Najpopularniejsi polscy pisarze: Marek Krajewski

„Piszę kryminały, bo dobrze mi to wychodzi” – powiedział w jednym z wywiadów Marek Krajewski, jeden z najchętniej czytanych pisarzy w naszym kraju.
Najpopularniejsi polscy pisarze: Marek Krajewski
06.09.2015

Marek Krajewski, lat 49, urodził się i mieszka we Wrocławiu. Z wykształcenia jest filologiem klasycznym – uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych, przez wiele lat pracował na Uniwersytecie Wrocławskim. „Przez pewien czas prowadziłem podwójny żywot autora kryminałów i pracownika naukowego. Mogłem tak żyć, bo zewsząd spotykała mnie życzliwość. Tylko raz pewna starsza pani profesor zarzuciła mi, że to haniebne, że ktoś, kto powinien nieść święty ogień starożytności, zniża się do tak haniebnego gatunku, jakim jest kryminał. Odpowiedziałem jej, żeby pozwoliła mi uprawiać moje hobby. Poza tym koledzy z wydziału odnosili się z życzliwością do moich prób literackich” – powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

Debiutował w 1999 roku bardzo dobrze przyjętą książką „Śmierć w Breslau”. To kryminał, w którym po raz pierwszy pojawia się policjant Eberhard Mock – główny bohater również kolejnych książek Krajewskiego: „Koniec świata w Breslau” (2003), „Widma w mieście Breslau” (2005), „Festung Breslau” (2006), „Dżuma w Breslau” (2007), „Głowa Minotaura” (2009) oraz „Rzeki Hadesu” (2012).

Książki Marka Krajewskiego spodobały się czytelnikom, co zmotywowało go do porzucenia w 2007 roku pracy uniwersyteckiej i skoncentrowania się na działalności literackiej. Na decyzję pisarza z pewnością wpływ miało otrzymanie w 2005 roku „Paszportu Polityki”. W laudacji napisano: „Nagroda za cykl powieściowy o Eberhardzie Mocku z Breslau, za udowodnienie, że polski autor potrafi napisać kryminał na wysokim poziomie”. Przyznanie „Paszportu Polityki” Krajewskiemu uznano za przełom – wcześniej nagroda była wręczana twórcom tzw. literatury wysokiej. Kryminał z pewnością się w te ramy nie wpisywał. W ten sposób Marek Krajewski przetarł szlaki nie tylko autorom kryminałów, ale pisarzom zajmującym się literaturą rozrywkową w ogóle.

Krajewski to również pierwszy laureat Nagrody Wielkiego Kalibru (za „Koniec świata w Breslau”), nagrody przyznawanej od 2004 roku przez Stowarzyszenie Miłośników Kryminału i Sensacji „Trup w szafie” oraz Instytut Książki za najlepszą polskojęzyczną powieść kryminalną bądź sensacyjną. W 2007 pisarz otrzymał natomiast Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru, która trafia w ręce polskich lub zagranicznych autorów, których organizator uznaje za wybitnych twórców gatunku.

Marek Krajewski

Sukces w kraju musiał przenieść się na sukces zagraniczny. Marek Krajewski to autor tłumaczony na wiele języków obcych – m.in. angielski, francuski, bułgarski, chorwacki, hiszpański, włoski, czeski, duński, grecki, rosyjski, niemiecki, hebrajski, szwedzki, ukraiński, norweski, macedoński.

Nieoceniona rola żony

Marek Krajewski prowadzi ustabilizowany tryb życia. „Ja niespecjalnie lubię podróżować. Jeżdżę tylko dlatego, że spotykam życzliwych ludzi. Gdybym mógł, to nie opuszczałbym Wrocławia. Nie lubię lotnisk, zatłoczonych dworców, upału, żaru. Lubię za to swoją kamienicę niedaleko katedry, chłodne mieszkanie, swój gabinet z książkami” – powiedział w rozmowie z magazynem „Voyage”.

Marek Krajewski

Pierwszą recenzentką książek i menedżerką jest jego żona. W rozmowie ze „Skarbem” pisarz wyznał: „Małgosia to osoba niezawodna pod każdym względem i bardzo ważna w moim życiu. Jesteśmy małżeństwem od 30 lat. Mamy dwójkę dorosłych dzieci. Kiedy podjąłem decyzję, że odchodzę z uczelni, by zawodowo zająć się pisaniem, podzieliliśmy się zadaniami. Świetnie radzi sobie jako menedżerka, organizuje różnego typu spotkania, negocjuje honoraria. Jest też pierwszą czytelniczką moich książek”.

Marka Krajewskiego można rozpoznać po nienagannym stylu – jest zawsze elegancko ubrany, zwykle w kapeluszu. By być w dobrej formie, biega. I na pewno szybko nie zrezygnuje z pisania. We wrześniu 2014 roku w rozmowie z „Wyborczą” powiedział: „Jeszcze przez dwanaście lat mam zamiar pisać powieści kryminalne (…). Potem mam nadzieję, że nie będę musiał już pracować w takim tempie jak teraz, czyli jedna książka w każdym roku. Myślę też o pisaniu wówczas powieści historycznych, a interesujące mnie tematy to choćby rok 1610”.

Ewa Podsiadły-Natorska

Marek Krajewski

W klimacie retro

Marek Krajewski to pisarz ceniony, bo przyczynił się do odrodzenia polskiej prozy kryminalnej. Jego mocną stroną są kryminały retro. Od 2009 Krajewski publikuje książki z Edwardem Popielskim jako głównym bohaterem („Głowa Minotaura” 2009, „Erynie” 2010, „Liczby Charona” 2011, „Rzeki Hadesu” 2012, „W otchłani mroku” 2013, „Władca liczb” 2014, „Arena szczurów” – premiera we wrześniu; będzie to ostatni kryminał z Popielskim). W maju ukazała się natomiast książka „Umarli mają głos”, pozycja z zakresu literatury faktu napisana wspólnie z medykiem sądowym Jerzym Kaweckim. Do książki trafiło kilkanaście prawdziwych historii, w którym Jerzy Kawecki odegrał kluczową rolę.

„Umarli mają głos” to nie pierwsza książka, którą Marek Krajewski napisał razem z innym autorem – w 2008 roku ukazała się „Aleja samobójców”, a rok później „Róże cmentarne”; współautorem obu powieści jest uhonorowany w 2009 roku Nagrodą Wielkiego Kalibru pisarz Mariusz Czubaj. W obu powieściach głównym bohaterem jest nadkomisarz Jarosław Pater.

Marek Krajewski

Nie istniałby, gdyby nie Wrocław

Styl Krajewskiego lubią czytelnicy, chwalą recenzenci. Jego książki łączą w sobie elementy kryminału noir, wyraźnie widać również nawiązanie do tradycji gatunku według Raymonda Chandlera, jednego z najważniejszych autorów powieści i opowiadań kryminalnych w historii. U Krajewskiego znamienny jest ponadto lokalny patriotyzm – w 2008 roku pisarz został wybrany Ambasadorem Wrocławia za wkład włożony w promocję tego miasta. Dziękując za wyróżnienie, powiedział, że „gdyby nie Wrocław, nie istniałby”.

„Tak jak można kochać kobietę, ja kocham Wrocław. To miasto jest dla mnie mityczne, przeżyłem tu wspaniałe lata i tu czuję się najlepiej. Tutaj też mam najwięcej przyjaciół. Kocham widok z okien mieszkania w Śródmieściu, uwielbiam spacery po Ostrowie Tumskim i nabrzeżem Odry, a szczególnie widok ze wzgórza naprzeciw Muzeum Narodowego” – powiedział w rozmowie z „Menstream”.

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 06.09.2015 10:20
uwielbiam styl Krajewskiego, jest niesamowity
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo