Powstaje kolejny polski film erotyczny. Wywiad z autorką „Pokusy”, Edytą Folwarską

To, czego czytelnik w książce musiał się domyślać, w filmie zostanie ujawnione. Będzie mocniej, pikantniej i ciekawiej.
Powstaje kolejny polski film erotyczny. Wywiad z autorką „Pokusy”, Edytą Folwarską
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/edyta.folwarska/)
04.10.2022

Trylogii „365 dni” czy kontrowersyjnej produkcji „Dziewczyny z Dubaju” nie trzeba nikomu przedstawiać. Filmy te odniosły gigantyczny, międzynarodowy sukces, bijąc wszelkie rekordy oglądalności. Czy do tego grona wkrótce dołączy „Pokusa”, czyli ekranizacja erotycznej powieści Edyty Folwarskiej?

Z pisarką, a zarazem scenarzystką adaptacji rozmawiamy m.in. o tym, w jaki sposób jej film będzie się różnił od trylogii Blanki Lipińskiej, jak wygląda współpraca z reżyserką Marią Sadowską oraz kiedy „Pokusa” trafi do kin.

Wywiad z Edytą Folwarską

O ekranizacji Pani powieści „Pokusa” rozmawiałyśmy równo rok temu. Wtedy nie mogła Pani jeszcze zdradzić szczegółów na temat daty premiery, czy aktorów, którzy wcielą się w główne role. Teraz wiadomo już, że w filmie zagrają m.in. Klaudai El Dursi, Andrea Preti z „Dziewczyn z Dubaju”, czy córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny – Helena Englert. Czy zaskoczyło Panią to, że na casting zgłosiło się mnóstwo znanych nazwisk i czy osobiście wybierała Pani obsadę?

Wraz z Marysią Sadowską zapraszałyśmy aktorów na casting. Z początku miałyśmy sprzeczne wizje, ale casting pokazał, że czasami coś, przy czym się upieramy, wcale nie jest dobre. Kiedy moje postacie ożyły, od razu wiedziałam, kto ma je zagrać. Myślałam: „Tak, Helena musi być Inez. Ta charyzma, ten błysk w oku”. To był najlepszy wybór. Uważam też, że ten film odkrywa nowy polski talent i Helena za rok będzie w top najlepszych polskich aktorów.

Jest Pani nie tylko autorką powieści, ale również scanarzystką „Pokusy”. Co w Pani odczuciu trudniej napisać - książkę czy scenariusz filmowy?

Przy pierwszym scenariuszu uważałam, że pisanie książek jest o wiele łatwiejsze. To zupełnie dwie różne kwestie. Uczyłam się pisania scenariusza. W książce można pozwolić sobie na wiele, czas biegnie płynnie. A w scenariuszu pisze się scenę po scenie, myśli się obrazkowo. W książce emocje można opisać słowami, w dialogu chociażby, a w filmie trzeba je zobrazować bez używania słów – widz musi je zobaczyć. Przy pisaniu trzeciego scenariusza uznałam, że chyba one są fajniejsze, bo tworząc je, myśli się bardziej obrazkowo. Tak, dobrze czytacie - przy trzecim scenariuszu, tych filmów mojego autorstwa w najbliższych latach będzie kilka.

Porównania do filmów „365 dni” czy „Dziewczyny z Dubaju” wydają się nieuniknione. Czym Pani film będzie się różnił od pozostałych dwóch erotyków?

Zdecydowanie wszystkim. Ani odrobinę nie będzie przypominał żadnego z tych filmów. Gdybym miała się porównać do innych produkcji, to byłoby to połączenie „Seksu w wielkim mieście” i „50 twarzy Greya”. Tutaj mamy inną historię, problemy społeczne, seks nie jest wulgarny, mamy modę, dobrą muzykę. Oczywiście porównania do moich koleżanek - Blanki i Dody - są dla mnie bardzo miłe. Dziewczyny odniosły ogromne sukcesy i to międzynarodowe.

Film na podstawie Pani powieści wyreżyseruje Maria Sadowska, która zrealizowała już m.in. tak głośne produkcje, jak „Dzień Kobiet”, „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”, czy „Dziewczyny z Dubaju”. Jak pracuje się na planie z Marysią Sadowską? Czy od razu miałyście wspólną wizję co do filmu?

Powiem tak: kocham tę kobietę. To prawdziwa artystka i dobry człowiek. Ona ma złote serce. Chodzi na kompromisy, ja zresztą też. Niektóre wizje miałyśmy sprzeczne, ale zawsze dochodziłyśmy do wspólnego głosu. Dała tej historii nowe życie. Jestem ogromnie szczęśliwa, że tak zdolna kobieta zgodziła się reżyserować mój film. Wiadomo, że jak każdy autor nie lubię, kiedy ktoś zmienia moje wizje, ale po głębszym zastanowieniu przyznawałam Marysi rację. Wiadomo, było parę rzeczy, na które się uparłam i nie pozwoliłam ich zmienić, ale Marysia nie miała z tym żadnego problemu. Po za tym ufam jej w 100% i wiem, że gramy do jednej bramki.

„Pokusa” porusza bardzo mocne tematy: mobbing, wykorzystywanie seksualne, szantaż psychiczny. Nie brakuje też odważnych scen erotycznych. Jak przełoży się to na ekranizację? Czy widzowie mogą spodziewać się równie mocnych wrażeń na ekranie?

Zdecydowanie tak. Mamy kilka bardzo mocnych scen i mocnych dialogów. Po jednej z takich scen aktorka do mnie podeszła i powiedziała: „Edyta, ty napisałaś ten dialog. On był tak ciężki emocjonalnie i brutalny - skąd ty wzięłaś na to pomysł?”. Odpowiedziałam jej, że tak naprawdę to historia mojej koleżanki, a te słowa ona wypowiedziała przed laty do mnie. Aktorka miała łzy w oczach. Ten film wywoła sprzeczne emocje: podekscytowanie, strach, smutek, radość. Tu się coś dzieje, tu jest prawda. Myślę, że po seansie jeszcze przez jakiś czas widz będzie myślał o tym, co zobaczył.

Udział w scenach erotycznych to dla aktorów ogromne wyzwanie. Czy to prawda, że na planie „Pokusy” pojawią się psychologowie oraz koordynatorzy ds. intymności?

Tak. Mamy na planie specjalistów. Dbamy o komfort aktorów. Prócz tego, że te osoby są na planie, zmniejszamy liczbę innych ludzi. Zostają tylko operatorzy, by aktorzy czuli się komfortowo. Nie tylko w intymnych, ale także ciężkich emocjonalnie scenach np. płaczu, też staramy się ten komfort i higienę pracy zachować.

Czy może Pani zdradzić, gdzie realizowane będą zdjęcia do „Pokusy”? Wyłącznie w Polsce czy również za granicą?

Film głównie kręcimy w Polsce. Ale jak wiecie, w „Pokusie” jest wyjazd do Cannes, a więc i my kilka dni zdjęciowych spędzimy w słonecznej Francji. I teraz się wzruszyłam, bo ten fragment przeprowadzania wywiadów w Cannes przez główną bohaterkę, przeżyłam ja sama. Opisywałam w książce miejsca, w których byłam, więc z sentymentem podchodzę do tego wyjazdu.

Na kiedy planowana jest kinowa premiera „Pokusy”?

Na początek przyszłego roku. Celujemy w walentynki, ale dokładnej daty jeszcze nie mogę zdradzić.

O FILMIE:

Oparta na faktach historia, w której atrakcyjna i ambitna Inez od zawsze marzy o karierze dziennikarki. Gdy dostaje pracę w popularnym serwisie śledzącym życie gwiazd sportu i ekranu, wydaje jej się, że wielki świat ma na wyciągnięcie ręki. Nie spodziewa się jednak, jak dalece różni się on od jej wyobrażeń i jak bardzo może być niebezpieczny dla młodej, niedoświadczonej kobiety. Jej szef Filip jest co prawda niezwykle atrakcyjnym mężczyzną, ale traktuje Inez jak dziewczynę na posyłki. Natomiast jej idol Maks, piłkarz u szczytu sławy, okazuje się czarującym, ale niepokojąco tajemniczym facetem. To właśnie o nim Inez ma napisać swój pierwszy materiał. W tym celu przez trzy dni ma nie odstępować go na krok. To, co zobaczy, przeżyje i poczuje będzie jednak musiała zachować tylko dla siebie. Chyba że znajdzie w sobie odwagę, by wywołać skandal, który wstrząśnie całym krajem.

O AUTORCE:

Edyta Folwarska – 35-letnia dziennikarka i prezenterka telewizyjna, od 16 lat związana z polskim show biznesem. Od wczesnego dzieciństwa marzyła o pracy w mediach. Ten plan udało jej się zrealizować w wieku 19 lat, kiedy zaczęła pracę dla Super Expressu. Zaczęła tam od przeprowadzania wywiadów ze sportowcami, specjalizowała się w boksie, piłce nożnej i pływaniu. Przez krótki okres zajmowała także się polityką i wydarzeniami. Jednak najbliższy jej sercu okazał się show biznes. Przeprowadziła wywiady z najpopularniejszymi polskimi i zagranicznymi gwiazdami. Z ramienia dziennika została kilka lat temu wysłana do Cannes, by przeprowadzić tam wywiad z aktorami serialu „Hell on Wheels”, w którym zagrał były partner Britney Spears, czy Paul Wesley z serialu „Pamiętniki Wampirów”. Na swoim koncie ma wywiady z takimi znakomitościami jak Dan Brown (Kod Leonarda da Vinci), Sabrina (Boys) czy Modern Talking.
Jej kariera nabrała szybszego tempa, kiedy trafiła do stacji telewizyjnej Polo TV. Obecnie prowadzi też własny program na antenie Polsatu. Była naczelną magazynu Wedding, prowadziła audycję w radiu VOX FM. Prowadzi największe koncerty muzyki tanecznej. Gościnnie wystąpiła w filmach Patryka Vegi: „Botox” i „Kobiety Mafii”.
W samym 2021 roku na rynku pojawiło się aż siedem jej książek z serii Pink Book, oraz dwie antologie. Prywatnie jest mamą samotnie wychowującą 3,5-letniego syna Tadeusza, którego ojcem jest menager piłkarski takich gwiazd jak Artur Boruc, Kamil Glik, Kamil Grosicki.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ᴇᴅʏᴛᴀ ғᴏʟᴡᴀʀsᴋᴀ (@edyta.folwarska)

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ᴇᴅʏᴛᴀ ғᴏʟᴡᴀʀsᴋᴀ (@edyta.folwarska)

Polecane wideo

„Ideał kobiety”. 4 cechy wyglądu, które najbardziej kręcą facetów
„Ideał kobiety”. 4 cechy wyglądu, które najbardziej kręcą facetów - zdjęcie 1
Komentarze
Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie