Lena Dunham - dziewczyna, która nie wstydzi się niczego

Poznaj dziewczynę, która dostała ponad 3 mln dolarów zaliczki na napisanie debiutanckiej książki.
Lena Dunham - dziewczyna, która nie wstydzi się niczego
08.03.2015

Ludzie ją albo uwielbiają, albo nie znoszą. Jest kontrowersyjna, szczera do bólu. Mówi się, że to odważny głos jej pokolenia. Jedno jest pewne: Lena Dunham jest na ustach całego świata. Jej książka „Nie taka dziewczyna” właśnie ukazała się w Polsce.

W cieniu rodziców

Amerykanka Lena Dunham, urodzona w 1986 roku, to córka znanych w nowojorskim środowisku rodziców. Jej ojciec, Carroll Dunham, to ceniony malarz. Matka, Laurie Simmons, jest fotografką, filmowcem i projektantką. Od najmłodszych lat Lena obracała się wśród nowojorskiej elity. Czy była skazana na karierę? Niekoniecznie. „Jako ośmiolatka boi się wszystkiego: tyfusu, trądu, paczkowanego jedzenia, bezdomnych, porwania, mleka, metra, spania. Kiedy zasypia, myśli, że umiera. I cały czas rozmyśla o śmierci. Rodzice szybko się orientują, że sama sobie nie poradzi. I tak w wieku dziewięciu lat Lena zaczyna terapię” – to fragment reportażu o Lenie Dunham w „Gazecie Wyborczej”.

Znani rodzice to dla dziecka bez wątpienia wysoko postawiona poprzeczka, zwłaszcza gdy próbuje się im dorównać. Widać to wyraźnie w filmie z 2010 roku „Mebelki” opartym na scenariuszu i reżyserii Leny. O czym jest ten obraz? Po ukończeniu studiów Aura wraca do rodzinnego domu. Ma za sobą nieudany związek i brak jej pomysłu na życie. W przeciwieństwie do swojej matki, odnoszącej sukcesy artystki, nie ma żadnych perspektyw. Młoda kobieta próbuje ustalić, co właściwie chciałaby robić. W filmie wystąpiła nie tylko Lena, ale również jej mama i siostra Grace.

Obraz okazał się dla Dunham sposobem na wyrażenie emocji, a także na to, jak poradzić sobie z kompleksami, ze sobą. Stał się też przepustką do świata filmu. Na „Mebelki” uwagę zwrócił Judd Apatow, reżyser m.in. „40-letniego prawiczka”, który pomógł Lenie przebić się w tej trudnej branży.

Serial bez potknięć

W 2012 roku młoda Amerykanka stanęła za kamerą i stworzyła hitowy serial –Dziewczyny opowiadający o życiu grupy dwudziestoparoletnich mieszkańców Nowego Jorku. Zarówno fabuła, jak i postać głównej bohaterki Hannah luźno oparte są na doświadczeniach życiowych Leny Dunham. W 2013 roku za „Dziewczyny” nagrodzono ją Złotym Globem w kategorii „najlepszy serial komediowy”.

Lena Dunham

Daję głos młodym dziewczynom, które zmagają się z tymi samymi problemami, co ja. Szokuje mnie, że ludzie podważają to, że ten serial jest feministyczny. Nie twierdzimy, że kobiety powinny rządzić światem i wyeliminować mężczyzn. Feminizm zakłada zrównanie praw” – powiedziała w rozmowie z „Playboyem”.

„Nie ma według mnie nic odważniejszego niż stwierdzenie, że to właśnie twoja historia zasługuje na to, by ją opowiedzieć, szczególnie jeśli jesteś kobietą. Tak ciężko pracowałyśmy, tyle udało się osiągnąć, ale wciąż ktoś próbuje nam wmówić, że babskie zmartwienia są małostkowe, opinie niepotrzebne, a historie nie dość ważkie, by je opowiadać. Osobiste wyznania kobiet to jedynie ćwiczenie własnej próżności, powinnyśmy więc docenić nowy świat, jaki dla nas nastał, i siedzieć cicho” – pisze Lena w swojej książce. I właśnie za to ją kochają.

Ewa Podsiadły-Natorska

Lena Dunham

Symbol zmian

Lena Dunham bez cienia wątpliwości jest osobą kontrowersyjną. Kiedy spadła na nią krytyka za obnażanie się przed kamerą, powiedziała wprost, że tego nie rozumie. „Nawet ja – dla której bardzo ważne jest, aby kobiety czuły się wolne i akceptowały siebie – miałam fazy, w których nie byłam w stanie kochać swojego ciała. To nie jest tak, że rodzimy się z akceptacją siebie i swojego ciała, tego trzeba się nauczyć. To jest mój przekaz. Teraz zdecydowanie nie jestem na diecie” – powiedziała „Wyborczej”.

Lena uważana jest za głos swojego pokolenia, chociaż ona sama się od tego odcina. Uważa się ją również za symbol zmian. To dziewczyna, która naprawdę nie przejmuje się tym, co myślą o niej inni. Robi sobie zdjęcia w toalecie, brudnych ubraniach, bez makijażu, pokazując młodym kobietom, że warto mieć do siebie dystans.

Lena Dunham

Serial zdobył ogromną popularność. Tim Goodman z „The Hollywood Reporter” napisał w swojej recenzji, że „Dziewczyny” to jeden z najbardziej oryginalnych, dokładnych, pozbawionych potknięć seriali, jakie ostatnio powstały. Zwrócił również uwagę, że w serialu poruszane są ważne dla współczesnych kobiet tematy – przyjaźń, wchodzenie w dorosłość, odpowiedzialność, poszukiwanie własnej tożsamości, seksualność czy ocena siebie.

Taka tematyka przypadła do gustu widzom na całym świecie. A media zainteresowały się życiem Leny. Bo to dziewczyna, która nie wygląda jak piękność z okładki luksusowego magazynu. Ma nadwagę, ale nie wstydzi się swojej nagości, co widać m.in. w „Dziewczynach”. Często zmienia kolor włosów, wybiera ekstrawaganckie stroje, jej skórę pokrywają liczne tatuaże. W jednym z wywiadów przyznała, że zrobiła je, aby lepiej się poczuć.

Lena Dunham

Nienawidzę siebie

Z Leną utożsamiły się kobiety na całym świecie. Jej debiutancka książka zaczyna się tak: „Mam dwadzieścia lat i nienawidzę siebie. Swoich włosów, twarzy, krągłego brzucha. Tego, że drży mi głos, a wiersze wychodzą ckliwe. Tego, że rodzice zwracają się do mnie nieco bardziej zdenerwowanym tonem niż do mojej siostry, jakbym była urzędniczką, która nie wytrzymała presji i przyciśnięta do muru może wysadzić w powietrze przetrzymywanych w piwnicy zakładników.

Maskuję tę nienawiść warstewką agresywnej samoakceptacji. Farbuję włosy na jaskrawą żółć i obcinam je na czeskiego hokeistę, inspirując się bardziej zdjęciami nastoletnich matek z lat osiemdziesiątych niż współczesnymi trendami fryzjerskimi. Ubieram się w jaskrawy spandex obcisły wszędzie tam, gdzie nie potrzeba. Okropnie kłócimy się z matką, kiedy na wycieczkę do Watykanu postanawiam włożyć różowe legginsy oraz sięgającą pępka bluzkę w banany, a świętoszkowaci turyści gapią się na mnie i oburzeni odwracają wzrok”.

Umowę na książkę Lena Dunham podpisała w 2012 roku, a wydawnictwo Random House zaoferowało jej… 3,5 mln dolarów zaliczki. Książka to zbiór esejów, w których Lena opowiada o swoich doświadczeniach i wchodzeniu w dorosłość. W Polsce ukazała się na początku lutego. Większości czytelniczek publikacja się podoba. „Każda kobieta odnajdzie tu kawałek siebie” – ocenia jedna z internautek. „Cała prawda o życiu” – dorzuca inna.

Komentarze (3)

Ocena: 3.67 / 5
humanistyczna wannabe (Ocena: 1) 10.03.2015 14:09
"fotografką".. Litości!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.03.2015 18:55
Robi na mnie bardzo negatywne wrażenie, nie powinna czuć się jako głos pokolenia, bo chociaż jesteśmy w podobnym wieku, mamy skrajnie różne poglądy.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.03.2015 01:22
lubię ją,chociaż czasem nawet mnie odstrasza zdjęciami,które wrzuca na insta :D tak czy inaczej miła odskocznia od tej całej śmiesznej perfekcji i ideałów teraz promowanych,chciałabym widzieć więcej tego typu kobiet
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo