Wyznanie Dominiki: „Na wakacjach znowu najadłam się wstydu za rodaków”

Nie ma nic gorszego, niż spotkać Polaka na wakacjach za granicą - twierdzi dziewczyna.
Wyznanie Dominiki: „Na wakacjach znowu najadłam się wstydu za rodaków”
fot. Unsplash
18.08.2018

Imiona Janusz i Grażyna stały się już synonimem polskiego obciachu i są wykorzystywane do opisywania zabawnych, czasami żenujących zachowań z udziałem Polaków, którym przypisujemy brak towarzyskiej ogłady. Chociaż każda nacja ma swoje wady, dobrze jest przyjrzeć się najpierw swoim własnym i starać się ich pozbyć. Teraz jest na to dobry moment.

Polskie dzieci wakacje spędzą przed blokiem!

Przy okazji sezonu urlopowego powraca kwestia zachowania na wakacjach, czy to w kraju czy za granicą – w kontekście typowego Janusza i Grażyny – bardzo istotna. Co roku czytamy na forach internetowych wpisy na ten temat. Wypowiedzieć się o rodakach postanowiła także Dominika, jedna z naszych stałych czytelniczek. Dziewczyna niedawno wróciła z Chorwacji i po raz kolejny przeżyła rozczarowanie. Jej pobyt za granicą byłby dużo lepszy, gdyby nie wstyd za innych Polaków.

Dominika postanowiła napisać maila do naszej redakcji. Chciałaby zwrócić uwagę czytelniczek na to, jakie świadectwo wystawiamy swoim zachowaniem obcokrajowcom. Ma nadzieję was uczulić na pewne kwestie. Dziewczyna zaprasza również do dyskusji i pyta się, co można zrobić, abyśmy nie musieli się wstydzić na wczasach za innych Polaków.

- Kolejny wyjazd i kolejne rozczarowanie – zaczyna Dominika. – W tym roku było chyba jeszcze gorzej, a wszystko za sprawą Polaków. W ostatnie dni pobytu w Chorwacji przestałam się nawet przyznawać do tego, że jestem Polką.

Zaczęło się już w samolocie. Nie mogło się tam obyć bez... picia wódki! Polscy Janusze uznali, że nie mogą zmarnować żadnej okazji do picia, a na dodatek myśleli, że są bardzo przebiegli. Przelewali wódkę z plastikowych butelek w plastikowe kubki. Czułam tę okropną woń, a pod koniec lotu o stanie upojenia alkoholowego świadczył rubaszny śmiech i głośne przekleństwa padające tu i ówdzie. Pomyślałam sobie, że nie zaczęło się dobrze.

Dominika zwraca szczególną uwagę na przypadki zachowań, które przeszkadzały jej najbardziej. Tym, który zabolał ją najmocniej, było marnowanie jedzenia.

- Polak wyjeżdżający na wakacje all inclusive myśli chyba, że nie może się zmarnować ani jedna złotówka. Dlatego korzysta z wszystkiego z nadmiarem. Wieczorami nie odstępuje od baru i próbuje różnego rodzaju alkoholi. Typowy Janusz. Pokrzykuje też głośno do swojej Grażynki, aby koniecznie podeszła i spróbowała. Przy posiłkach jest jeszcze gorzej. Ostatnio doszłam do wniosku, ze szwedzki stół wyzwala w Polakach to, co najgorsze.

Przy każdym posiłku widziałam rodaków nakładających na ten sam talerz porcję mięsa, makaronu, frytek, a do tego ciasta! Kiełbaski przylegały do słodkości, a sos z makaronu przeciekał na owoce. Nie wiem, jak można było to jeść. Dobre było też używanie tej samej łyżki najpierw do ostrego sosu, a potem do jogurtu czy budyniu. Na sam widok skręcały mi się wnętrzności. Ludzie potrafili brać też na talerze pół bochenka chleba, a potem tego nie zjadali. Ich talerze uginały się pod jedzeniem. Idąc do stołu, gubili część pod nogami. Dobre były też ich komentarze. Podam jeden dla przykładu: „Nie rusz Grażynko, brudasy (o obsłudze – red.) posprzątają”. Oj wstydziłam się za rodaków, wstydziłam... Ale w tym wszystkim najgorsze było marnowanie jedzenia.

To smutne: Polaków NIE STAĆ na wakacje! Zamiast odpoczywać - latem DORABIAMY...

Dominika zwraca też uwagę na krytyczne komentarze.

- Ile razy byłam na wakacjach, tyle razy słyszałam utyskiwania niezadowolonych Januszy, Grażyn i Brajanków. Śniadanie nie takie dobre, jak w Polsce. Podano za mało pieczywa. Zupa jest jakaś wodnista. Mały wybór alkoholu. Patrz Grażyna, jak nas oszukali, to diabelstwo jedne. W folderze była informacja, że do plaży jest tylko 100 metrów, a jest grubo ponad tyle. Ten ostatni komentarz jest kropka w kropkę zgodny z wypowiedzią Janusza, którego miałam nieprzyjemność spotkać na wakacjach. Polacy nie krępują się mówić na głos, a nieraz słyszałam, że obsługa posługuje się językiem polskim dość dobrze. Co muszą o nas myśleć, kiedy słyszą takie określenia jak „brudasy” czy „ciapaki”.

O zajmowaniu leżaków, czy podsiadaniu się do rodaków, wylewnych powitaniach z nimi i propozycji wspólnej wódeczki już nie będą wspominać. To wszystko dobrze wiemy. Gorsza moim zdaniem jest... kradzież. Już nie dziwię się, że mamy opinię złodziei za granicą. Co kradną Polacy? Sztućce, ręczniki, mydło... Kilka razy byłam świadkiem tego przestępstwa. Nie wiedziałam, gdzie oczy podziać. Uderzyło mnie też pakowanie jedzenia do torebek. Na przykład ciasta. Zupełnie, jakby potem miało go zabraknąć. Kompletny brak wyczucia.

Dziewczyna wspomina też o wykłócaniu się o lepsze warunki.

- Polakom często nie podoba się pokój. Bo nie ma widoku na morze. Łóżko jest nie takie jak trzeba. Telewizor ma kilka lat. Czasami ich wykłócanie się bywa naprawdę żałosne. To przez nieznajomość języka. Do nieporozumień często dochodzi właśnie z tego powodu.

Pojechałam na wakacje bez znajomości języka. Przeżyłam koszmar! Anonim

Skarpety w sandałach naprawdę nie są najgorsze – podsumowuje Dominika. Typowy Polak na wakacjach to osobnik roszczeniowy, narzekający na wszystko, z pretensjami do całego świata. Do tego upojony alkoholem i otyły. W końcu trzeba się najeść za wszystkie czasy. Jedzenie dają za darmo...

Wiem, że niektórzy nie mają obycia i są za granicą pierwszy raz. Może z czasem nabiorą ogłady. Tego nie wiem. Myślę jednak, że marnowanie jedzenia, krytykanctwo i kradzież to gruba przesada. Świadczy o braku podstaw dobrego wychowania. Moim zdaniem Polacy mogliby popracować też nad językiem. Czy tak trudno opanować podstawowe zroty dotyczące podróży?

To prawda, że nie tylko my zachowujemy się źle. Niemcy na przykład słyną z podkradania leżaków, a Brytyjczycy z awantur i pijaństwa. Ale zacznijmy od siebie i pracy nad własnymi wadami. Może jak zaczniemy mówić o tym częściej, Janusz i Grażyna się opamiętają.

Bezwstydni plażowicze. Jak mogli założyć na siebie tak SKĄPE stroje kąpielowe?!
Bezwstydni plażowicze. Jak mogli założyć na siebie tak SKĄPE stroje kąpielowe?! - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (52)

Ocena: 4.31 / 5
gość (Ocena: 1) 15.06.2019 22:24
No oczywiście inne narodowości zachowują się wzorowo. Polacy to tylko takie bydło, Anglicy, Rosjanie, Niemcy, powinniśmy brać od nich przyklad. Każdy człowiek zachowuje się inaczej, nie rozumiem jak można kogoś oceniać tylko po narodowości. W każdym kraju są takie osoby a nie tylko w Polsce pozdrawiam :)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 23.10.2018 21:42
Nie ma nic gorszego od wysłuchiwania pikantnych opowiastek o kurtyzanach z Polski - kiedy odwiedzasz znajomych z krajów EU, lądujecie w pubie i zaczynają być wylewni...
odpowiedz
Mika (Ocena: 3) 20.08.2018 18:44
Pani Dominika zapewne ma rację. Niestety takich "polaczków" można spotkać nad polskim morzem oraz we wszystkich 3-gwiazdkowych przybytkach. Z doświadczenia widzę, że wyższa cena zdecydowanie zmniejsza, choć nie eliminuje ilość polskiego bydła. I proszę mi wierzyć poziom 10 000 złotych czyli około 2 tysięcy funtów lub 2,3 tys. euro to poziom buractwa zachodnioeuropejskiego - Anglików, Szwedów, Niemców, Holendrów, Duńczyków. Wszyscy jak jeden mąż wydziarani, palący i głupi tak, że samo patrzenie w ich tępe gęby boli. Rezerwowanie sobie miejsc na basenach wieczorem na kolejny dzień, kopcenie absolutnie wszędzie, pozwalanie bachorom na wszystko, darcie mord po północy, chlanie przy dzieciach wszędzie i zawsze, branie tyle jedzenia, że nie mieściło się na stołach i zostawianie 90% niezjedzonego. Że nie wspomnę o arabach, którzy sadzali dzieci w butach na stole w jadalni, jedli jak świnie rozrzucając jedzenie dokoła stołu, wnosili ogromne materace na basen ze zjeżdżalniami i blokowali je. Tak więc ten artykuł jest tak naprawdę nie o Polakach, a o burakach, którzy występują WSZĘDZIE, w każdym kraju, w każdej kulturze. Super, że nam się to nie podoba, ale zamiast biadolić nad rzeczami, na które nie mamy wpływu lepiej jest reklamować Polskę własnym zachowaniem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.08.2018 22:20
Żeby wstydzić się za obcych np.Polakow należy być mocno zakopleksionym i żyjącym zewnecznie a przecież wnętrze jest istotniejsze ,turyści poprostu w innym kraju zachowują się często nieracjonalnie z różnych powodów .Byc sobą jest to jak najbardziej poprawnego a wytykanie komuś i podciąganie zachowania nieznajomego do swojej poprawności jest prymitywne ,ta pani tu obniżona rodakami jest sobkiem egoistką bo niepozwala innym zachowywać się poinnemu,rada proszę zajac się sobą ,od krytyka jest cechą ludzi słabych zakompleksionych ogólnie mówiąc.Ja osobiście lubię opserwowac ludzi z powodu różnorodności ich zachowań .Z chamstwem to jak z pięknem dla każdego jest czymś innym.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.08.2018 13:58
A ja kompletnie tego nie rozumiem. Jakim zakompleksionym czy właśnie z przerostem ego trzeba być by zamiast po prostu robić swoje i dawać fajny przykład to oglądać się na innych, tych patologicznych rodaków i zgrywać kogoś z za granicy. Ograniczone horyzonty to trzeba mieć właśnie by uważać, że to tylko Polacy się tak zachowują na wakacjach. Nie wiem czemu niby miałabym się wstydzić za obcą mi osobę tylko dlatego, że tak jak ja pochodzi z Polski. W Polsce tak jak i w każdym innym kraju jest wielu okropnych ludzi, ale i masa tych świetnych.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie