Netflix wreszcie odpowiedział na skargi w związku z „365 dni”. Czy polski erotyk zniknie z platformy?

Netflix rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Netflix wreszcie odpowiedział na skargi w związku z „365 dni”. Czy polski erotyk zniknie z platformy?
Fot. Netflix
08.07.2020

Odkąd polski erotyk “365 dni” zadebiutował w zagranicznych oddziałach Netflixa, z miejsca stał się prawdziwym hitem. Mimo miażdżącej krytyki produkcja wciąż bije rekordy popularności i utrzymuje się w rankingu najchętniej oglądanych filmów. Wygląda na to, że tego faktu nie są w stanie zmienić nawet kontrowersje krążące wokół ekranizacji powieści Blanki Lipińskiej.

Zobacz również: „365 dni” robi furorę za granicą! Widzowie: „Grey” to przy tym film dla dzieci

A tych nie brakuje. Zaczęło się od internautów, którzy we wpisach na Twitterze zwracali uwagę na fakt, że “365 dni” gloryfikuje syndrom sztokholmski i przemoc seksualną. Następnie brytyjska organizacja Pro Empower wystosowała do przedstawicieli Netflixa list otwarty, w którym domagała się usunięcia filmu z platformy streamingowej albo przynajmniej opatrzenia go ostrzeżeniem na temat niewłaściwych treści promujących kulturę gwałtu. Ostatnio do grona krytyków “365 dni” dołączyła także piosenkarka Duffy. Artystka, która sama padłą ofiarą porwania i gwałtu w liście do Reeda Hastingsa, CEO Netflixa zwróciła uwagę na to, że polski erotyk idealizuje brutalną prawdę o handlu ludźmi, porwaniu i gwałcie.

Netflix odpowiada na protesty ws. „365 dni”. Czy film zniknie z platformy?

Netflix wreszcie odpowiedział na skargi w związku z filmem “365 dni” - a przynajmniej w pewnym sensie. W rozmowie z portalem theguardian.com rzecznik prasowy giganta streamingowego odmówił komentowania kontrowersji wokół filmu. Netflix nie zajmie zatem oficjalnego stanowiska ani wobec petycji organizacji Pro Empower, ani wobec listu Duffy.

Głęboko wierzymy w dawanie naszym użytkownikom z całego świata wyboru i kontroli nad tym, jakich treści doświadczają na Netflixie. Widzowie mogą sami wybierać co chcą, a czego nie chcą oglądać poprzez ustawienia różnych filtrów z poziomu profilu. Mogą usuwać konkretne tytuły aby chronić się przed treściami, które w ich przekonaniu są nieodpowiednie.

Rzecznik prasowy Netflixa dodał też, że oryginalnie “365 dni” trafiło do kin w Polsce oraz kilku zagranicznych krajach, a serwis streamingowy jedynie zakupił licencję do jego dystrybuowania w swoich kanałach i nie był zaangażowany w produkcję filmu.

Co sądzicie o takim stanowisku Netflixa? Cieszycie się, że “365 dni” zostaje na platformie?

Zobacz również: Duffy zbulwersowana filmem „365 dni”. Napisała ostry i poruszający list do Netflixa

Polecane wideo

Michele Morrone będzie miał konkurencję. Zobacz, kto zagra w „Dziewczynach z Dubaju”!
Michele Morrone będzie miał konkurencję. Zobacz, kto zagra w „Dziewczynach z Dubaju”! - zdjęcie 1
Komentarze (8)
Ocena: 5 / 5
Elzbieta (Ocena: 5) 28.09.2020 13:40
Każdy dokonuje wyboru sam. Seks, erotyka i związane z tym upodobania to indywidualny wybór, póki nie dzieje się to z krzywdą dla kogokolowiek. Film erotyczny to tylko film , pod warunkiem że gra nie była związana z cierpieniem aktorów. Jeżeli ktoś nie ma ochoty ogladać czyichś seksualnych fascynacji to niech nie oglada i tyle w temacie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.07.2020 19:14
A filmy o porwaniach, zabojstwach, napadach na bank? Tez mają nie powstawać takie filmy? Wątki gwałtu , przeróżne rzeczy się zdarzają w scenariuszach i nie wykrzykujecie. Jak tak krzyczycie to bądzcie konsekwentni i krzyczcie na wszystko
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 09.07.2020 09:27
I po co ta cała reklama tego gnita ... p.Blanka sie tylko cieszy bo kasiorka wpada do kieszeni
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.07.2020 18:39
Powinni to usunąć.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.07.2020 18:18
Ogarnijcie się. Grey jest dużo gorszy i nie ma w okół niego takiego szumu
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie