Książka, dzięki której stworzysz najpiękniejsze wspomnienia z podróży – wywiad z Małgorzatą Szumską

„Uważnik” to osobista opowieść o dorastaniu do uważnego podróżowania.
Książka, dzięki której stworzysz najpiękniejsze wspomnienia z podróży – wywiad z Małgorzatą Szumską
Fot. mat. prasowe
24.06.2024

Podróżowanie stało się nieodłącznym elementem życia wielu z nas. Mimo to wyjazdy, które powinny być chwilą wytchnienia od codziennych obowiązków, okazją do relaksu, odkrywania nowych miejsc i kolekcjonowania niezapomnianych wspomnień, mogą okazać się potężnym źródłem stresu. Jeśli nerwowo odhaczamy „must see” z listy atrakcji turystycznych, denerwujemy się nieprzewidzianymi sytuacjami lub zamartwiamy tym, co dzieje się w pracy pod naszą nieobecność, urlop zamienia się w torturę.

„Do przeżycia wyjątkowych chwil nic więcej czasami nie trzeba – zatrzymać się i odczuwać wszystkimi zmysłami” – mówi Małgorzata Szumska, autorka książki „Uważnik. Przewodnik świadomego podróżowania”, która 19 czerwca trafiła na rynek wydawniczy. Z podróżniczką rozmawiamy o tym, czym jest mądra i uważna turystyka, jak zwiedzać, doceniając piękno, które nas otacza i co zrobić, by każdy wyjazd był wspaniałą przygodą.

Zobacz także: „Literatura erotyczna zmienia świat”. Wywiad z autorką książki „Rozkosz”, Caro Bukowski

uważnikFot. Laura Bielak

Wywiad z Małgorzatą Szumską, autorką książki „Uważnik. Przewodnik świadomego podróżowania”

„Uważnik. Przewodnik świadomego podróżowania” to książka o uważnej turystyce. Jakie są najważniejsze lekcje, które wyniosła Pani z własnych podróży i które chciałaby przekazać czytelnikom?

Najważniejsze jest, żeby wyjazd był dla nas i naszego organizmu czasem wypoczynku, a okazuje się, że w dzisiejszych czasach mało kto potrafi wypoczywać. Ważne jest by wyłączyć się z Sieci, odłożyć telefon, przekierować swoje myśli na „tu i teraz”, co brzmi jak frazes, ale jest bardzo ważne. Ważne jest, żeby mieć luźny grafik podróży, mieć czas na nicnierobienie, nie stresować się, gdy pojawiają się przeszkody po drodze … Ale to łatwo mówić - żeby wprowadzić to w życie trzeba ćwiczyć i praktykować, a „Uważnik” zawiera masę przykładów i ćwiczeń do praktykowania uważności w podróży, nawet takiej krótkiej, blisko domu.

W książce wspomina Pani o stresslaxingu. Czym jest to zjawisko?

Stresslaxing to niedawno nazwane zjawisko, które dotyka praktycznie każdego, kogo znam. To stres, który się włącza w dni wolne, wywołany jest faktem, że nie zajmujemy się sprawami związanymi z pracą i obowiązkami, albo z tym, że nie spędzamy czasu produktywnie. To ten moment, gdy zdarza się nam mieć wyrzuty sumienia, że na wolnym leżymy i obijamy się, więc puszczamy mądry podcast, żeby się edukować, albo jak czytamy książki to tylko takie, które nas będą rozwijać… Żyjemy w kulturze pracy, gdy nie pracujemy odczuwamy stres związany z czasem wolnym, bo czujemy, że go marnujemy, że jesteśmy nieproduktywni, że nie zasługujemy, że zostajemy w tyle… To bardzo wyniszczające zjawisko, z którym trzeba pracować. Czas wolny jest najbardziej wartościowy wtedy, gdy pozwolimy naszym umysłom odpocząć, przetrawić wszystkie informacje, które do nas docierały w ostatnich dniach. Po sytym obiedzie nie idziemy na kolejny obiad. Tak samo po intensywnej pracy nie powinniśmy rzucać się w kolejne projekty.

Uważne zwiedzanie i docenianie piękna otaczających miejsc kojarzy nam się zazwyczaj z dłuższymi wakacjami, kiedy na wszystko jest więcej czasu. Czy da się praktykować tzw. slow travel w przypadku krótkich weekendowych wypadów do innych krajów, kiedy chcemy zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej w krótkim czasie?

Oczywiście, że się da! I to nie tylko weekendowych, ale też półdniowych wypadów do lasu, parku czy na kawkę. Jedyne, co jest ważne, to nauczyć się być w tym miejscu, celebrować ten moment, cieszyć się chwilą odpoczynku. Mikrowyprawy po regionie to mój ulubiony sposób wypoczynku, gdy w sezonie letnim nie mam czasu na dłuższe wyjazdy. Raz w tygodniu jadę do pobliskich atrakcji albo idę do lasu i po latach praktyki uważności w podróży, potrafię wypocząć tak, jak kiedyś po tygodniu wakacji. Właśnie to jest cudowne w praktyce uważności w podróży – możemy nauczyć się wychodzić na spacer do lasu na godzinę i wracać wypoczęci i zrelaksowani, gotowi na kolejne wyzwania.

O czym pamiętać przed wyjazdem i w jaki sposób się do niego przygotować, aby po powrocie mieć poczucie, że nasza podróż była naprawdę udana?

Dobrze zamknąć sprawy w pracy, poinformować każdego, kto powinien wiedzieć, że się wyjeżdża i że nie będzie z nami kontaktu. Nie zabierać ze sobą pracy na wakacje. Zadbać o dom: zapewnić opiekę dla zwierząt, kwiatów, domu – cokolwiek, co może wywoływać u nas lęk pod naszą nieobecność. Poza różnymi technicznymi sprawami, o które możemy zadbać, ważna jest nasza psychika i nastawienie. I to jest już trudniejsze do zrobienia. Warto pracować nad mindsetem, nastawić się, że cokolwiek się po drodze wydarzy, czy będą korki, czy zła pogoda – nie zmieni to naszej radości z wakacji, czasu wspólnego z rodziną, bliskimi, albo w przypadku solo travel - z własnego czasu dla siebie. Prowadząc dużą atrakcje turystyczną, często widzę jak ktoś przyjeżdża do nas już poddenerwowany, bo były problemy jakieś po drodze i nie potrafi cieszyć się zwiedzaniem, czasem z dziećmi, czy z partnerem, tylko skupia się cały czas na tym, co było źle i co jeszcze złego może się wydarzyć. To nie będzie udany dzień ani dla tej osoby, ani dla jego bliskich…

W poradniku porusza Pani temat tanatoturystyki. Dlaczego warto praktykować właśnie ten rodzaj zwiedzania?

Tanatoturystyka to podążanie w miejsca związane ze śmiercia, co brzmi bardzo mrocznie, ale tak naprawdę to szeroka gałąź turystyki, obejmująca miejsca takie jak cmentarze, obozy pracy, muzea związane z trudnymi wydarzeniami w naszej historii, jak na przykład Muzeum Powstania Warszawskiego. To też miejsca, w których doszło do jakiejś tragedii. Smierć pociąga nas podświadomie od zawsze, od nas jednak zależy, jak takie miejsca na nas wpłyną. Moim zdaniem, z wielu aspektów dark tourismu najważniejszymi są chwile refleksji nad przeszłością, ale też nad swoją egzystencją. Oddanie hołdu zmarłym, zrozumienie swoich korzeni. To miejsca, w których pojawiają się w nas emocje, od których na co dzień często uciekamy, a mogą w czasie podróży stać się dla nas ważnym elementem poznania samego siebie.

Proszę podzielić się kilkoma swoimi ulubionymi miejscami, które miała Pani okazję odwiedzić.

Kawałki mojego serca można znaleźć w różnych miejscach świata, właśnie wróciłam z Nowego Jorku, który jest moim drugim domem. Ale w kontrze do tego wielkiego miasta, inny kawałek serca został w malutkim aszramie w Indiach, do którego wracałam już wielokrotnie. W tym roku zakochałam się w Kenii, którą przejechałam samotnie terenowym samochodem, śpiąc w namiocie… odwiedziłam wiele miejsc na świecie, do niektórych chcę wracać, ale ciągle pragnę widzieć też te nowe. Ale cieszy mnie, że od kilku lat zakochuję się coraz mocniej w Polsce, a zwłaszcza w moim województwie dolnośląskim. To wyjątkowy, pełen atrakcji, tajemnic i historii region. Kocham go odkrywać na nowo.

uważnikFot. Laura Bielak

Do książki dołączone są specjalne karty, które pomagają praktykować uważność w podróży. Jakie przykładowe zadania na nich znajdziemy?

Karty są zachętą do bycia tu i teraz, a krótkie zadania mają nas uczyć nowych schematów zachowań, jak to, by ruszyć w trasę przed siebie, bez żadnego planu i skręcić za pierwszą napotkaną brązową tablicą, która prowadzi do atrakcji turystycznej. To jest niesamowity sposób podróżowania, poznawania swojej okolicy i poczucia przygody. Uwielbiam to robić, bo nigdy nie wiem, co zobaczę i co się wydarzy w danym dniu. W czasach, gdy wszystko mamy zaplanowane od rana do wieczora – taka spontaniczna przygoda może okazać się niesamowitym czasem. I być może trudnym wyzwaniem, bo nagle nie możemy wszystkiego kontrolować. Musimy nauczyć się luzu, ciekawości i bycia elastycznym.

Jakie wspomnienia z podróży są dla Pani najcenniejsze i dlaczego?

Odkąd świadomie buduję wspomnienia, czyli od czasu pracy nad książką – wszystkie podróże przepełnione są wspaniałymi wspomnieniami. A te najbardziej wartościowe są oczywiście z momentów, gdy się nie spieszyłam, nie miałam planu, za to miałam otwartość na ludzi i zdarzenia. Nocleg w masajskiej wiosce w Kenii, który wydarzył się tyko dlatego, że nie miałam planów, a wzięłam na stopa masaja i pozwoliłam sobie pomóc mu i spędzić z nim czas – to była niesamowita przygoda! A w kraju? To, kiedy w biegu między urzędami postanowiłam usiąść na ławce w parku i przysiadła się do mnie seniorka, która zaczęła opowiadać mi swoją historię, wzruszającą opowieść o wojnie, zsyłce na Sybir, a potem przyjeździe na Dolny Śląsk… To było niesamowite spotkanie dwóch obcych kobiet, z dwóch różnych pokoleń. Cieszę się, że potrafię znaleźć czas, dostrzec drugiego człowieka w tym pędzie, zatrzymać się na chwilę, być i słuchać. Bo do przeżycia wyjątkowych chwil nic więcej czasami nie trzeba – zatrzymać się i odczuwać wszystkimi zmysłami.

Małgorzata SzumskaO Autorce:

MAŁGORZATA SZUMSKA

@travels_with_szumeg

Podróżniczka, nauczycielka jogi, life coach, aktorka, pisarka, autorka książek. Prezeska Kopalni Złota w Złotym Stoku oraz właścicielka kultowego pensjonatu Złoty Jar na Dolnym Śląsku.

Polecane wideo

Internauci twierdzą, że ten influencer wygląda jak miks dwóch megaprzystojnych aktorów! Faktycznie podobny?
Internauci twierdzą, że ten influencer wygląda jak miks dwóch megaprzystojnych aktorów! Faktycznie podobny? - zdjęcie 1
Komentarze
Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie