Michele Morrone odpowiada na kontrowersje wokół „365 dni”. Jak ocenił postać Massimo?

Do tej pory osoby związane z filmem jednogłośnie go broniły. Co na to włoski aktor?
Michele Morrone odpowiada na kontrowersje wokół „365 dni”. Jak ocenił postać Massimo?
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/iammichelemorroneofficial)
12.08.2020

Odkąd polski erotyk “365 dni” zadebiutował w zagranicznych oddziałach Netflixa, z miejsca stał się prawdziwym hitem. Mimo miażdżącej krytyki produkcja biła rekordy popularności i przez długi czas utrzymywała się w rankingu najchętniej oglądanych filmów. Tego faktu nie zmieniły nawet kontrowersje krążące wokół ekranizacji powieści Blanki Lipińskiej. 

Zobacz również: Amerykański „Forbes” w szoku: „365 dni” osiągnęło coś, czego nie dokonał żaden inny film na Netflixie

A tych nie brakuje. Zaczęło się od internautów, którzy we wpisach na Twitterze zwracali uwagę na fakt, że “365 dni” gloryfikuje syndrom sztokholmski i przemoc seksualną. Następnie brytyjska organizacja Pro Empower wystosowała do przedstawicieli Netflixa list otwarty, w którym domagała się usunięcia filmu z platformy streamingowej albo przynajmniej opatrzenia go ostrzeżeniem na temat niewłaściwych treści promujących kulturę gwałtu. Ostatnio do grona krytyków “365 dni” dołączyła także piosenkarka Duffy. Artystka, która sama padłą ofiarą porwania i gwałtu w liście do Reeda Hastingsa, CEO Netflixa zwróciła uwagę na to, że polski erotyk idealizuje brutalną prawdę o handlu ludźmi, porwaniu i gwałcie. 

Do tej pory wszystkie osoby zaangażowane w pracę nad ekranizacją “365 dni” pytane o problematyczny wydźwięk filmu jednogłośnie go broniły 

Weźmy na przykład filmy o Bondzie, które idąc takim tokiem myślenia promują zabijanie i przedmiotowe traktowanie kobiet, a nikt o tym głośno nie krzyczy. Idąc dalej, "Piękną i bestię" - typowy syndrom sztokholmski, uprzedmiotowienie kobiety. Pokazanie, że ona leci na kasę. Zwykła prostytutka! W "Aladynie" porwana księżniczka zakochuje się w oprawcy. Figura porwania mającego na celu wymuszenie uczucia od zawsze istniała w kulturze 

- przekonywała autorka powieści, Blanka Lipińska.

Michele Morrone odpowiada na kontrowersje wokół „365 dni”

Teraz głos w sprawie kontrowersji wokół filmu oraz swojej własnej postaci, czyli Massimo zajął Michele Morrone. Włoski aktor udzielił wywiadu amerykańskiemu portalowi eonline.com i wyjaśnił, jak sam postrzega graną przez siebie postać oraz te aspekty filmu, które międzynarodowa widownia uznała za problematyczne. 

Myślę, że ważne jest, aby pamiętać, że film jest oparty na fikcji. Zanim została zekranizowana, powieść “365 dni” odniosła w Polsce wielki sukces. Kiedy widzowie oglądają film to myślę, że wiedzą, że to co oglądają na ekranie nie zawsze jest prawdziwe. Ale moją pracą jako aktora jest sprawienie, by to wyglądało prawdziwie, aby widzowie poczuli więź z Massimo, mimo że jest on szefem mafii.  

Mam nadzieję, że widzowie wiedzą, że ten film to fantazja. Czasami oglądamy filmy i kibicujemy “złemu facetowi”, ale wciąż wiemy, że jest złym facetem, który robi złe rzeczy. Oczywiście w prawdziwym życiu takie zachowanie jest całkowicie niedopuszczalne. 

Rozumiem kontrowersje wokół filmu i cieszę się, że o nich rozmawiamy. Myślę, że powinniśmy być ostrożni, tak aby nie ograniczać tworzenia sztuki. Nie uważam, że nie powinniśmy dopuszczać do powstawania filmów o wojnie, zbrodniach, morderstwach czy, owszem, gloryfikowanych mafiosach. 

Ten film nie ma na celu minimalizować rozmiar realnego problemu przemocy seksualnej na świecie. Nie chciałbym, żeby ludzie myśleli, że takie zachowanie jest w porządku. Nie jest. To dobrze, że film sprawia, że ludzie zaczynają rozmawiać o tych kwestiach, dzięki czemu możemy zwiększać świadomość na ich temat w naszym społeczeństwie. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Michele Morrone (@iammichelemorroneofficial)

Co sądzicie o takich słowach Michele Morrone na temat postaci Massimo i filmu “365 dni”? 

Zobacz również: Netflix wreszcie odpowiedział na skargi w związku z „365 dni”. Czy polski erotyk zniknie z platformy?

Polecane wideo

Polka walczy o tytuł najpiękniejszej twarzy 2020 roku. To jej kolejna nominacja
Polka walczy o tytuł najpiękniejszej twarzy 2020 roku. To jej kolejna nominacja - zdjęcie 1

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 12.08.2020 12:43
Tak, bylam jedna z tych dziewczyn ktore to obejrzaly, bije sie w piers. Nie mniej nie bylo tam zadnego gwaltu, laska zostala porwana, to fakt, ale tylka dala dobrowolnie
odpowiedz

Polecane dla Ciebie