Jeszcze żaden serial nie mówił o intymności i pierwszym razie w taki sposób. „Normal People” już zrewolucjonizował telewizję

Widzowie mówią, że to właśnie ta produkcja powinna być pokazywana uczniom w ramach edukacji seksualnej.
Jeszcze żaden serial nie mówił o intymności i pierwszym razie w taki sposób. „Normal People” już zrewolucjonizował telewizję
Fot. BBC
04.05.2020

W każdym serialu czy filmie o nastolatkach prędzej czy później musi dojść do tej sceny. Kulminacja napięcia, pożądania i niewypowiedzianych, namiętnych wyznań znajduje swój finał w pierwszym razie, pierwszym intymnym zbliżeniu, pierwszym doświadczeniu z nagością, cielesnością i bliskością z drugą osobą w największym możliwym stopniu. 

Zobacz również: 8 największych kłamstw o pierwszym razie, jakie wmówiły nam filmy i seriale

Niestety sposób przedstawiania pierwszych intymnych zbliżeń w produkcjach o i dla nastolatków w większości jest bardzo problematyczny. Lista zarzutów jest naprawdę długa, a to przecież w oparciu o te sceny wielu młodych ludzi buduje sobie obraz tego, jak powinien wyglądać pierwszy raz i kontakty seksualne. Niestety scenarzyści i reżyserowie zamiast wykorzystać swoją okazję do pokazania nieco niezręcznych, nieco zabawnych, nieco bolesnych, a przede wszystkim zupełnie nieidealnych realiów pierwszego razu, w wielu przypadkach idą na łatwiznę, powielając tym samym mity na temat pierwszego zbliżenia. Bo przecież rzadko kiedy ma to miejsce na wielkim łożu usłanym różami albo w sypialni na piętrze, gdy na dole trwa impreza. Równie rzadko dziewczyna ma na sobie idealny komplet koronkowej bielizny, a prezerwatywy zawsze są pod ręką (swoją drogą temat zabezpieczenia dziwnym trafem w większości przypadków pozostaje przemilczany).  

Fot. BBC

Ale jednym z największych grzechów, jakie filmowi twórcy popełniają przy pokazywaniu pierwszego razu jest stereotypowe traktowanie bohaterów ze względu na płeć. Dostaliśmy już o wiele za dużo produkcji ukazujących pierwsze zbliżenie jako “dowód miłości”, zazwyczaj ze strony dziewcząt. Nastoletni chłopcy z kolei w wielu produkcjach zgrywają prawdziwych macho, albo czują presję ze strony rówieśników, aby tak właśnie się zachowywać. W obliczu tego wszystkiego to, co w pierwszym razie (a także każdym kolejnym) jest najważniejsze schodzi na dalszy plan, by nie powiedzieć, że zupełnie znika. A przecież chodzi przede wszystkim o wzajemne zaufanie, poczucie bliskości i dbanie o komfort oraz obopólną zgodę na to, co właśnie ma się wydarzyć. 

O czym opowiada serial “Normal People”?

Właśnie dlatego widzowie i krytycy, którzy mieli już okazję obejrzeć serial “Normal People” nie mają żadnych wątpliwości - potrzebujemy zdecydowanie więcej tego typu produkcji. Irlandzki serial to ekranizacja bestsellerowej powieści autorstwa Sally Rooney pod tym samym tytułem, w języku polskim wydanej jako “Normalni ludzie”. W lipcu 2018 roku powieść znalazła się na liście nominacji do Nagrody Bookera, została też nagrodzona statuetką Irish Book Award w kategorii “Irlandzka książka roku”. 12-odcinkowy serial na podstawie twórczości Rooney został wyreżyserowany przez kultowego irlandzkiego reżysera Lenny’ego Abrahamsona (nominowanego do Oscara za film “Pokój”) oraz Hettie Macdonald, która została wyróżniona za reżyserię jednego z najlepszych odcinków serialu “Doktor Who” w historii tej produkcji. O czym opowiada serial “Normal People” i dlaczego wzbudza w widzach taki zachwyt, ale też niemałe kontrowersje? 

Bohaterowie powieści to dwójka 18-latków, Marianne i Connell, którzy uczą się w jednej szkole średniej i za parę miesięcy wybiorą się na studia. Marianne, mimo najlepszych ocen i zamożnej rodziny, jest klasowym wyrzutkiem, który nie ma żadnych przyjaciół. Z kolei Connell jest gwiazdą futbolu, jest lubiany i popularny, a do tego dobrze się uczy. Mama Connella pracuje dla rodziny Marianne jako gosposia. Mimo że w szkole w ogóle ze sobą nie rozmawiają, Marianne i Connell nawiązują romans, który postanawiają utrzymać w tajemnicy przed wszystkimi.  

Serial wzbudził olbrzymie zainteresowanie i kontrowersje przede wszystkim ze względu na dużą liczbę długich i naturalistycznych scen intymnych. Bez wątpienia stanowią one jedną z głównych warstw produkcji. Ale bynajmniej nie jest to tani chwyt w celu przyciągnięcia widzów przed telewizory. A ci nie mają wątpliwości - jeszcze żaden serial nie pokazał pierwszego razu w tak szczery i (nomen omen) normalny sposób. Zdaniem wielu to właśnie ta produkcja powinna być pokazywana uczniom w ramach zajęć z edukacji seksualnej, ponieważ jak żadna inna nie mówiła w taki sposób o wzajemnej zgodzie, trosce i czułości, które powinny być nieodłącznymi elementami pierwszego intymnego zbliżenia. 

Serial “Normal People”: szczere przedstawienie pierwszego razu

Scena pierwszego razu od paru dni jest szeroko komentowana w mediach na całym świecie. Widzowie zwracają szczególną uwagę zwłaszcza na kwestię Connella, który jako bardziej doświadczony seksualnie partner mówi do Marianne: “Jeśli będziesz chciała przestać, oczywiście możemy przestać. Jeśli będzie bolało, możemy przestać. To nie będzie niezręczne. Jakże odmienna narracja od tej znanej z innych, kultowych produkcji dla nastolatków, gdy od dziewczyny oczekuje się, że mimo wszystko zaciśnie zęby i jakoś to przeczeka, bo przecież już powiedziała “tak” i teraz nie może się wycofać.  

Serial “Normal People” pokazuje, że zmiana zdania na temat zbliżenia jest okej. Że dbanie o komfort i poczucie bezpieczeństwa drugiej osoby powinno być na pierwszym miejscu. Że pierwszy raz ma prawo nie być idealny, a wręcz być nieco niezręczny. Że partnerzy mogą komunikować się ze sobą oraz śmiać się z tej nieodłącznej niezręczności. A także, że dziewczyna nie musi pozostawać w tym wszystkim bierna – ona też może otwarcie mówić o swoich potrzebach i fantazjach.  

Normal People” ukazuje przede wszystkim obopólną radość z tych pierwszych intymnych zbliżeń i bliskości z drugą osobą, czyli coś, czemu tak wiele osób próbuje zaprzeczyć, próbując odwieść nastolatków od uprawiania seksu i wychodząc z założenia, że ten temat w ogóle nie powinien ich dotyczyć. A przecież nie zmienia to faktu, że młodzi ludzie zawsze byli, są i będą zainteresowani związkami i seksem. Czy nie lepiej więc byłoby pokazać im, jak powinny wyglądać pierwsze tego typu doświadczenia zamiast bezwzględnie ich zakazywać albo wmawiać im, że seks to coś nieprzyzwoitego, grzesznego, i że grozi tylko negatywnymi konsekwencjami? 

Naszym zdaniem – nie tędy droga. Mamy nadzieję, że wśród takich produkcji jak seria “American Pie” to właśnie “Normal People” z czasem stanie się główną narracją jeśli chodzi o ukazywanie pierwszego razu i intymnych zbliżeń w życiu młodych ludzi. Mogłaby to być dla nich naprawdę ważna, o ile nie najważniejsza lekcja. 

Zobacz również: Aż tyle dziewczyn żałuje swojego pierwszego razu. Zdradziły, w jakim wieku tracą cnotę

Polecane wideo

Boski przystojniak z Netflixa: Ma 195 cm wzrostu, wysportowane ciało i milion followersów
Boski przystojniak z Netflixa: Ma 195 cm wzrostu, wysportowane ciało i milion followersów - zdjęcie 1

Komentarze (4)

Ocena: 4 / 5
gość (Ocena: 1) 05.05.2020 09:51
Tak. Za kilka lat zapewne pojawi się kolejna odsłona MiTu (czy jak to tam leciało), w której odtwórcy "głównych ról" w tym serialu oskarżą reżysera o molestowanie. Gówniarzeria niech się weźmie za naukę, w tym za czytanie podręczników od biologii i WOS-u. Dużo lepiej na tym wyjdą, a na seks przyjdzie czas.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.05.2020 16:39
hmmm, nie widzialam, ale z checia obejrze. az sobie przypomnialam swoj pierwszy raz. szczesliwie zrobilam to z chlopakiem, ktorego bardzo kochalam i on mnie tez. najbardziej pamietam wlasnie takie uczucie totalnej bliskosci w trakcie i po wszystkim. pierwszy raz w zyciu sie tak czulam. technicznie bylo bardzo slabo, oboje wczesniej nie uprawialismy seksu, ale to bylo malo wazne. ciesze sie, ze tak to wygladalo bo mnie bardzo pozytywnie nastawilo do wspolzycia
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie