Amerykański „Forbes” w szoku: „365 dni” osiągnęło coś, czego nie dokonał żaden inny film na Netflixie

Polski erotyk ma szansę stać się jedną z najchętniej oglądanych produkcji w historii Netflixa.
Amerykański „Forbes” w szoku: „365 dni” osiągnęło coś, czego nie dokonał żaden inny film na Netflixie
Fot. Netflix
30.06.2020

“365 dni” autorstwa Blanki Lipińskiej to jedna z najgłośniejszych powieści, które w ciągu ostatnich kilku lat ukazały się na polskim rynku. Książka doczekała się już swojej ekranizacji i wywołała wiele kontrowersji. Od 1 kwietnia 2020 roku film „365 dni” jest dostępny na polskim Netflixie, a 7 czerwca 2020 roku miał swoją premierę w zagranicznych oddziałach platformy streamingowej – i z miejsca stał się hitem.   

Zobacz również: „365 dni” robi furorę za granicą! Widzowie: „Grey” to przy tym film dla dzieci

Zaledwie dwa dni po zagranicznej premierze na Netflixie “365 dni” stał się jednym z najchętniej oglądanych filmów m.in. w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Irlandii czy na Filipinach. Pod hashtagiem #365dni oraz #365days na Twitterze zagraniczni widzowie wymieniali się wrażeniami na temat polskiej produkcji - najwięcej emocji wzbudził w nich zwłaszcza Massimo, w którego wcielił się włoski aktor Michele Morrone. Te same hashtagi zdominowały TikToka, gdzie internauci umieszczali swoje nagrania z fragmentami filmu. 

Ale ekranizacja powieści Blanki Lipińskiej wywołała też falę negatywnych komentarzy. Pojawiła się nawet petycja w sprawie usunięcia filmu z serwerów Netflixa. Domaga się tego brytyjska organizacja Pro Empower, która w otwartym liście do szefostwa platformy streamingowej przekonuje, że film “365 dni” pokazuje przemoc seksualną, toksyczną męskość oraz gloryfikuje syndrom sztokholmski.   

Zobacz również: Apel o usunięcie „365 dni” z Netflixa. „Promuje przemoc i kulturę gwałtu”

Mimo to zagraniczne media wciąż poświęcają polskiemu erotykowi dużo uwagi. Ostatnio w amerykańskim magazynie “Forbes” pojawiła się wręcz opinia, że film “365 dni” osiągnął “coś, czego nie dokonał żaden inny film na Netflixie”. O jakim osiągnięciu mowa? 

 „365 dni” osiągnęło coś, czego nie dokonał żaden inny film na Netflixie 

O światowym fenomenie “365 dni” pisze na łamach “Forbesa” dziennikarz Travis Bean. Zwraca uwagę, że polska produkcja uparcie powraca do rankingu najchętniej oglądanych filmów w Stanach Zjednoczonych. To właśnie ten fakt odróżnia ją od innych filmów, które wspięły się na szczyt listy najchętniej oglądanych tytułów na Netflixie - gdy po jakimś czasie zostawały zdetronizowane, to już na dobre. W przypadku “365 dni” jest jednak zupełnie inaczej. Travis Bean pisze, że na początku czerwca polski film zadebiutował na amerykańskiNetflixie od razu na pierwszym miejscu, jednak po czterech dniach został wyparty przez produkcję zatytułowaną “Pięciu braci” w reżyserii Spike’a Lee. Kolejne cztery dni później “365 dni” zaliczyło triumfalny powrót na podium. Następnie pozycji ekranizacji powieści Blanki Lipińskiej zagroził film “Gang wiewióra”, ale sukces animacji nie trwał długo - “365 dni” znów znalazło się na pierwszym miejscu w rankingu top 10 najchętniej oglądanych filmów w amerykańskim Netflixie. Żadnej innej produkcji nie udało się zaliczyć takiego podwójnego powrotu na szczyt podium. 

Ale to może nie być koniec zagranicznych sukcesów polskiego filmu erotycznego. Dziennikarz “Forbesa” przewiduje, że "365 dni" ma szansę pojawić się też w zestawieniu najpopularniejszych produkcji w historii Netflixa. 

Co sądzicie o tym fenomenie “365 dni”? Jesteście dumni z takich osiągnięć polskiej produkcji? 

Zobacz również: Co zagraniczne media piszą o filmie „365 dni”?

Polecane wideo

Massimo KONTRA Christian Grey. Który jest bardziej HOT?
Massimo KONTRA Christian Grey. Który jest bardziej HOT? - zdjęcie 1

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
Krytyk (Ocena: 5) 02.07.2020 00:49
Ile wam autorka zapłaciła za tą reklamę na tym portalu ? Bo przyznam szczerze ze gorszego gniotu to dawno nie oglądałam. To taki sam szajs jak 50 twarzy greya . Nauczcie sie w koncu robic ambitne kino dla koneserów a nie dla masówki
odpowiedz
A co (Ocena: 5) 01.07.2020 16:27
Byłam przekonana że mi się nie spodoba. Fabuła mnie co prawda nie porwała ale te sceny erotyczne.. musiałabym być lesbijka żeby mi się nie podobało. 🙂
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.06.2020 17:54
W sumie to rączki ej jest mi wstyd niż jestem dumna 😂
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.06.2020 16:09
Bardzo słaby jak i książka, ale nie zmienia to faktur, że autorka sie obłowiła ...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie