Jestem Polką, padłam ofiarą rasizmu

Rasizm niejedno ma imię. Ofiarami są także Polacy mieszkający w Polsce.
Jestem Polką, padłam ofiarą rasizmu
Fot. iStock
06.03.2017

W minionym roku doszło do wielu ataków na tle rasistowskim, a przynajmniej media podawały, że taka była przyczyna. Właściwie trudno dziwić się tej eskalacji... Sukces filmu „Wołyń” na pewno nie przyczynił się do poprawy stosunków z naszymi wschodnimi sąsiadami. Wzrost przestępczości, a zwłaszcza tej na tle seksualnym, w krajach zachodnich przyjmujących imigrantów sprawił, że wielu ludzi nie pała sympatią do przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Z pewnością nie pomaga im również roszczeniowa postawa. Nie można też zapomnieć o doniesieniach z Wielkiej Brytanii. Na wyspie ofiarami rasistowskich ataków padają Polacy, którzy nie cieszą się tam zbyt dobrą opinią. W tym całym multikulturowym galimatiasie można powiedzieć jedno – napięcie w społeczeństwach rośnie, a idea wielokulturowych państw nie sprawdza się zbyt dobrze. Niektóre różnice wydają się po prostu nie do pogodzenia.

Ostatnie doniesienia o atakach rasistowskich w Polsce dotyczą obcokrajowców prowadzących lokale gastronomiczne. Było też jedno o Turku, który chciał zgwałcić kobietę w Warszawie i wyzywał Polaków od najgorszych. W tym kontekście swoją historią chciała się z nami podzielić Oliwia. Dziewczyna jest Polką i studentką mieszkającą w stolicy. Twierdzi, że kilkakrotnie padła ofiarą ataków na tle rasistowskim. Oto jej historia.

Zobacz także: Producent samoopalacza oskarżony o rasizm. Bo jego kolor jest zbyt ciemny!

ofiara rasizmu

Fot. iStock

- Nie mogę już czytać i słuchać tych wszystkich doniesień o atakach rasistowskich. Dlaczego? Na początku chciałabym zaznaczyć przede wszystkim jedno - nie ma narodowości dobrych i złych. Wszędzie można spotkać dobrych i złych ludzi. To zależy od wychowania i środowiska, a nie bycia Polką, Rosjanką, Wenezuelką czy Libanką. Jestem przeciwna wszelkiej przemocy, ale także tendencji obwiniania Polaków o każdy atak na imigranta w przypadku, gdy nie wiadomo na pewno, kto to zrobił, jaki był powód i czy to nie prowokacja mająca na celu specjalnie oskarżyć jakąś grupę. W Polsce żyje mnóstwo ludzi o różnych narodowościach i chociaż to my mamy łatkę rasistów, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Tym bardziej, że rasizm nie nasilił się bez powodu. Moim zdaniem wynika z zachowania niektórych osób zagranicznego pochodzenia. Swój udział w podkręcaniu napięcia mają także media, które często powtarzają niesprawdzone informacje albo wyrywają słowa z kontekstu. To doprowadziło nawet do tego, że Polacy nienawidzą swojej narodowości. Dlaczego o tym wszystkim piszę? Po pierwsze roztkliwiamy się nad losem obcokrajowców dręczonych przez złych Polaków, ale w odwrotnej sytuacji, gdy to Polak pada ofiarą, słyszę teksty „Dobrze mu tak” oraz podobne. Mało tego, są wypowiadane także przez Polaków. Wszyscy powinni być traktowani równo. Nad każdą osobą, która doświadczyła przemocy na tym tle, powinniśmy się tak roztkliwiać. Niestety sama doświadczyłam rasizmu obcokrajowców, a także – uwaga – Polaków.

Polacy przeciwko Polakom – do takich czasów doszliśmy. Co prawda mój przypadek nie jest bardzo drastyczny, ale też nie powinno się go lekceważyć. Nigdzie tego nie zgłaszałam, bo po pierwsze nie mam dowodów, a po drugie obyło się bez obrażeń fizycznych. Poza tym nie lubię się ze sobą cackać.

ofiara rasizmu

Fot. iStock

Oliwia opowiada o zajściu w klubie. Miało ono miejsce rok temu. Dziewczyna poszła z koleżankami potańczyć. Po kilku godzinach w lokalu zrobiło się tłoczno. Oliwia przeciskała się przez tłum, idąc wzdłuż ściany. Chciała dostać się do toalety. Niechcący wytrąciła z ręki telefon chłopakowi, którego mijała. Tamten rozwścieczył się tak bardzo, że popchnął ją na ścianę, nazwał głupią Polką i napluł na nią. Dziewczyna była w szoku, ale na szczęście dość szybko zareagowała ochrona. Jacyś ludzie pomogli jej wstać i dziewczyna dotarła do łazienki.

- Byłam wstrząśnięta. Długo stałam przed lustrem i po prostu patrzyłam przed siebie. W trakcie wchodziły dziewczyny i pytały, co się stało. Doszłam do siebie i wróciłam do znajomych, które mnie szukały. Nie potrafię określić, jakiego pochodzenia był tamten facet. Ciemniejsza karnacja i czarne włosy, szczupła sylwetka – i tyle zapamiętałam. Najdziwniejsze jest to, że przecież nie mógł wiedzieć na 100 proc., że jestem Polką. Widocznie był pijany i uprzedzony do Polaków.

Do kolejnego zajścia doszło w szatni w centrum handlowym. Chciałam zostawić niewielką walizkę i zrobić zakupy. Szatnię obsługiwała pani afroamerykańskiego pochodzenia. Zawsze słyszałam, że Afroamerykanie to najwięksi rasiści, bo mają uraz za to, co kiedyś robili z nimi biali. W każdym razie przed szatnią była kolejka, a ja popatrzyłam na cennik. Wynikało z niego, że za średni bagaż (był podział na mały, średni, duży i w zależności od tego opłata) płacę 3 albo 4 zł. Już nie pamiętam. A za ten duży złotówkę więcej. Zawczasu przygotowałam monetę. Ta pani  - jeszcze zanim powiedziałam „Dzień dobry”  - miała nieprzyjemny wyraz twarzy i powiedziała, że mam dopłacić złotówkę. Ja na to, że to przecież nie jest duża walizka. Ona odrzekła, że tak, ciągle z tym samym wyrazem twarzy. Wiem, że jak to opisuję, ktoś może powiedzieć, że mi się wydawało, ale naprawdę dawał do myślenia... Poza tym bagaż był nieduży.

Zobacz także: LIST: „Polacy to rasiści! Nazywają mnie ciapatą, boję się o życie!”

ofiara rasizmu

Fot. iStock

Dziewczyna stwierdziła, że nie ma sensu się kłócić, chociaż tę walizeczkę trudno zaliczyć do dużego bagażu, ale różnica wynosiła tylko 1 zł. Zapłaciła i poszła. Mimo wszystko uważa, że to trochę nie fair, aby obwiniać o całe zło wszystkich białych ludzi i w jakikolwiek sposób się na nich wyżywać. Bo, choć pewności nie ma, domyśla się, że o to chodzi.

Oliwia opisuje kolejny przypadek. Po jednej z imprez zaszła ze znajomymi na kebaba do pobliskiego lokalu. W środku panowały pustki. Podczas konsumpcji przysmaku do środka weszło kilku mężczyzn, na oko arabskiego pochodzenia.

- Na początku nie zwracali na nas uwagi. Nie czuliśmy ze znajomymi żadnego niepokoju tylko spokojnie jedliśmy kebaby. Razem było nas pięcioro – dwóch chłopaków i trzy dziewczyny. Ich było trzech. Nagle jeden z nich podszedł i zaczął zaczepiać moją koleżankę. Gadał jej, że jest piękna i od razu się zakochał. Chciał numer telefonu. Tamta grzecznie odmówiła. Facet odszedł. Ale zaraz przy naszym stoliku pojawił się kolejny, bardziej nachalny i zaczął zarywać do mnie. Kiedy powiedziałam, że nie jestem zainteresowana, stwierdził, że jestem łatwą Polką i jeszcze kiedyś będę chciała, żeby... no wiecie co. Koledzy od razu zareagowali i zrobiłaby się awantura, ale na szczęście zainterweniowali właściciele kebaba i wygonili stamtąd awanturników.

Ostatnie zajście dotyczy Polaków. Doszło do niego w autobusie, w biały dzień. Oliwia jechała mniej uczęszczaną trasą i w pojeździe było zaledwie kilka osób. Dziewczyna miała na sobie koszulkę z białym orłem i na swoje nieszczęście siedziała na tyle. Nagle wsiadł mężczyzna, spojrzał na koszulkę i powiedział „O, jaka patriotka. Jak ja nienawidzę tych polskich Polaków (cokolwiek to znaczy). Zakłamana, fałszywa, typowa Polka”. Dziewczyna zapamiętała dokładnie. Była w szoku, ale nic nie powiedziała. Ludzie się oglądali, ale nikt nie zareagował. Mężczyzna miał polski akcent i wygląd. Oliwia jest pewna, że to był Polak.

- Nie wiem, o co chodziło tamtemu mężczyźnie. Nie sprawiał wrażenia pijanego. Ubrany normalnie. Co do wieku, dałabym mu ok. 30 lat. Czy ja jestem jakaś pechowa? Czy Wy również padłyście kiedyś ofiarą podobnych incydentów?

Komentarze (4)

Ocena: 4 / 5
gość (Ocena: 5) 06.03.2017 09:02
albo fejk, albo pisze to rasistka. Jezeli ktoś jest czarny lub jest mulatem to juz jest afroamerykaninem? Nawet jak od urodzenia mieszka w europie? XDDDDDD Serio...
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo