

W ubiegłym roku w naszym kraju przyszło na świat 391 tys. maluchów.

Ewa Podsiadły-Natorska

Zobacz także:

Jak pogodzić wychowanie dziecka z nauką?

Nie jest to łatwe, ale wykonalne.

Dlaczego niektórzy nie chcą mieć dzieci?

Są pary, które świadomie rezygnują z posiadania potomstwa.

Komentarze (63)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 02.04.2012 10:25
Tak się zastanawiam, czy z tą pracą naprawdę jest tak źle? Mieszkamy z mężem na wsi, jesteśmy bardzo młodym małżeństwem, ja jeszcze studiuję i... dorobiliśmy się już własnego domu i dziecka. Póki co pracuje tylko mąż, ja jestem na wychowawczym. Na nic nam nie brakuje. Ani na życie ani nawet na jakieś wyjazdy i co miesiąc jesteśmy w stanie odłożyć koło tysiąca złotych... Wypłata męża nie przekracza 4,5 tys. Więc na normalne życie bez szaleństw i zbierania oszczędności starczą pensje po około 1500 zł. Rozumiem, że niektórym i o takie pieniądze ciężko ale w znacznej części to czekanie na wille z basenem i pokojówkę... Co szanuje, tylko potem przykro się słucha, że tyle par bezpłodnych...
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 01.04.2012 22:13
to zdjęcie jest boskie, weszłam tu tylko ze względu na nie
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.04.2012 12:33
cudowne zdjęcie
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.04.2012 02:38
Ja zarabiam na rękę 2350 zł, narzeczony ok. 4000 (własny biznes), mamy po 26 lat i właśnie spodziewam się dziecka :). Ja mam dobre wykształcenie, a mój M. jest za to bardzo obrotny, jak się chce to można, dodam, że mieszkamy w większym mieście, ale nie jednym z największych.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.04.2012 00:02
Kobiety bez przesady ! jest bieda i pensje głodowe ale nie piszcie żę kogoś nie stać na dziecko ! Ja nie pracuję bo zajmuję się półtora letnią córeczką mąż dorabia gdzie się da i napewno więcej jak 1500 na miesiąć nie zarobi ale daje się radę a na nasz rząd nie ma co liczyć !!
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo