Co zagraniczne media piszą o filmie „365 dni”?

Film zachwycił obcokrajowców, czy wręcz przeciwnie?
Co zagraniczne media piszą o filmie „365 dni”?
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/365daysmovie/)
19.06.2020

O filmie „365 dni” było w Polsce głośno na długo przed tym, zanim trafił na ekrany kin. Blanka Lipińska codziennie relacjonowała bowiem prace nad niegrzeczną produkcją w swoich mediach społecznościowych. Obiecywała przy tym, że adaptacja będzie równie pikantna, co jej pierwowzór – i słowa dotrzymała. W filmie nie zabrakło nawet kontrowersyjnej sceny ze stewardessą.

Wybuch pandemii koronawirusa sprawił, że „365 dni” był wyświetlany w kinach bardzo krótko. Mimo to zdążył pobić wszelkie rekordy. Przypomnijmy: „365 dni” podbija kina. W premierowy weekend film obejrzała rekordowa widownia

Kiedy więc w Sieci pojawiła się informacja, że głośna produkcja trafia na polskiego Netflixa, mnóstwo osób ochoczo zabrało się do oglądania. Równie wielki szał erotyczny film wywołał także zagranicą – stając się najchętniej oglądaną propozycją na Netflixie w wielu krajach na świecie. Nic zatem dziwnego, że o recenzje „365 dni” pokusiło się wiele zagranicznych tytułów.

Zagraniczne recenzje filmu „365 dni”

„People”: „Podobnie jak w przypadku adaptacji książek „50 twarzy Greya”, „365 dni” zawiera więcej niż kilka scen erotycznych - ale sekwencje mogą wywołać rumieniec nawet u Christiana Graya”.

„Decider”: „Ten film to najbliższa pornografii rzecz na Netflixie. Przez ponad pięć minut obserwujemy naprawdę realistyczne lizanie, ssanie, duszenie i orgazm”.

Cosmopolitan.com: „365 DNI romantyzuje niezwykle toksyczny związek, który nigdy nie jest w porządku. W przypadku filmu, który ma wielu młodych widzów, wyjątkowo szkodliwe jest pokazywanie scen seksu BDSM bez odpowiednich środków ostrożności – tak, aby tym, którzy chcieliby tego kiedyś spróbować - wyjaśnić, że w sypialni bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa i zaufania do partnera. Pierwsza scena BDSM Massimo z Laurą była zakorzeniona w strachu i manipulacji oraz pod pozorem, że bohaterka chciała obserwować swojego porywacza z inną kobietą, będąc związana. Ta scena jest niezwykle problematyczna i, szczerze mówiąc, obrzydliwa”.

„Variety”: „Film „365 dni” pełen jest archaicznych, mdłych założeń, które nawet lekko nie ocierają się o rzeczywisty świat. Najgorsze jest jednak zakończenie, które stanowi bezwstydną przynętę na sequel (są jeszcze dwie książki z tej serii, hej-ho!)”.

Bezapelacyjnym zwycięzcą światowej premiery „365 dni” okazał się jednak Michele Morrone, który w błyskawicznym tempie zgromadził na swoim instagramowym profilu prawie 5 mln fanów.

A Wy jakie macie zdanie o tej produkcji? Czytałyście wszystkie części trylogii?

Zobacz także: Massimo KONTRA Christian Grey. Który jest bardziej HOT?

 

Polecane wideo

Massimo KONTRA Christian Grey. Który jest bardziej HOT?
Massimo KONTRA Christian Grey. Który jest bardziej HOT? - zdjęcie 1

Komentarze (7)

Ocena: 4.29 / 5
Magda (Ocena: 4) 22.06.2020 19:43
Przeczytałam wszystkie trzy części 365 dni. Film owszem jest mocny ale taki był zamysł autorki. Zarówno film jak i książka powinna być po prostu dla dorosłych. Bo każdy dorosły człowiek wie już co dobre, a co złe. I myślę że film nie spowoduje że ktoś nagle zmieni swój system wartości. Uważam że trzeba przeczytać całą trylogię żeby zrozumieć że często to co nas fascynuje na początku nie zawsze okazuje się bajką na końcu. Pierwsza część to dopiero początek historii.
odpowiedz
Karolina (Ocena: 5) 19.06.2020 23:07
Głupia bajeczka dla doroslych z fabułą nie trzymająco sie kupy a scenki seksu tak sztucznie odegrane i słąbo ze nawet to widac jak symulowane a Anna Maria Sieklucka zagrałą jak drewno sztywno
odpowiedz
Mmm (Ocena: 5) 19.06.2020 13:44
na tiktok poszedl viralem. darmowa reklama. i blanka kupila nowe mieszkanie :D
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 19.06.2020 13:05
W Australii nic o tym nie slychac
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.06.2020 08:52
A tak chcwaliliscie na silee..
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie