„Wataha” - serial z niedosytem?

Nowy serial produkcji HBO podzielił widzów. Jedni go chwalą, inni krytykują. Czego w nim zabrakło?
„Wataha” - serial z niedosytem?
08.11.2014

Stacja HBO zmieniła myślenie widzów o serialach. „Gra o tron”, „Dziewczyny”, „Newsroom”, „Pozostawieni”, „Czysta krew”, „Rodzina Soprano”, „Sześć stóp pod ziemią”, „Zakazane imperium” – to tylko niektóre produkcje HBO, które zdobyły uznanie i popularność w wielu krajach. Teraz do tego zacnego grona dołączył polski serial – „Wataha”. Nie jest to co prawda pierwszy obraz wyprodukowany przez polski oddział HBO (przed „Watahą” było „Bez tajemnic”), jednak już teraz mówi się, że to serial zrealizowany i wyprodukowany na światowym poziomie.

Na granicy

Wataha” jest serialem obyczajowo-kryminalno-sensacyjnym, którego akcja rozgrywa się na polsko-ukraińskim pograniczu w Bieszczadach. To miejsce newralgiczne chociażby z tego względu, że owa granica jest jednocześnie zewnętrzną granicą Unii Europejskiej.

„Odkąd granica polsko-ukraińska jest także zewnętrzną granicą Unii Europejskiej, jest znacznie lepiej strzeżona. Wiele pieniędzy z funduszy europejskich przeznaczono na wyposażenie naszych placówek straży granicznej. Dowodem na szczelność granicy jest liczba nielegalnych emigrantów ujętych przy przekraczaniu zielonej granicy przez bieszczadzkich strażników. W ubiegłym roku było ich ok. 500” – mówiła w 2008 roku kapitan Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu (cytat za „Przeglądem”). Nielegalni emigranci to najczęściej obywatele Czeczenii, Mołdawii, Gruzji, Wietnamu.

Przy polsko-ukraińskiej granicy często dochodziło do tragicznych wydarzeń. Przed paru laty trzy córki nielegalnej emigrantki z Czeczenii zmarły wskutek wychłodzenia. A to tylko jeden z wielu podobnych przypadków. O tym właśnie opowiada „Wataha”.

Jak u Hitchcocka

Głównymi bohaterami „Watahy” są funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Tytułowa wataha stoi na straży wschodniej granicy Polski, gdzie przemyca się ludzi, narkotyki, broń; dla pieniędzy, zysku, a czasem dla szansy na lepsze życie. Serial zaczyna się jak u Hitchcocka – trzęsieniem ziemi, po której napięcie stale rośnie.

wataha

Główną rolę w serialu gra Leszek Lichota (jako Wiktor Rebrow) – aktor chwalony jest za tę rolę. Na ekranie pojawia się też Aleksandra Popławska (prokurator Iga Dobosz), Bartłomiej Topa (Adam Grzywaczewski „Grzywa”), Andrzej Zieliński (komendant Konrad Markowski) i Magdalena Popławska (Natalia Tatarkiewicz). Atutem „Watahy” są realizowane w Bieszczadach zdjęcia (Tomasz Augustynek) i dobra muzyka (Łukasz Targosz), które budują specyficzny nastrój serialu wyreżyserowanego przez Michała Gazdę i Kasię Adamik.

Widownia dopisała

– W szerszym kontekście „Wataha” to uniwersalna opowieść o ludziach żyjących na granicy – mówi Iza Łopuch, producent serialu ze strony HBO Polska. – Na granicy dobra i zła. Lepszego i gorszego świata. Życia i śmierci. Szczęścia i krzywdy drugiego człowieka.

wataha

Nic dziwnego, że serial ogląda średnio 350 tys. widzów – najwięcej zobaczyło pierwszy, który stacja HBO odkodowała (517 tys. widzów). Póki co „Wataha” zbiera dobre recenzje. „Super serial! Dobra obsada i te Bieszczady… pycha!”; „Świetny!”; „Znakomita fabuła, świetni aktorzy, ciekawy scenariusz, kapitalne zdjęcia” – to niektóre z wpisów internautów. „Wataha” w serwisie filmweb.pl ma wysoką średnią notę 7,6 (ocena z 6 listopada 2014).

Spory niedosyt

Nie można jednak powiedzieć, że widzowie „Watahy” wpadli w zachwyt. Są głosy osób, które przyznają, że po serialu spodziewały się czegoś więcej, często krytykowana jest też gra aktorów. „Pomysł fajny – efekt końcowy nijaki. Mnie pilot zawiódł i na pierwszym odcinku kończę oglądać” – ocenia jeden z internautów. „Oglądam i owszem, ale niedosyt jest spory. Często drewniana gra (zwłaszcza pani prokurator, Topa poniżej możliwości). Smucą nierealne zbiegi okoliczności (patrol goni kłusowników na jakimś zadupiu i przypadkowo przez lornetkę widzi głównego bohatera – w górach, gdzie nawet w sezonie można łazić pół dnia po szlakach i nie spotkać żywego ducha)…” – pisze kolejny z forumowiczów.

wataha

„Szczerze mówiąc, spodziewałem się czegoś lepszego. Jakiegoś hitu, a nie czegoś, co wygląda jak niskobudżetowa produkcja. Niby źle się nie ogląda, ładne widoczki, piękna muzyka na końcu, ale czegoś tu brakuje. Póki co tylko po trzecim odcinku nie mogłem doczekać się następnego. Dodatkowo poraża mnie to, że większość głównych aktorów tak kiepsko gra. Zobaczymy, jak będzie dalej” – to inna z opinii.

I jeszcze jedna: „Pierwszy odcinek był słaby i zapowiada słaby serial. Sztampa, szablon i drewno: postacie, fabuła, gra aktorska (może Topa się trochę wybija, ale mało go było). Nie można oczywiście pominąć małych merytorycznych baboli (…). Serial na myśl przywiódł mi polsatowskie sensacyjne potworki, co może nie dziwić, w końcu w produkcji serialu współpracuje grupa ATM. Do pierwszej polskiej produkcji HBO, czyli Bez tajemnic, Watasze daleko jak stąd w Bieszczady (a mieszkam we Wrocławiu)”.

Ewa Podsiadły-Natorska

wataha

Tym trzęsieniem ziemi jest zamach bombowy na jedną z placówek BOSG, do którego dochodzi już w pierwszym odcinku. W zamachu ginie m.in. narzeczona głównego bohatera, a podejrzenia spadają zarówno na niego, jak i na osoby z jego najbliższego otoczenia.

Można powiedzieć, że „Watahę” skonstruowano po amerykańsku – jest zagadka, która zmusza widza do myślenia. Jest wyrazisty, choć nie pozbawiony wad główny bohater, który wpada w dołek po stracie ukochanej, ale bierze się w garść, by dojść do prawdy. Jest gąszcz tajemniczych bohaterów, wśród których praktycznie każdy wydaje się mieć coś na sumieniu. Jest również zdolna pani prokurator, która zrobi wszystko, by rozwiązać zagadkę zamachu bombowego.

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 08.11.2014 07:49
jak na polski serial, to jest dobrze, ale niedociagniecia tez sa. widac, ze nie tylko ja wychwycilam drewniana prokurator, cudowne spotkanie bohatera. niepotrzebny byl jeszcze ten metaforyczny wilk, ktorego widywal wiktor.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo