Tajemniczy listonosz. Dlaczego artyści surrealiści mieli obsesję na punkcie pocztówek?

Pocztówki były dla surrealistów wielką inspiracją.
Tajemniczy listonosz. Dlaczego artyści surrealiści mieli obsesję na punkcie pocztówek?
Fot. Unsplash
13.03.2022

Żeby zrozumieć, skąd tak wielki pociąg surrealistów do widokówek, koniecznie trzeba wyobrazić sobie, jak wyglądały pocztówki drukowane na początku XX wieku.

Zobacz także: Penelope Cruz nowym symbolem feminizmu. Dlaczego każda z nas powinna zobaczyć „Matki równoległe”?

Obsesja surrealistów na punkcie pocztówek

Kot gigant i panie paw

Na pocztówkach z początku XX wieku często można było znaleźć intrygujące baśniowe ilustracje. Jednym z najpopularniejszych motywów były te, na których pojawiał się motyw morskiego dna. Jako że morskie i oceaniczne głębiny stanowiły jedną z surrealistycznych inspiracji, nie mogli nie zacząć ich zbierać. Artystów związanych z tym nurtem najbardziej fascynowały syreny. Dziwaczne hybrydy półnagich, pociągających, pięknych kobiet i ryb napawały ich niepokojem, ale też szalenie pociągały.

Poza onirycznymi morskimi kipielami i światem złowrogich potworów, syren, meduz, ostryg oraz egzotycznych ryb, na pocztówkach widniały pełne humoru, jak i fantazji ryciny z monstrualnymi kotami zabawiającymi się swymi właścicielami, zaśmiewające się do rozpuku dwugłowe kobiety o ciałach pawi, czy natchnione zjawy wyłaniające się z mieszczańskich kominków. 

Tak, bajkowe pocztówki mogły być idealną kopalnią wizualnych pomysłów, które później przekształcano w płótna, grafiki, kolaże, powieści czy poematy. Poza nimi szalenie surrealiści lubili też pocztówki z rycinami ukazującymi miasta. W miejskiej architekturze nader chętnie szukali erotycznych odniesień. Na myśl nasuwały im się a to falliczne kolumny a to waginalne fontanny.

Wspaniała natura przypadku

W wysyłaniu i kolekcjonowaniu pocztówek surrealiści widzieli też mnóstwo ukrytych symboli. Namiętnie zgłębiający wiedzę z zakresu psychoanalizy artyści, upatrywali w nich źródeł tak zwanego przypadku obiektywnego. Splot całkiem zwyczajnych zdarzeń w efekcie mógł stać się czymś porywająco ponadnaturalnym. Z wysyłaniem pocztówek łączył się też ukochany przez nich element niespodzianki. Zawód listonosza uważali zaś za jeden z najciekawszych.

Wysyłając pocztówki, surrealiści zacierali ręce z radości. Dobór pocztówki, jak i wymyślenie, jaki  zapisek znajdzie się na jej odwrocie był w końcu wielką przyjemnością, którą co ciekawe musiała kierować pewna dziwna, tajemnicza siła.

Agnieszka Taborska w swej publikacji zatytułowanej „Spiskowcy wyobraźni” wspomina następującą przeciekawą rzecz: „Surrealiści uwielbiali wysyłać sobie pocztówki, które wybierali starannie, dbając o związki między rysunkiem, a tekstem na odwrocie (Dali na przykład co roku posyłał Picassowi pocztówkę z przysłowiem: W lipcu ani kobiety, ani ślimaka nie uświadczysz)”.

Zobacz także: Tragiczny bilans miłości. Dlaczego kobiety Picassa popadały w obłęd?

Źródło cytatu: Agnieszka Taborska, Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm, Gdańsk 2007, s. 24

Polecane wideo

Dziewczyny pokochały ten genialny fason dżinsów. Nadaje sylwetce kształt klepsydry
Dziewczyny pokochały ten genialny fason dżinsów. Nadaje sylwetce kształt klepsydry - zdjęcie 1
Komentarze (1)
Ocena: 5 / 5
Katarzyna (Ocena: 5) 13.03.2022 09:30
Też zbieram pocztówki ;-) i znaczki pocztowe. Mam jeszcze te, które odziedziczyłam po babciach.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie