Najpopularniejsi polscy pisarze: Joanna Bator

Wydawało się, że pisana jest jej kariera naukowa. Okazało się jednak, że siedzi w niej artystyczna dusza, która pozwoliła Joannie Bator stworzyć znakomite powieści.
Najpopularniejsi polscy pisarze: Joanna Bator
05.07.2015

Joanna Bator pochodzi z Wałbrzycha i to właśnie w tym mieście rozgrywa się akcja jej najważniejszych powieści. A przede wszystkim książki „Ciemno, prawie noc”, która przyniosła autorce Nagrodę Literacką Nike 2013. Przewodniczący jury Tadeusz Nyczek podczas wygłaszania laudacji przyznał, że czytając „Ciemno, prawie noc” nie wierzył własnym oczom. „Gdzież wynalazła te wszystkie nadzwyczajności i ciemne czarodziejstwa zobaczone i doznane przez stołeczną dziennikarkę? Wtedy w sukurs przyszedł mi język tej książki, bo to on właśnie, język, najlepiej wytłumaczył i obronił szalone pomysły autorki. Dzięki niemu, jego giętkości i wielobarwności, banalna zwykłość i zwykła banalność zamieniały się w wydarzenia, małe święta codzienności”.

Ciemno, prawie noc” to książka mroczna i duszna. Główna bohaterka powieści reporterka Alicja Tabor (zwana Alicją Pancernikiem) wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy znikają tutaj dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie: rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok Jan Kołek. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny.

Nagrodzona Nike powieść Joanny Bator to współczesny horror albo powieść gotycka. Książką pisarka udowodniła, że potrafi snuć wciągające opowieści, operując nietuzinkowym językiem i w ciekawy sposób analizować polskie społeczeństwo. Podobnie było w „Piaskowej Górze” i „Chmurdalii”, „wałbrzyskich” powieściach autorki, które również nominowano do Nike. Niemiecki przekład „Piaskowej Góry” znalazł się zresztą w finale Niemieckiej Międzynarodowej Nagrody Literackiej. „Trzy razy wracałam do tego miasta w trzech kolejnych powieściach i wróciłam po raz ostatni. Czuję to głęboko, wyczerpałam tę ziemię. Pisałam Ciemno, prawo noc w Japonii i zdałam sobie sprawę, że nie mam się już co oszukiwać” – powiedziała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Joanna Bator

Znikła bez śladu

W 2014 roku ukazał się „Rekin z parku Yoyogi”, książka, w której Joanna Bator znowu zabiera nas do Japonii. Pisarka pokazuje nam miejsca, o których nie można przeczytać w folderach czy przewodnikach turystycznych. Wkraczamy m.in. do lasu samobójców w Aokigaharze, wyprawiamy się do opuszczonego miasteczka Nichitsu będącego ulubionym celem eksploratorów ruin i wdzieramy się do Akihabary, twierdzy otaku, zamkniętych w sobie fanów japońskiej popkultury. Już pierwsze zdania książki pokazują, do jakiego świata zaprasza nas autorka: „Jesień 2010 roku była jeszcze bardziej świetlista i jasna, niż bywa na ogół w Tokio. Liście miłorzębów długo pozostawały zielone i w końcu niepostrzeżenie, niemal z dnia na dzień, potężne drzewo koło mojego domu stanęło w jaskrawożółtych płomieniach, a najlżejszy podmuch wiatru sprawiał, że sypało iskrami”.

Czytelników podzieliła natomiast ostatnia książka Joanny Bator – „Wyspa łza”. To bardziej literacki eksperyment niż powieść. Jeszcze przed jej wydaniem pisarka powtarzała w wywiadach, że prześladują ją słowa „Znikła bez śladu”. Ruszyła więc na Sri Lankę, podążając tropem Sandry Valentine, która przepadła w 1989 roku i do dziś nie odnaleziono jej ciała. Na wyspę Bator wybrała się razem z fotografem Adamem Golcem. Ta książka to mroczna opowieść o miłości, samotności i pisaniu. „Czy to była powieść? Autobiografia? A może biografia kogoś, kto istniał jedynie przez moment, w wyobraźni autorki?” – zastanawia się jeden z czytelników. Na pewno jest to pozycja oryginalna.

Warto również wiedzieć, że doktorat pisarki w dziedzinie filozofii poświęcony był filozoficznym aspektom feministycznych teorii i dyskusji, jaką feministki prowadziły z psychoanalizą i postmodernizmem. Była to jedna z pierwszych w Polsce prac na ten temat.

Joanna Bator

Efektem pierwszego dwuletniego pobytu Joanny Bator w Japonii jest wydana w 2004 roku książka „Japoński wachlarz”. To nie był jednak literacki debiut pisarki. Jej pierwsza powieść to wydane w 2002 roku „Kobiety”, które jednak przeszły bez echa. I wzbudziły w czytelnikach mieszane uczucia. Inka w portalu lubimyczytać.pl recenzuje: „Ocena: dobra, ale… ciężko się czyta, bo nierówno napisana. Fragmentami rewelacyjnie inteligentnie dowcipna, fragmentami – inteligentnie przegadana”. A Kinia dorzuca: „Trudna jak praca magisterska”.

Japonia jest ważna dla Bator z jeszcze jednego powodu – to właśnie tam zaczęła biegać. „Zaczęłam pisać i biegać w tym samym czasie. Kiedy biegnę, jestem w przestrzeni zen. Czerpię z tego siłę ducha i ciała. Ciało to naczynie na talent, trzeba o nie bardzo dbać” – powiedziała w rozmowie z Miastem Kobiet. Z kolei „Newsweekowi” zdradziła, że dzięki bieganiu polubiła i oswoiła zimę. „Bo nagle się okazało, że w zimowych okolicznościach przyrody też można ruszać się z przyjemnością. Uwielbiam biegać w padającym śniegu”.

Joanna Bator

Między ciemnością a światłem

Niektórzy zarzucają Joannie Bator, że opisuje ciemne oblicze naszej rzeczywistości. W jej książkach dużo jest mroku, bólu, smutku, niewiele natomiast optymizmu i radości. Lecz może właśnie to sprawia, że proza pisarki wyróżnia się na tle innych? W rozmowie z „Newsweekiem” Bator przyznała zresztą, że „żyje na granicy między ciemnością a światłem”.

O pisarstwie Joanny Bator wiemy dużo. O niej samej już dużo mniej. Cierpi na bezsenność. Żyje w związku partnerskim, nie ma dzieci. Za najbardziej seksowny u obu płci uważa twardy brzuch. Nie ogląda telewizji. A bieganie to dla niej jednocześnie przyjemność, powołanie i obserwacja niesamowitości, jak przyznała w rozmowie z Zofią Karaszewską i Sylwią Stano dla „Elle”: „To jest taka forma życia i to już trzeba robić. To jest głos, który mówi: Pisz i koniec! Do 33. roku życia nie wiedziałam, co dalej z tym życiem. Byłam po doktoracie, miałam ustaloną karierę, w takim momencie rzadko rzuca się wszystko, żeby zostać artystką. Ja to po prostu zrobiłam. Dopiero, jak ten głos się pojawił, wiedziałam, że właśnie na to czekałam”.

Ewa Podsiadły-Natorska

Joanna Bator

Z naukowca pisarka

Japonia to kraj bardzo ważny dla Joanny Bator – jest jego znawczynią i wielbicielką. To w Kraju Kwitnącej Wiśni nastąpił przełom i Joanna Bator-naukowiec stała się Joanną Bator-pisarką, choć jej wcześniejsza ścieżka kariery nie zapowiadała, że autorka „Chmurdalii” stanie się jedną z najważniejszych współczesnych polskich pisarek. Robiła karierę naukową. W latach 1999-2008 pracowała jako adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, natomiast w latach 2007-2011 wykładała w Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych i kilku innych warszawskich uczelniach. W międzyczasie dwukrotnie przebywała na stypendiach w New School for Social Research w Nowym Jorku, Londynie i trzykrotnie w Tokio.

„Byłam na stypendium i robiłam badania, które nie dawały mi wielkiej satysfakcji. Dość niespodziewanie okazało się, że umiem pisać powieści” – powiedziała „Newsweekowi”.

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo