Poruszające wyznanie Dagmary: „Cudem uniknęłam gwałtu podczas wycieczki do Egiptu. Nie polecam tego kierunku!”

Dziewczyna miała szczęście i uważa, że Egipt nie jest bezpiecznym krajem dla kobiety.
Poruszające wyznanie Dagmary: „Cudem uniknęłam gwałtu podczas wycieczki do Egiptu. Nie polecam tego kierunku!”
Fot. iStock
13.05.2017

Po tym, jak media obiegła wieść, że w Egipcie zginęła polska turystka, w akcję mającą na celu odkrycie prawdy, włączyło się mnóstwo rodaków. Internet wręcz huczy od spekulacji, dziwnych wątków i mrożących krew w żyłach opowieści o doświadczeniach kobiet z wakacji w tym pięknym, afrykańskim państwie. Wiele osób zapewnia w komentarzach, że Egipt jest krajem jak każdy inny i wszędzie znajdziemy dobre i złe osoby. Nie brakuje jednak internatów przekonanych, że w pewnych miejscach prawdopodobieństwo tragedii jest większe, a zwłaszcza w Egipcie.

Sieć zalewa fala historii o pobytach w egipskich kurortach, które nabierają sensu dopiero w odniesieniu do sprawy Magdy Żuk. Kobiety, które dawniej milczały, wreszcie przyznają się, że tamtejsza rzeczywistość wcale nie jest taka kolorowa. One również doświadczyły dziwnych sytuacji, były molestowane lub czuły się niezręcznie, gdy zaczepiali je miejscowi mężczyźni.

Jedną z kobiet, którą spotkało coś dziwnego podczas pobytu w Egipcie, jest Dagmara. Gdy dziewczyna dowiedziała się o śmierci Magdaleny Żuk, zaczęła wertować Internet i jest przekonana, że sama miała szczęście podczas pobytu w Hurghadzie. Postanowiła się podzielić z nami swoją historią. Nie po to, aby zniechęcać do mieszkańców Egiptu, ale ku przestrodze.

Zobacz także: Egipcjanie komentują na Facebooku śmierć Magdaleny Żuk: „Come to fuck!”

gwałt w Egipcie

Fot. iStock.com

- Jestem zapaloną podróżniczką i studentką kulturoznawstwa. Egipt, jako niezwykle tajemniczy i piękny kraj ze wspaniałą historią, od dawna budził moje zaciekawienie i znajdował się na liście miejsc, które koniecznie muszę zobaczyć. Poza tym kusiła mnie też perspektywa „all inclusive” za bardzo niską cenę. Wszelkie doniesienia o niebezpieczeństwach, które tam rzekomo czyhają, zbywałam śmiechem. Tym bardziej, że miałam koleżankę, która była w związku z Egipcjaninem i odwiedzała go co kilka miesięcy. Zachęcona jej opowieściami postanowiłam się skusić. W Egipcie byłam dwa razy. Pierwszy raz w 2014 r. w kurorcie Szarm el-Szejk. Pobyt przebiegł wzorowo. Poznałam wspaniałych ludzi, a nawet przeżyłam noc na pustyni. Dwa lata później postanowiłam tam wrócić. Pojechałam z chłopakiem, jego siostrami oraz ich facetami. Tym razem padło na Hurghadę. Właściwie od początku miałam dziwne przeczucie i podejrzewałam, że ta podróż będzie mniej udana. Ogólnie Egipt jest bardzo magiczny, ale podczas pobytu w Hurghadzie, zobaczyłam na żywe oczy tę brzydką stronę Egiptu. W dosłownym znaczeniu. W mieście jest bardzo brudno. Śmieci walają się obok sklepów i nikt nie zwraca na to uwagi. Śmieci i ścieki są normą, a przez to bardzo śmierdzi. Nad towarem latają muchy, a produkty leżą byle gdzie. Denerwowali mnie też miejscowi – zachowywali się bardzo głośno. Także jeżeli ktoś szuka spokoju, w Hurghadzie go nie znajdzie. Jak na muzułmański kraj przystało, nie mogło obejść się bez bardzo głośnych nawoływań do modlitwy z meczetów.

Dagmara opowiada o pierwszym pobycie w mieście.

gwałt w Egipcie

Fot. iStock.com

- Już pierwszego dnia wybrałam się z Markiem – moim facetem na spacer. Szybko przekonaliśmy się, że mieszkańcy są bardzo nachalni. Co prawda serdeczni i pomocni, ale próbują wciskać na siłę różne produkty. Najbardziej nie spodobało mi się jednak ich zachowanie względem mnie – jako kobiety. Nie byłam wyzywająco ubrana. Miałam na sobie luźne, długie spodnie i lnianą koszulę. Włosów nie zakryłam i chyba to one wzbudzały największe zainteresowanie. Są w kolorze rudawego blondu. Nie pomogła obecność mojego faceta, jeden z przechodzących Egipcjan szarpnął mnie za włosy i zacmokał dwuznacznie. Wystraszyłam się, ale nie zdecydowaliśmy się na powrót do hotelu. Kolejna akcja miała miejsce w miejscowym sklepiku. Chcieliśmy kupić owoce, gdy nagle do Marka podszedł jakiś obcy facet i łamanym angielskim zapytał, ile za mnie chce! Marek zaczął się śmiać i powiedział, że nie jestem na sprzedaż. Myślał, że on żartuje. Potem jednak mężczyzna wyjął portfel i powiedział, że u siebie w domu ma więcej pieniędzy i chętnie mnie kupi, jeśli z nim pójdziemy. Przy tym wszystkim był miły, chociaż w nachalny sposób. Obrzucił mnie także kilka razy dwuznacznym spojrzeniem i wyszczerzył zęby. Wciąż nie wiedząc, czy brać to za żart, wyszliśmy szybko i postanowiliśmy wrócić. Teraz myślę jednak, że on wcale nie żartował i naprawdę chciał mnie kupić!

Dagmara szybko zapomniała o incydencie, a kilka dni później wybrała się z grupą znajomych na krótką wycieczkę do Kairu.

- W ogóle mi się nie podobało. To znaczy wycieczka przebiegła spokojnie, ale ciągle czułam na sobie spojrzenia Egipcjan. Cmokanie, uśmiechy i dwuznaczne oblizywanie się po ustach to w Egipcie norma, a przynajmniej w moim przypadku. Kilka razy miałam wrażenie, że obcy mężczyźni specjalnie się o mnie ocierają. Do prawdziwego dramatu doszło jednak później.

Zobacz także: Exclusive: Mój chłopak z Egiptu

gwałt w Egipcie

Fot. iStock.com

Dziewczyna opowiada, że w nocy obudził ją dotyk mężczyzny na ciele. Otrzeźwiała błyskawicznie, a w tym czasie facet bezwstydnie jej dotykał i zasłonił ręką usta.

- Całe szczęście, że jestem postawną kobietą, która trenuje karate. Udało mi się wyrwać i uciec z pokoju, krzycząc. Wybiegli moi znajomi, ale w tym czasie przybysz zdołał się ulotnić. Zgłosiliśmy sprawę rezydentowi, jednak zostaliśmy zlekceważeni. Dowiedziałam się od pracującego w hotelu Kopta, żebym uważała, bo jestem atrakcyjna, a tutaj tak jest, że każdy kryje każdego. Egipt jest biednym krajem i oni nie mogą sobie pozwolić, żeby podobne sprawy nabrały rozgłosu. Będą zaprzeczać i kamuflować do skutku. Mój przypadek nie jest pierwszy ani ostatni. Ten pracownik doradził mi, abym nie piła drinków w samotności i nie wybierała się sama do miasta, zwłaszcza bez nakrycia głowy. Moje włosy wzbudzały bardzo duże zainteresowanie. Mężczyzna dodał też, że tutaj każda okazja do zarobku jest dobra... Nie sprecyzował, ale domyśliłam się, o co chodzi.

Potem już spałam w pokoju z chłopakiem i nie wychodziłam poza teren hotelu. Do końca wycieczki miałam zwieszony humor i całą grupą trzymaliśmy się razem.

Dagmara zdradza, dlaczego wcześniej nie zgłosiła sprawy.

Po pierwsze nie było żadnych dowodów i nie rozpoznałam twarzy tego mężczyzny. W pokoju było ciemno. Pamiętam tylko, że był drobniejszej postury i szeptał coś po arabsku. Po drugie czułam się upokorzona tym incydentem. Tak wierzyłam w ten kraj i serdeczność jego mieszkańców. Teraz jednak wiem, że pod tą pozorną uprzejmością często kryją się nieuczciwe zamiary. Dla nich to biznes i dlatego są tacy słodcy. Oczywiście nie wszyscy, ale nie możemy mieć pewności, komu można ufać, a komu nie. Trzeba uważać. Ci uczciwi z kolei boją się mówić. Mogą stracić pracę, jeżeli powiedzą za dużo.

Generalnie nie zniechęcam Was do Egiptu, ale uważam, że trzeba zachować ostrożność. To jednak inna kultura. W każdym kraju znajdą się dobrzy i źli ludzie, ale pamiętajmy, że w niektórych krajach ryzyko jest większe, a gadanie typu „ja byłam kilka razy i nic mi się nie stało” jest nieadekwatne do sytuacji w Egipcie.

Komentarze (19)

Ocena: 4.63 / 5
gość (Ocena: 5) 27.05.2018 01:55
Zwierzenia tej Pani są w 100 prawdziwe. Również byłam w Egipcie w tych samych miejscach. Faktycznie Hurghada jest syfiasta i znacznie odbiega od Sharm El Sheikh. Byłam w 5 gwiazdkowych chronionych hotelach, a i tak pomimo 47 lat miałam natarczywe i nagminne zaczepki. Bez obstawy nie wyszłam poza bramę hotelu. UWAŻAJCIE - komu życie miłe niech zmieni kierunek na uroczą Grecję. Życie ma się tylko jedno !!!!!!!!!!!!!!
odpowiedz
Ewik (Ocena: 5) 18.05.2017 21:21
Większych bzdetów nie czytałam. Ani to logiczne ani sensowne, pełno nieścisłości. historia wyssana z palca by inni płacili gruby hajs za wakacje w PL zamiast wypocząć komfortowo za granicą. Która normalna laska pojechałaby sama do Egiptu? Chyba, że w celu swiadczenia usług, bo na wakacje, to raczej nikt normalny by się nie wybrał samotnie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.05.2017 11:49
Ta opowieść jest dziwna. To gdzie był Twój chłopak jak tamten się dobierał?
odpowiedz
e (Ocena: 1) 14.05.2017 10:42
list to zwyczajny wymysł... ale... byłam w Egipcie 3 razy, raz z dziadkami w wieku 19 lat, wtedy kilkakrotnie proponowano dziadkowi za mnie wielbłądy itp, ale rozpatrywaliśmy to jako żarty. Wieczorami po Hurghadzie chodziliśmy normalnie, nikt nic nam nie zrobił. Za drugim razem byłam z 2 dziewczynami, ale założyłam sobie złoty pierścionek jako obrączkę i zaczepek nie było. W zeszłym roku byłam z mężem i żadnych komentarzy ani propozycji. Aczkolwiek jak byłam w Paryżu na sylwestra w 2006 roku to tam się spotkałam z nagabywaniem i ocieraniem się w miejscach publicznych, także uważam, że tam jest jeszcze niebezpieczniej.
odpowiedz
Ben (Ocena: 5) 14.05.2017 10:36
Jasne a u nas takiejsamotnej atrakcyjnej dziewuchy w miniówce z dużymi oczami wałęsające się po mieście to zapewne nikt by nie tknął a polskie gentelmeny nie robiłyby propozycji adekwatnych do jej stroju i zachowania.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo