7 programów telewizyjnych, które oglądasz, ale WSTYDZISZ SIĘ do tego przyznać

Ty też masz coś na sumieniu?
7 programów telewizyjnych, które oglądasz, ale WSTYDZISZ SIĘ do tego przyznać
04.06.2015

Statystyczny Polak spędza przed telewizorem kilka godzin każdego dnia. I chociaż przed szklanym ekranem przesiadujemy z roku na rok coraz mniej, wciąż nie wyobrażamy sobie życia bez tego medium. To szczególnie ciekawe zjawisko, bo kiedy ktoś zapyta nas, co najbardziej lubimy oglądać, natychmiast dochodzimy do wniosku, że telewizja nie ma nam do zaoferowania niczego interesującego. Wstydzimy się przyznać, na jakiego typu produkcje marnujemy swój cenny czas.

Niemal każdy z nas ma swoją własną, jak mawiają na Zachodzie, „guilty pleasure”. To grzeszna przyjemność, czyli coś, do czego wstyd się przyznać. Mowa o programach i serialach uznawanych powszechnie za ogłupiające i kiczowate, ale i tak chętnie przez nas oglądanych, kiedy tylko nikt na nas nie patrzy...

A co Ty masz na sumieniu? Oto 7 produkcji telewizyjnych, do których oglądania mało kto potrafi się przyznać, a mimo to cieszą się niesłabnącą popularnością...

x

TELENOWELE DOKUMENTALNE

Od kilku lat każda szanująca się telewizja musi mieć własną „docu soap”. To produkcje, które rzekomo mówią o prawdziwym życiu, a w rzeczywistości są jego karykaturą. Na szczególną uwagę zasługują takie tytuły jak „Ukryta Prawda”, „Dlaczego Ja?” czy „Szkoła”. Mocno naciągane historie i amatorzy przed kamerą sprawiają, że dla wielu z nas to najlepsza rozrywka i sposób na relaks. Oficjalnie nikt tego nie ogląda, ale telewizyjne notowania są nieubłagane – telenowelom dokumentalnym ulega nawet kilka milionów widzów dziennie!

x

POLSKIE SERIALE

Ich także nikt już nie ogląda, ale zapytany na ulicy przypadkowy człowiek jest doskonale zorientowany, co dzieje się aktualnie w Grabinie i jakie dramaty przeżywa rodzina Lubiczów. „Klan”, „M jak Miłość”, „Samo Życie”, „Na Wspólnej” - można tak wymieniać w nieskończoność. To telenowele o kilkunastoletniej tradycji, które wciąż rozpalają wyobraźnię milionów Polaków. Najpopularniejszą z nich, czyli perypetie rodziny Mostowiaków, wciąż ogląda kilka milionów z nas.

x

REALITY SHOW

Wszyscy wiemy, że to produkcje nastawione na tanią sensację i nie mające zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością, ale i tak uparcie śledzimy losy ich bohaterów. Kiedyś wydawało nam się, że „Big Brother” to szczyt telewizyjnych możliwości, ale najnowsze produkcje wzbudzają jeszcze większe emocje. Wystarczy wspomnieć „Warsaw Shore”, które nie najlepiej świadczy o stanie intelektualnym i moralnym młodych Polaków oraz „Żony Hollywood”, czyli współczesną bajkę dla naiwnych.

x

PROGRAMY EZOTERYCZNE

Każda szanująca się telewizja ma własne pasmo poświęcone wróżbom i czarom. Najczęściej programy tego typu emitowane są późnym wieczorem i nocą, więc z praktycznego punktu widzenia nie powinny mieć zbyt dużej widowni. Zwłaszcza, że nikt poważny nie powinien zainteresować się taką tematyką. A jednak – większość z nas doskonale zna Wróżbitę Macieja i potrafi przytoczyć przynajmniej kilka opowiedzianych przez niego na antenie historii. To naprawdę wciąga.

x

TELETURNIEJE

Nie mamy na myśli wszystkich, bo do oglądania „Jednego z dziecięciu” warto się przyznać. Od razu zyskasz kilka punktów do inteligencji. Istnieje jednak teleturniej, który uchodzi za symbol obciachu, a i tak nie znika z anteny od ponad 20 lat... Mowa o „Familiadzie” i kultowym prowadzącym – Karolu Strasburgerze. Do niedawna oglądanie tej produkcji uchodziło za największy możliwy obciach, ale dzisiaj nie brakuje widzów, którzy chętnie się do tego przyznają. Zastrzegają jednak, że „Familiadę” oglądają „ironicznie”.

x

TALK SHOW

Złote czasy tego gatunku już dawno za nami. Wiele lat temu zdarzały się produkcje rzeczywiście interesujące i poszerzające nasz światopogląd, ale w ostatnim czasie symbolem talk show stały się „Rozmowy w Toku”. Kiedyś bliskie ludzkich spraw i opowiadające historie, które szczerze wzruszały. Dzisiaj to wylęgarnia dziwolągów i program opierający się wyłącznie na najniższych instynktach i taniej sensacji. Zdrady, zmiana płci, prostytutki – o tym opowiada nam Ewa Drzyzga.

x

PROGRAMY ŚNIADANIOWE

Wszyscy jesteśmy zapracowani i zabiegani, więc teoretycznie nie powinniśmy mieć możliwości oglądania tego typu programów. A jednak, telewizja śniadaniowa ma się świetnie. Problem w tym, że zamiast grzecznej i zachowawczej „Kawy czy Herbaty” dzisiaj królują „Pytanie na Śniadanie” i „Dzień Dobry TVN”. A tam, jeden po drugim, bloki tematyczne poświęcone aborcji, gotowaniu, wyznaniom celebrytów, morderstwom, chorobom i macierzyństwie. Wszystko i nic. Ale oczywiście my tego nie oglądamy...

Komentarze (13)

Ocena: 4.15 / 5
Anonim (Ocena: 5) 06.06.2015 08:14
jedyną rzeczą która oglądam ( regularnie) w tv jest na dobre i na złe. I wcześniej project runway. A tak, zasadniczo przez resztę tygodnia tv stoi nie oglądany.... wolę książkę poczytać!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.06.2015 19:09
Oglądam tylko 1 z dziesięciu :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.06.2015 14:00
niczego z tego nie oglądam
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.06.2015 23:33
Ja się przyznaję do miłości do Kardashianek i oglądam to jak tylko mogę.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.06.2015 17:01
Na sumieniu? Co za bzdura. Jeśli coś oglądam to robię to, bo w danej chwili mam na to ochotę, więc nie mam się czego wstydzić.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo